*Cross pov*
Wstałem jak co dzień, znajdowałem się w moim pokoju. Miałem kolejną bezsenną noc, w sensie nie miałem ani dobrego snu ani złego, Dream najpewniej nie chcę się wtrącać, ale mnie dziwi najbardziej Nighty. Czemu nie mam koszmarów? Wszyscy się na nie skarzą a ja ich nie mam.
Mógłbym tak myśleć godzinami ale jest już ósma, szybko wstałem oraz ubrałem się w mój codzienny strój. Pora się teleportować.
Po wykonaniu tej czynności jak zawsze usiadłem koło Dust'a
-Słyszałem że dziś będzie niezła misja- odparł lekko patrząc na mnie
Nie zdążyłem odpowiedzieć , do jadalni w kolorach szarości przyszedł Szef, wygląda przepięknie jak zawsze, zauważyłem że się zagapiłem, zresztą Dust też ponieważ przyglądał mi się z chytrym uśmieszkiem. Dziś na śniadanie są naleśniki! Wyszły przepysznie ale nie tak jak Senpai, cholera chyba się trochę zarumieniłem, jak najszybciej wstałem i wyszłem. Niestety, chyba będę musiał się później tłumaczyć.
Zauważyłem coś dziwnego na obrazie, taki mały dopisek, może jakbym miał lupę to bym przeczytał. Znajdowało się to na obrazie przedstawiającym, palącego się człowieka, na skrawku płótna.
Muszę iść do Senpai'a po misję, mam nadzieje że nie będzie pytał o moją ucieczkę. Właśnie stoję przed drzwiami, które były koloru mocnego czarnego. Weszłem mój ukochany jak zawsze pisał dokumenty, ale tym razem wyglądał na spokojnego.
-Twoją misją jest zniszczenie bazy StarSanses w Underswap- powiedział poważnie, więc najpewniej to jest jedna z ważniejszych misji- Druga sprawa to twoje wybiegnięcie z sali-zatrzymał wypowiedz ,aby na mnie spojrzeć. Momentalnie moje policzki spaliły wielkim rumieńcem, a ja się stałem jeszcze bardziej blady, odwróciłem lekko głowę w bok.
-Wszystko w porządku?-powiedział czule- Dasz radę wykonać misję?, zawsze mogę ją zlecić komuś innemu
-T-ak dam radę
-Na co czekasz? Wypad na misję
Teleportowałem się do Underswapu, było tu niezwykle pusto, jakby nie było tutaj nikogo od wieków. Wyjąłem swój miecz, i ruszyłem w głąb lasu. W sumie ciekawe czy jednak nie są w ruinach, ale moja intuicja podpowiada mi że jednak gdzieś w tym otoczeniu będą. Na szczęście już mi przestało mocno bić serce i rumieńców już chyba nie posiadam.
Idąc zauważyłem kwiatki, nie znam się za dobrze na nich, ale wezmę kilka. Kątem oka zobaczyłem beton w ścianie schowany za mchem oraz różnymi paprotkami, mogli się lepiej postarać. Pewnym krokiem ruszyłem skradając się do mojego znaleziska, i jednak się okazało, że znalazłem bazę wroga. Wyważyłem drzwi i zobaczyłem jakiegoś Sansa, najpewniej swapfell'a, swapów nie przyjmowaliśmy do drużyny, ponieważ Night mówi że oni są najsłabsi nawet jeśli fellowie.
Nie zauważył mnie więc łatwo było mu wbić nóż w plecy, w sekundę zmienił się w pył. Natomiast moja misja została wykonana i zdobyłem kwiaty! Postanowiłem podarować je Senpai'owi on jest taki fajny i słodki.
Postanowiłem przeteleportować tylko kwiaty do jego biura ,za odważny to nie jestem, ale liczy się gest. Po tepnięciu ich, sam też to zrobiłem tylko do mojego pokoju.... zapomniałem trzeba złożyć raport, po co ja teraz kwiaty teleportowałem!
Jestem właśnie przed drzwiami, które wydają się większe niż wcześniej. Po uspokojeniu się, wpełzłem do biura, Senpai tym razem nie uzupełniał dokumentów tylko siedział i się we mnie wpatrywał, z jego oczu nie dałem rady nic wyczytać.
-B-aza w underswap zniszcz-ona -nie nawidzę tego,czemu muszę w tym momencie się jąkać
-Kwiaty od ciebie, to z jakiej okazji?- pustka, nie mogę wyczytać żadnych emocji, mimowolnie zarumieniłem się i podążyłem do wyjścia
-M-muszę już iść - wyszeptałem pożegnanie ale wiem ,że on usłyszał.
Za niedługo obiad i noc, podążyłem do jadalni, wzrokiem szukałem Dust'a,gdy go znalazłem usiadłem obok niego. Patrzył znów na mnie z tym swoim uśmieszkiem, ciekawe co knuje.
- I jak było u szefa?- na szczęście wyszeptał to tak abym tylko ja to usłyszał, moją odpowiedziom był fioletowy burak, bakłażan? Po posiłku, tym razem nie uciekłem tylko się teleportowałem.
Przez cały obiad Night spoglądał na mnie ukradkiem, ciekawe czy mam u niego szansę, z tą myślą położyłem się spać
*********************************
Jestem ciekawa czy ktoś to w ogóle czyta. Jak nie to trudno. (^-^)ゝ
CZYTASZ
Crossmare - Ostateczny czas
FanfictionWojna kończąca wszystko i wszystkich. Dwie odmienne strony, uparte w ogromnym sporze. Czy w tym czasie możliwa jest miłość? Czy Cross'owi się uda zdobyć w tym trudnym czasie Nightmare'a? (Skończona, możliwe że kiedyś będzie poprawiana czy coś w tym...
