Dzień 14

791 63 25
                                        

07.04.18 Notka odnośnie maratonu: Macie właśnie przed sobą ostatnią jego część!

           mam nadzieje że się podobało ♥

                                                 *Cross pov*

Obudziłem się z znaną mi pustką obok mojej osoby, której już mam dość,chociaż nie ma czasu dziś na to marudzić, mamy sporo roboty, zero marnowania na odpoczynek, no może tylko troszkę. Przecież nie damy rady bez, chociaż jednej chwili na kawę, skoro mowa o niej to właśnie jedną znalazłem na szafce nocnej.

Udałem się do pracy od razu, aby nie zmarnować chociaż chwili na lenistwo, to coś na co większość załogi cierpi, na szczęście wrogowie także, taki już jest los Sans'ów. Leniwych kości, czy nawet szaleńców.

Wchodząc do biura, zobaczyłem że ono jest w nieładzie, na biurku leżało dużo więcej papierów niż wcześniej. Widać, że mój ukochany się postarał, aby znaleźć wszystkie możliwe ataki, a mówił że da radę, ku mojemu zdziwieniu jeszcze go nie było, najpewniej mówi teraz o tym reszcie drużyny, o tej porywającej wieści. Ciekawe czy się ucieszą czy jednak będzie cisza, jak makiem zasiał.

Do biura, wkroczył szybkim tempem wyżej wspomniany osobnik, także z napojem w swojej ręce. Zażartowałbym o jakimś klubie herbaciano-kawowym  ale na to nie teraz jest pora, mamy poważny kryzys. Nightmare usiadł na swoim miejscu po czym zaczął szukać czegoś w szufladzie. Po czym wyciągnął, plany miejsca wojny, moim oczodołom pokazało się Underfell. Ostatnie miejsce o jakim bym pomyślał i może właśnie o to chodzi?

- U nich na terenie ostatnio była bitwa to teraz u nas- oznajmił, widząc moją zagmatwaną twarz, kiwnąłem głową pokazując, że rozumiem.

-Ustaliliśmy że wszystko odbędzie się na polanie w lesie, tylko nie będzie można do niego wchodzić czy też się chować, ponieważ ten czyn gwarantuje spotkanie z Reaper'em który będzie czekał tam, aż się powybijamy- powiedział stanowczo.

Reszta dnia minęła nam na ustalaniu typowych zachowań, ustaliliśmy że na pierwszy front pójdą Horror oraz Killer i Error, ponieważ mają dużą szanse na przetrwanie Inka, który najpewniej będzie na początku. Później poleci reszta oraz nasza tajna broń jedna z ostatecznych, jak już kiedyś wspomniałem mamy po swojej stronie Fell Inka, najlepsze w tym że jego oryginał nie wie że ma taką wersje i inni jego "przyjaciele" także.

Najgorszym problemem z nim było to jak go schować, aby się nie skapnęli od razu, postanowiliśmy ubrać go w szatę koloru krwistego, zostanie anonimowy na czas dopóki nie przywoła swojego pióra.

Jak go się udało przekonać najpewniej jesteście ciekawi? Gdy powiedzieliśmy, że będzie mógł zmierzyć się z swoim oryginałem, od razu się zgodził, aby pokazać że jednak jest lepszy i mamy taką nadzieje.

Ale nie wiemy czy przez to jesteśmy na wygranej pozycji, ponieważ brak informacji od obozu wroga. Postanowiliśmy już powoli iść spać mamy jeszcze kilka dni do tego wydarzenia. Night wziął mnie na ręce, zanosząc do łóżka oraz zasypiając gdy do niego dotarliśmy, tak mi tego brakowało, tego uścisku oraz Jego zapachu.

**************************************

Będzie od dwudziestu do dwudziestu pięciu rozdziałów oraz Bad End oraz Happy End. Postaram się dłuższe pisać ale na maraton się śpieszyłam by zdążyć przed tą właśnie sobotą.


Crossmare - Ostateczny czasOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz