Dzień 4

1K 74 62
                                        

                                    *Cross pov*

Obudziło mnie słońce wpadające do pokoju z mojego wieczne zasłoniętego okna, jednakże czułem, że dzisiejszy dzień będzie należał do jednych z lepszych. Po wstaniu z łóżka, zacząłem poranną  rutynę, zalicza się do niej: przebranie się, umycie zębów, uczesanie moich nieistniejących włosów czy też pościelenie mojego miejsca spoczynku.

Godzina wskazywała piątą rano, co tylko mnie utwierdza w przekonaniu, że dzisiejszy dzień będzie jednym z niezwykłych. Postanowiłem ogarnąć mój notes, był koloru czarnego z oplatającą go białą gumką, można by rzec że nie był jakiś wybitny z wyglądu. Zapisałem tylko ostatnie dziwne zdarzenie i go zamknąłem, nie wiem czemu ale pisanie w nim mnie uspokaja.

Tym razem poszłem na śniadanie  na piechotę, daleko do celu nie ma więc nic mi to nie zaszkodzi. Idąc korytarzem spoglądałem na obrazy, ciekawo czy Night'owi się podobają, bo jest ich naprawdę mnóstwo, nie byłbym ich chyba w stanie policzyć. Jeden z nich przykuł moją uwagę, było na nim zwykłe drzewo bez liści, dodawał mu uroku kruk który siedział na jednej z licznych gałęzi.

Doszedłem idealnie na godzinne posiłku, nawet Dusta jeszcze nie było, jednakże nie byłem sam na sali, nie myśląc wiele usiadłem na moim miejscu, nie zwróciłem wcześniej na to uwagi, ale sale przyozdabiały różne gatunki kwiatów oraz detalów o złotym kolorze, możliwe że Senpai go lubi.

Jakby na życzenie do jadalni przybył wyżej wspomniany szkielet, spojrzałem lekko w prawo, zupełnie jak się domyślałem Dust już siedział na krześle. Wszyscy zaczęli jeść posiłek, którym okazały się naleśniki, smaczne i łatwe do przygotowania, wyszły wręcz idealnie.

Jak zwykle mój ukochany wyszedł mówiąc to samo co zawsze, że mamy przyjść po misje. Uspokoiłem się w duchu, że jednak nic się nie stało, poczułem także małe ukucie w sercu, że jednak nic się nie zmieniło. Połknąłem ostatni kęs jedzenia, po czym wyruszyłem po misję.

Nie lubię siedzieć i nic nie robić, możliwe że to przez przyzwyczajenie do pustki i starych czasów, mimo wszystko niezbyt dobrze je wspominam, na szczęście się pozbyłem Chary sam nie wiem jak, tak jakby wyparowała.

 Z tą myślą dotarłem do wyczekiwanych drzwi, po uprzednim zapukaniu w nie i usłyszeniu sygnału, wszedłem do pomieszczenia. Biuro jak zawsze nie było zbyt zadbane ale posiadało to w sobie urok. Mój obiekt westchnień siedział przy biurku ogarniając papiery, na szczęście było ich mniej, przez ostatnie dni myślałem, że niedługo przyozdobią cały mebel.

- Baza w Outertale - powiedział stanowczo po czym dodał spoglądając na mnie lekko zza stosu dokumentów  - Masz być ostrożny, zrozumiano?

Pokiwałem twierdząco głową po czym wyruszyłem w dane mi miejsce. Niebo było przepiękne jak zwykle kosmos mienił się żywymi kolorami, jednak nie jestem tutaj po to, próbując wytrzepać piękny widok miejsca mnie otaczającego, postanowiłem wziąć się do roboty.

W snowdin jak zwykle nic nie znalazłem, w waterfall także, więc został tylko hotland oraz ruiny chociaż to pewne, że ich tam nie będzie, aż tacy głupi chyba nie są, było by ich wszędzie widać. Każdy wie że nie łatwo się wtopić w fiolet.

Poszukiwanie okazało się owocne, baza została znaleziona przeze mnie, przeszukałem całą jednak nic nie znalazłem oprócz kartki, pisało na niej coś o zebraniu. Na pewno się przyda Night'owi.

Przeteleportowałem się złożyć raport, wszedłem do biura uprzednie pukając. Trochę się stresowałem, ponieważ zdobyłem tylko kartkę wyglądającą jakby była wyrwana z zeszytu od matematyki.

- B-baza była pusta, jednak znalazłem w niej kartkę- powiedziałem cicho, ale tak aby usłyszał.

Spojrzał na mnie wyczekująco, po czym położyłem kartkę na meblu przy którym siedział. Po czym pośpiesznie wyszłem, byłem w duchu wdzięczny, że nie pytał czemu mnie wczoraj nie było na obiedzie.

Reszta dnia minęła tak jak zawsze czyli : obiad oraz powrót do pokoju. Mimo wszytko nie ma tu dużo innych opcji dla mnie, inni najpewniej idą na jakąś imprezę czy coś w tym stylu. Z tą myślą odpłynąłem w krainy snów, których nie mam.

************************************************


633 słowa bez opisu, postarałam się więcej poopisywać zdarzenia, myśli itd. Mam nadzieje że się spodobało ♥ Postaram się aby rozdziały były codziennie lub co dwa dni, bo mam wenę

Crossmare - Ostateczny czasOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz