*Już ostrzegam, że nie zniechęcajcię się do początku. Po dalszych rozdziałach jest naprawdę śmiesznie i ciekawie*
Via wychowywana jest w patologicznej rodzinie. Kiedy skończyła 20 lat uciekła ze swoim 18-letnim bratem do Londynu. Wtedy jej życie obr...
Poszłam do nowego domu i zastałam Colina, który oglądał jakiś horror i zajadał słodycze
-Co tam oglądasz ?- spytałam z dużym uśmiechem. -Obecność 2. Oglądasz ?. Ejejej coś ty taka wesoła ?- spytał z łobuziarskim uśmiechem. -Aaa no nie potrzebne ci to do życia.-powiedziałam. -No weź siostra. Swojemu braciszkowi nie powiesz.- powiedział z miną słodkiego szczeniaczka. - Byłam na zakupach i spotkałam jakiegoś brytyjczyka. I wiesz co, on jest aktorem ! Kojarzysz Więźnia Labiryntu, albo Gre o Tron ? Jezu przecierz ty jesteś fanem Gry o Tron !- mówiłam z entuzjazmem. -Siostra nie pikol wierszy ! Jaja sobie robisz nie ?- powiedział -Z ciebie ? Nie.- powiedziałam patrząc mu w oczy z miną ,,serio". -O japikole !- krzyknął. -Dobra, to oglądamy ?- spytałam - No jasne- odpowiedział
Kiedy skończył się film, poszłam do swojego pokoju i zaczęłam przeglądać media społecznościowe.
Od: NIEZNAJOMY
Hej, tu Thomas. Pamiętasz mnie ?
Do: Thomas
Jasne
Od: Thomas
Spotkamy się jeszcze kiedyś ?
Do: Thomas
Pewnie ^^
Od: Thomas
Jutro o 16 ?
Do: Thomas
Okej, to gdzie ?
Od: Thomas
Podasz adres to po ciebie przyjadę ^^
Do: Thomas
Okej
Po tym odłożyłam telefon i odpyłynęłam w objęcia Morfoeusza.
Wstałam rano i podeszłam do lustra. Na widok mojego odbicia podskoczyłam z przerażenia. Moje włosy stawały w wszystkie sttony świata. Makijażu nie zmyłam dzień wcześniej więc byłam cała rozmazana.
Poszłam do łazienki wziąć gorący prysznic.
Wyszłam z łazienki i przebrałam się w to :
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Poszłam na dół zjeść śniadanie. Zobaczyłam Colina śpiącego na kanapie. Wyglądał przekomicznie ślinka ciekła mu a jego włosy były oklapnięte. Nie wytrzymałam i zrobiłam mu zdjęcie.
Kiedy zjadłam śniadanie poszłam zwiedzić okolice.
Poszłam na zakupy do galerii, która była dosyć blisko.
Była godzina 15:15 więc zaczęłam się szykować na spotkanie z Thomasem. Wzięłam krótki prysznic i ubrałam się w to:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Moje długie lekko zakręcone blond włosy zostawiłam rozpuszczone. Lekko podkreśliłam oczy, a usta pomalowałam na soczystą czerwień.
Kiedy skończyłam się szykować usłyszałam dzwonek do drzwi. Pewnie to mój rycerz w lśniącej zbroi. Boże co ja mam w tej głowie. Zeszłam na dół i zobaczyłam mojego brata robiący sobie zdjęcie z Thomasem. ,, O jezu ! Spotkałem Thomasa Sangstera !" Słyszałam mojego brata, który zachwycał się Thomasem. Boże jaki wstyd.
-Hej- przywitałam się z moim księciem z bajki. Boże Via ogarnij się czasami, bo masz przecierz 20 lat. Może 10 pomyślałam. -Cześć, gapisz się- powiedział z łobuziarskim uśmiechem. -Sorki. Zamyśliłam się- powiedziałam, rumieniąc się. -Chodźmy już -zaproponował
Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się do samochodu tego Boga.
-To gdzie jedziemy ?- spytałam, zapinając pasy. -Aa niespodzianka- powiwdział z uśmiechem. Jechaliśmy jakieś pół godziny śpiewając śmiejąc się i rozmawiając. Dowiedziałam się, że Thomas ma siostrę Ave, jego mama jest właścicielką mieszkania które wynajmuje, ma 27 lat i ma dwa słodkie kotki. Na widok ich zdjęć jedno słowo to opisze. Awww.
-Już jesteśmy, a teraz chodź.-powiedział -Gdzie jesteśmy ?- zapytałam - Zobaczysz- powiedział z uśmiechem.
Prowadził mnie przez jakiś las. Było dosyć ciemno, więc kilka razy się przewróciłam o wystające pnie. Jak zawsze pan żartowniś musiał się śmiać. -Aa ! Pająk !- zaczęłam krzyczeć. -Gdzie ?!- spytał Thomas z przerażeniem. -T-t-tam - wydusiłam z siebie. -Chodźmy stąd- powiedział, omijając te straszne włochate stworzenie.
-Długo jeszcze ?-spytałam -Nie- powiedział pokazując na piękną łakę pełną kwiatów i jeziorem. -Tutaj jest pięknie- powiedziałam z zachwytem. Thomas podszedł do łaki z kwiatami i zaczął je zrywać.
Podszedł do mnie i wręczył mi bukiet polnych kwiatów.
-O jejku. Dziękuje !- powiedziałam -Mówił ci ktoś, że masz oczy jak diamenty ?- powiedział - Nie- powiedziałam rumieniąc się. Nagle mój telefon zagrał melodie dzwonka. Spojrzałam na ekran urządzenia. Kto inny by mógł dzwonić jak nie mój kochany braciszek.
-Co chcesz akurat teraz?- spytałam -No bo zjadłem cała nutelle i nie wiem gdzie jest sklep.- powiedział -Boże człowieku nie wnerwiaj mnie-krzyczałam do słuchawki. -Nie no przyszła właścicielka i miałaś podpisać dokumenty- zaśmiał się. -Haha bardzo śmieszne. Narazie- pożegnałam się.
-Thomas ja już muszę iść. Twoja mama przyszła z dokumentami.-powiedziałam. -Okej. Odwiozę cię- powiedział.
Wyszliśmy z tego bajkowego miejsca i udaliśmy się do mojego domu.