Dzień 19

794 63 20
                                        

                           *Cross pov*

Obudziłem się obok mojego już chłopaka, mam nadzieje że będzie tak zawsze, spełnienie moich marzeń przetrzymywanych w głębi duszy przez kilkanaście lat wreszcie się ziściły. Moja miłość jeszcze spała przytulając mnie do siebie.

Wyglądał jak zwykle przecudownie, zarazem z swoim urzekającym uśmiechem. Dalej nie wierzę w moje szczęście, zostaliśmy parą, z jego decyzji. Jest taki słodki oraz spokojny. Nim się obejrzałem zaczął lekko się przebudzać, przy czym słodko mrucząc pod swoim nosem.

Powoli otworzył swoje oczodoły po czym uśmiechnął się do mnie przeuroczo, w przeciwieństwie do niego nie byłem tylko częściowo zarumieniony, a cały. Postanowiłem wstać, ale ktoś mi w tym przeszkodził.

-No daj się jeszcze poprzytulać- szepnął mi do ucha po czym dodał - Jesteś taki mięciutki- rzekł wtulając mnie w siebie.

Uległem pokusie i odwzajemniłem czyn, jednak nie przewidziałem, jednak tego, że będzie takie przyjemnie, przez co popadnę w sen, w jego ciepłych ramionach.

*time skip*

Zbudziłem się, będąc przykrytym dużą ilością koców, słońce zaglądało zza okna padając na moją twarz. Zrzuciłem z siebie ciężar, czując wyczekiwany chłód na moich plecach, sam się dziwie że usnąłem w dzień, rzadko mi się to zdarza.

Po spojrzeniu na kalendarz, poczułem zimny pot, jakim cudem to jest możliwe? Wszystko zaczęło mi się układać, a tu nagle się okazuje, że to przedostatni dzień przed bitwą ostateczną. To nie może być tak, czemu?!

Nagle poczułem łzy na policzkach, Cross nie bądź beksą i weź się w garść, znów siebie pogrążam uspokajając samego siebie.

Poczułem pojawienie się drugiej osoby poprzez przytulenie, Night właśnie był tą osobą, tulił mnie do siebie nic nie mówiąc, dając mi otuchy. Tylko tyle wystarczyło abym się trochę uspokoił, nie chcę go tracić nigdy, przecież dopiero co go zdobyłem.  

-Co się stało?-powiedział zmartwiony moim stanem.

Ledwie mi się udało odpowiedzieć, jednak mimo moich oczekiwań nie puścił mnie, oczywiście dalej odwzajemniałem objęcia.

-Co myślisz o pikniku?- spytał lekko się uśmiechając.

W odpowiedzi zgodziłem się, kiwając głową. Spodobał mi się ten pomysł, tylko także niestety niepokoi, myśl o tym wszystkim.
Nagle mnie wypuścił z swoich objęć .

-Przygotuje wszytko i wracam za godzinę- rzekł cmokając moje czoło.

Więc, mam godzinę na przygotowania, po opuszczeniu pokoju przez mojego ukochanego, poszedłem do łazienki, aby się odświeżyć, skończyłem idealnie na czas, ponieważ po chwili mojego wyjścia, Night już wchodził do sypialni po mnie.

-Wychodzimy?- spytał się, przy czym mocno uśmiechając.

-Tak- powiedziałem, idąc w stronę drzwi ,w których stał mój chłopak.

Night przeteleportował nas znów do tego strasznego lasu ale z jedną różnicą, znajdowaliśmy się właśnie na polance, wokół niej znajdował się dalej busz.
Na niej był rozłożony koc piknikowy, przepiękny widok, jeszcze do tego tę czyste niebo.

Nim się obejrzałem mój ukochany w swojej słabszej formie siedział na nim oraz patrzył się w widoki tego miejsca. Przysiadłem się obok niego, lekko przesuwając się w jego stronę, a on natomiast zasnął, musiał dużo nie odpoczywać.

Cicho westchnąłem po czym teleportowałem nas do sypialni, trochę ubolewam nad tym, że znajdowaliśmy się tam tylko dwadzieścia minut, ale mimo tego cieszę się, że chciał coś zrobić dla mnie nawet jak to miało trwać nawet nie całe pół godziny.

Położyłem Nighta na łóżko, przy czym go dokładnie przykrywając, słodziak jest z niego, aż boli mnie wizja, że może mu się coś stać. Usiadłem po drugiej stronie łóżka, spoglądając na niego, nie ma mowy abym zasnął.

Przecież może się stać wszystko, a ja muszę być na to przygotowany psychicznie, chociaż wątpię że dam radę na bitwie takiej na serio, na poprzedniej, która była malutka, prawie umarłem. 

Dam radę czy też nie, to nie ma sensu bez Niego, On musi przeżyć, za każdą cenę, nie pozwolę nic mu zrobić, zniszczę ich, zagalopowałem się trochę... ale motywacja musi zawsze być, nie ważne jaka.


Crossmare - Ostateczny czasOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz