Six

483 21 12
                                        

* Jeśli nie przeczytałeś/aś poprzedniego rozdziału to zapraszam*

Wyjechaliśmy z francuskiej restauracji i pojechaliśmy na pizze. Na szczęście. Nie zjadłabym ślimaków prędzej bym się zrzygała. O nie ! Przecież jedziemy na pizze, a ja jestem ubrana w elegancką sukienkę.
-Emm Tommy...- o kurde, czy ja do niego powiedziałam Tommy ? Teraz się tłumacz kobieto.
-Tommy ? Podoba mi się.- powiedział, uśmiechając się
- Yyy... no wiesz jedziemy na pizze, a ja w sukience ty w garniturze.- powiedziałam.
-Hmm. No racja. O ! Mam pomysł. Chodź.- machnął ręką, żebym za nim poszła.

Poszliśmy z powrotem do ,,karocy,, mojego Tommiego. Mojego ? Poprawka, mojego przyjaciela Tommiego. Lepiej. Jechaliśmy opowiadając sobie głupie żarty i rozmawiając na różne tematy.
-Emm... Via. Masz... no wiesz... chłopaka ?- spytał zakłopotany bląndyn.
-Nie, a czemu pytasz ?-zapytałam.
-Tylko tak z ciekawości.- powiedział, spoglądając na moje niebieskie oczy.

-Oo, już jesteśmy- powiedział Thomas, stawając przed jakimś budynkiem. Był on dosyć niski, ale elegancki. Fontanna była podświetlana różmi kolorami. Wyglądało to pięknie. Jak w Disneylendzie. Oczywiście głupia Via nie wytrzymie, jeśli nie podejdzie i dotknie wody. Więc podeszłam i zamoczyłam palce w wodzie, była zimna ponieważ jest początek grudnia (odziwo nie zamarzła), dlatego od razu od niej odskoczyłam.
Thomas podszedł do mnie i zaczął się śmiać.
-Chodźmy już.- powiedział nie przestając się śmiać.

Weszliśmy do środka i już natknęły się zapachy alkocholu i papierosów.
Był to chyba bal, bo ludzie tańczyli i pili. Zajęliśmy miejsca z Thomasem i zaczęliśmy zajadać. Byłam taka głodna, że zjadłam wszystko.
-Musiałaś już być mocno głodna. -stwierdził Thomas.
-Może trochę.- kobieto ty byś zjadładła jeszcze całą jedną pizze !
Thomas wstał i podszedł do mnie.
-Zatańczysz ?.- spytał mój mistrz partnerowania. Boże Via ty już czasami naprawde masz zryty mózg.
-Jasne.- powiedziałam i poszliśmy na parkiet.
Zmieniła się muzyka na wolną.
Czemu ! Nie no, bardzo dobrze. Thomas się zakocha, wyzna mi miłość, zamieszkamy w pięknym domku z jeziorkiem, będziemy mieć dwójke dzieci oczywiście chłopca i dziewczynkę i dwa pieski ! Dobra, dobra ustopuj trochę. To, że z tobą tańczy o niczym nie świadczy. Pewnie ma dziewczynę. Ale nic mi nie mówił, że ma.
-Via, znowu się gapisz.- wyrwał mnie z transu piękny głos z cudownym brytyjskim akcentem.
-J-ja przepraszam- powiedziałam rumieniąc się. Na szczęście tego nie widział. Bo było ciemno i tylko oświetlały parkiet kolorowe światełka.
Thomas podszedł do mnie bliżej chwycił mnie w talii, a ja objęłam go rękoma wokół szyi. Kołysaliśmy się w rytm muzyki. Tommy się powoli zbliżał. Był już tak blisko, że stykaliśmy się czołami. Nadal się zbliżał, że aż brakowały milimetry od naszych ust. Musnął moje usta. Jejku jakie on ma usta ! Takie miękkie malinowe. Oddalił się i pobiegł do toalety, zostawiając mnie samą na parkiecie. Super Thomas ! Super !

Thomas, pov.

Kiedy zorientowałem co się przed chwilą stało wybiegłem do toalety, zostawiają Vię samą na parkiecie.
Boże, ale ze mnie głupek. Ja nie chce się w niej zakochać. Przecierz mam Isabelle. Ale jednak mam coś do Vii takiego, że chce z nią spędzać czas. Isabella wyjechała do Francji, do swojej rodziny. Nie mogę dawać jej też nadziei. Wyszłem z toalety i zobaczyłem śliczną blondynkę, która sobie siedziała i pijąc alkochol.

Via, pov.

Siedziałam sobie po tym jak Thomas mnie zostawił, patrząc na ludzi tańczących, liżących się, schodzących na góre do pokoi, ale zauważyłam Tommiego, który szedł w moją stronę
-Przepraszam, za to... no wiesz i za to, że cię zostawiłem- przepraszał Thomas.
-Nic się nie stało.- powiedziałam z ciepłym uśmiechem. Oczywiście, że się stało ! Miał dalej kontynuować, a sobie poszedł ! Naprawde inteligentne Thomas ! Normalnie pięć punktów dla Gryffindoru. Dobra Via nie denerwuj się. On poprostu był tak podniecony, że musiał iść.
-Możemy już iść ? Jestem już trochę zmęczona.- zaproponowałam.
Kiwnął głową na tak i poszliśmy w stronę samochodu. Siedzieliśmy w niezręcznej ciszy.
-Okej już jesteśmy na miejscu.- powiedział.
-To narazie.-powiedziałam dająć mu buziaka w policzko.
-Cześć.-powiedział. Naprawde się wysiliłeś brawa.

Poszłam do domu, a Collin jak zwykle spał na kanapie. Normalne.
Poszłam do swojego pokoju wzięłam swojego ,,srajfona,, i zaczęłam przeglądać media społecznościowe.
Zaproszeenia do grona znajomych : 2
Thomas Brodie-Sangster.
Ava Sangster.
Wszystkie zaproszenia potwierdziłam i próbowałam zasnąć.

Hej wszystkim ! 😁👋

Przepraszam, że dzisiaj taki krótki rozdział 😢
Ma tylko 737 słów

Dziękuje wszystkim za gwiazdeczki i 100 wyświetleń  💪
Gratuluje również 100 noewciapoprostu
Gratulacje mordeczko 👏💕
Naprawdę to wszystko motywuje do pisania kolejnych rozdziałów 😁
Czy tylko mi się wydaję, że Thomas piknie wygląda w tych okularkach ?
(Zdjęcie w mediach, w poprzednim rozdziale też było 😉)

Miłego dnia 😘

Beautifull Story || Thomas Brodie-SangsterOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz