-9- Kraft -9-

392 79 5
                                        

Pamiętam wszystko jak przez mgłę. Przyjechała policja, a zaraz po niej karetka, która zabrała mnie do szpitala. Mimo tego, że jadłem u Manu, to byłem strasznie wychudzony i odwodniony. Nie jadłem tego przecież dużo, tylko tyle, żeby nie odczuwać głodu. Nie mogłem przestać płakać, czasami krzyczałem na ludzi, którzy próbowali do mnie podejść. Dostałem leki uspokajające i zasnąłem. Kiedy się obudziłem obok mojego łóżku siedziała mama, czytała jakąś gazetę, ale gdy zauważyła, że otworzyłem oczy to wstała i chwyciła mnie za rękę:

- Wszystko będzie dobrze - mówiła - Niczym się nie przejmuj, damy sobie z tym wszystkim radę.

Na drugi dzień opuściłem szpital, na własne życzenie, nie chciałem leżeć w zimnych salach, których kolory nie dawały mi poczucia bezpieczeństwa. Zalecono mi jednak, żebym skonsultował się z psychologiem, ponoć zdarzenia, których doświadczyłem mogły wywrzeć istotny wpływ na moją psychikę. Tak też było, zatrzymałem się u mamy, nie miałem siły, żeby wracać do siebie, zresztą w domu było pełno Michiego, nie byłem jeszcze gotowy się z tym zmierzyć.

Mama zadzwoniła do psychologa, nie chciała, żebym musiał bez sensu do niego jechać, więc poprosiła, żeby to on odwiedził nas. Przyjechał starszy, siwy facet, zaczął wypytywać i drążyć temat:

- Jak się czujesz?

- A jak mam się czuć? - zapytałem - Straciłem jedną z najważniejszych osób w moim życiu, w dodatku jeden z moich dobrych przyjaciół okazał się psychopatą, zabił moją miłość, przetrzymywał mnie w jakiejś piwnicy, próbował zmusić do miłości, a na końcu popełnił samobójstwo. Gdybym teraz powiedział Panu, że czuje się rewelacyjnie, to byłoby to bardzo dalekie od prawdy.

- Co Cię w tym wszystkim boli najbardziej? - zapytał.

- Najbardziej? Mogę próbować zrozumieć motywacje Manuela, miłość oślepia, ale on odebrał mi wszystko co miałem. Bez Michaela jestem nikim. Bez niego jestem cieniem samego siebie. Gdyby Michi żył mógłby Pan zabrać wszystkie moje pieniądze, zniszczyć mi karierę, zabrać marzenia, ale ja nadal byłbym szczęśliwy. Bo miałbym Go. Tylko on się dla mnie liczył, tylko dla niego chciałem żyć.

Po zakończeniu godzinnej rozmowy psycholog wypisał mi receptę na leki uspokajające. Przy okazji mama szepnęła mu słówko i dał jeszcze jedną na tabletki nasenne. Fakt od kilku dni nie spałem, a za każdym razem gdy zmrużyłem oczy śniło mi się to wszystko co się zdarzyło. I tak za każdym razem. Za każdym razem przeżywałem śmierć Michaela na nowo. Jak wygląda piekło? Piekło to nie miejsce, w którym jest pełno ognia i kotły, w których gotują się ludzie. Kiedy jesteś w piekle to w twoim umyśle odtwarza się najgorsze wspomnienie z całego twego życia. Byłem uwięziony w piekle, będąc na ziemi. I tylko tabletki mogły pomóc mi z niego uciec.

Wezwano mnie na policję, Manuel napisał wszystko w liście, więc moje przesłuchanie było tylko formalnością. Musiałem powrócić do okropnych wspomnień i jeszcze raz odtwarzać je w głowie. Policjanci powiedzieli mi, że Manuel ukrył ciało Michiego w jego samochodzie, który wywiózł do lasu. Może z czasem ktoś by go odnalazł, ale ludzie bardzo rzadko uczęszczali w tamte rejony.

Czas mijał, spędzałem go w swoim pokoju pogrążony w myślach, aż w końcu przyszła do mnie mama i powiedziała:

- Stefciu, jutro pogrzeb Michaela, czujesz się na siłach, żeby na niego pójść?

Pokiwałem głową, nie do końca byłem pewien czy jestem gotowy, ale musiałem tam iść, musiałem zrobić to dla Michaela. Nie mogłem dać mu odejść bez pożegnania. 

the thorn birdsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz