#21

2.8K 74 13
                                        

*scena wiadomo jaka*

Pov.Ashley
Weszłam do dormitorium i podeszłam do barku. Standard. Tak mnie trzepie w środku ze musze się napić. Chwyciłam szkło a następnie nalałam sobie mojego trunku który zawsze będzie mnie ratował. Przechyliłam szklankę i od razu poczułam mocne pieczenie w gardle. Chciałam sobie nalać jeszcze jedną ale usłyszałam głośny trzask drzwi a następnie przekręt zamka. Szybko się odwróciłam i zmarszczyłam brwi. Zobaczyłam wściekłego Malfoy'a.
Przełknęłam ślinę i podniosłam pewnie podbródek do góry.
W dwie sekundy był przy mnie.
- Czego chcesz? - zapytałam obojętnie i spojrzałam w szare oczy które były wściekłe jak nigdy.
- Ja?! Skoro powiedziałaś że Cię zgwałciłem, to musimy przemienić słowa w czyn!- syknął a następnie chwycił moją koszulkę i rozerwał ją na strzępy. Nie szamotałam się, bo mi się to podobało. Następnie chłopak chwycił za mój stanik i mocnym ruchem również go rozerwał. Spojrzałam w jego stronę spod rzęs i przygryzłam wargę. To podziałało jak płachta na byka.
Już leżałam pod nim i ciągnęłam go za włosy a on bawił się moimi piersiami tak mocno, że na pewno zostaną siniaki. Zjechał ustami na mój brzuch a następnie zdjął moją spódniczkę i od razu zaczął mnie "tam" macać. Westchnęłam głośno i odchyliłam głowę do tyłu, oddając się przyjemności.
-Gwałciciel. - prychnął Draco a następnie zdjął swoją garnitur,  koszulę i spodnie z bokserkami. Rozerwał moje majtki a następnie wszedł we mnie ostro że nawet trochę zabolało. Poruszał się brutalnie a mi się to podobało. Jego dłonie mocno mnie dotykały a ja głośno wzdychałam. W pewnej chwili chłopak się zatrzymał i siegnął po moją butelkę whisky. Odkręcił ją a następnie zaczął pić bursztynową ciecz. Uniosłam dłonie i pogładziłam jego klatkę piersiową, w tym czasie chłopak wypił trunek i spojrzał na mnie nadal wściekły. Wznowił jeszcze bardziej brutalniejsze ruchy i przyczepił się do mojej szyi robiąc na niej sine ślady.
Zmarszczyłam brwi kiedy poczułam ogromny ból w podbrzuszu.
-Draco, zatrzymaj się.- warknęłam ale to na niego nie działało. Był jak w amoku. Ból z każdą chwilą się nasilał kiedy Draco poruszał się tak ze całe łóżko skakało. Jeknęłam cicho kiedy chłopak przygryzł mój czuły punkt za uchem. Następnie młody Malfoy przeniósł się na moje usta. On je miażdżył swoimi ale mimo wszystko podobało mi się. Pociągnęłam za moje platynowe włosy przez co usłyszałam warknięcie. Uśmiechnęłam się dumna z siebie i mimowolnie zaczęłam ruszać biodrami, co spotęgowało ból w podbrzuszu. Ale nie przejmowałam się tym, tak jak powiedział Draco trzeba zamienić słowa w czyn.

*1 godz później *

Stałam przed lustrem w koszuli Dracona i patrzyłam na czerwone znaki które zostawił na moim ciele.
Niektóre juz robiły się sine albo brązowe. A już o podbrzuszu nie wspomnę, mam trudności w chodzeniu. Usłyszałam cichy śmiech za sobą wiec odwróciłam się w stronę Dracona.
- No to masz gwałciciela, skarbie. I tak potraktowałem cie delikatnie, potrafię jeszcze gorzej a tego byś nie wytrzymała.- zaśmiał się a ja pokręciłam głową z rozbawieniem.
No teraz to na pewno mi uwierzą.

Cdn

Casanova 2 || Draco MalfoyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz