Nineteen

280 18 2
                                        

Wstałam z uśmiechem na twarzy. Dzisiaj jest Wigilia! Zeszłam na dół w mojej pidżamce. Udałam się w stronę
kuchni, aby sprawdzić czy wszystko jest gotowe. Choinka stała pięknie ubrana w rogu salonu. Ozdoby były w kolorze złota. Była w kokardach, a na czubku był powieszony złoty aniołek.
Była godzina 11: 15 więc zaczęłam nagrywać do stołu. Rozłożyłam sztućce, talerze i potrawy na drewnianym stoliku, który był zrobiony z czarnego drewna.
Kiedy wszystko rozłożyłam była godzina 13: 45. Usiadłam z zmęczenia na łóżko i moim oczom ukazał się przystojny blondyn ubrany w garnitur. Nie, nie, niestety to nie Thomas. To ten karzeł Collin.
-No siemka. A ty nie na szykowana? 
- Ee goście przychodzą za trzy godziny?  Zresztą szykowałam wszystko,  mógłbyś mi wtedy pomóc!
-Ejej bez nerwów, ja tylko byłem w galerii prezenty kupić.
Spojrzałam na niego z słodką miną, jak kot w Shreku
-Nie myśl, że ci powiem co ci kupiłem zasrańcu.  - powiedział śmiejąc się
-Ejj!
- Dobra, dobra sory.
Przewróciłam teatralne oczami i poszłam na górę pakować prezenty.

Kiedy już skończyłam tą robotę poszłam się ubrać. Ubrałam moją czerwoną sukienkę, włosy lekko podkręciłam lokówką, aby były jeszcze ładniejsze niż zawsze. Oczy pomalowałam w odcieniach ceglastych, a usta podkreśliłam soczystą czerwienią. Na nagi założyłam złote szpilki trójkątnymi czupkami i całe w cekinach. Zeszłam na dół poprawiłam wszystkie niedoskonałości zrobione przez brudne paluchy Collinach. Po poprawieniu ostatnich poprawek usłyszałam dźwięk dzwonka. Podeszłam do drzwi i w progu drzwi ujrzałam bruneta. Dylan stał obładowany pączkami aż pod same włosy. Włosy go zdradziły.
-Może byś mi pomogła,  a nie stała i myślałam jaki to ja jestem cudowny.
-Bardzo śmieszne.
Wzięłam kilka paczek tak, że widziałam jego twarz.

-Wow j-jesteś...  W-wyglądasz cudownie.- mówił Dylan lustrują mnie od góry do dołu. Spojrzał znowu na góre, a jego oczy utkwiła na moich ustach. Oj nie Dylan...  Nawet o tym nie myśl! Ja mam Thomasa to twój najlepszy przyjaciel, nie możesz. Ja też nie mogę!  Proszę nie podchodź. Dylan się zbliża. Nie, nie podchodź.  Via zrób coś!  Nagle ten moment przerwał nam dzwonek. Podeszłam do drzwi, a tam stała cała rodzinka Sangsterów. Wraz z ojcem chodź ojca nigdy nie widziałam. Uu cykorek się włączył.
Podeszłam do Thomasa i przywitałam go przytulasem i gorącym buziakiem.
-Dzień dobry
-Oo dzień dobry ty jesteś pewnie Olivia. Thomas mi o tobie dużo opowiadał. Mój syn jednak nie kłamał jesteś tak piękna, że aż świeci od ciebie urodą. - mówił tata Thomasa. Oczywuście rumieniąc sie dobrze, że buraka nie spaliłam.
-No, ale nie kłamałem. Naprawdę świeci jak gwiazdka, MOJA gwiazdeczka. - mówił Tommy. Nie no Thomas dzięki teraz to ja już nie wasza ,, gwiazdka,,  tylko jakiś pomidor!
-Ava! - darłam się jak głupia przytulając moją przyszłą szwagierkę. -Via!

Po tych wszystkich przywitaniach usiedliśmy do stołu. Usiadłam obok Thomasa i Avy, naprzeciw mnie siedział Dylan, który miał smutną minę. Biedny.
-Olivio powiedz mi ci cię sprowadza do Londynu. -pytał tata Thomasa. Via myśl!
-Zawsze marzyliśmy razem z Collinem, aby zamieszkać tutaj.
Chyba łyknie. Łykną!  Jej Via jesteś mistrzynią hipnozy zawodowej.
-A powiedz mi czym się zajmują twoi rodzice?
O nie...  Pytanie, które najbardziej nie chciałam usłyszeć.
-M-moi r-rod-dzice z-zajmują s-się...  Eee...
Spojrzałam na Thomasa błagalnym wzrokiem.  Do moich oczów na pełniły się łzy, patrzałam mnie pytających wzrokiem potem chyba zrozumiał. Brawo Thomas!
-Ona nie chce o tym rozmawiać. To dla niej trudny temat. -mówił Tommy, przytulając mnie.
-No dobrze...

Spojrzałam w okno przy którym siedziała Ava.
-Jest, już jest pierwsza gwiazdka!  Co oznacza... Prezenty! Wzięłam pierwszą paczuszki dla Avy. Był tam jej wymarzony perfum z Chanel Coco i Srebrna bransoletka. Podała mi torbę z brezentem. Wciągłam koronkowa sukienkę w granitowym kolorze. Jest śliczna! Do tego perfum z Calvina Kleina, taki jak chciałam. Podeszłam do Collins i dałam mu prezent. Cieszył się jak dziecko z najnowszej fify.  Od mojego kochanego karzełka dostałam srebrne kolczyki i łańcuszek. No muszę przyznać, że chłopak się postarał jak na ostatnią chwilę. Podeszłam do Dylana i tej reakcji byłam trochę ciekawa na kigurami. Wyciąga, wyciąga i wyciąga. Jego mina jest bezcenna. Zacznę być czerwony od wstrzymania powietrza. Nie, nie wytrzymał, wydarł się na cały głos i krzyczał w kółko ,, dziękujee!,,.  No i pomijając, że zdążył pół perfum wypsikać, który był w zestawie. Od Dylana dostałam zestaw srebrnej biżuterii. Tak nadszedł ten moment. Teraz kolej na Thomasa. Boję się, że się mu nie spodoba. Dobra raz kozi śmierci. Widziałam jak Thomas otwiera pudełeczko i się szeroko uśmiecha.
-Jezu Via jest cudowny!
Chłopak wyciągnął złoty łańcuszek z zamieszki V i T i do tego serduszko. Thomas wyciągnął zza pleców wielki bukiet czerwonych róż i małe pudełeczko. Wzięłam bukiet dziękując za niego dużym buziakiem. Powoli otwierałam pudełko. Gdy je otworzyłam ręce zaczęły mi drżeć. Jejku jakie to kochane. To był złoty łańcuszek z połówką serca, a na nim było wygrawerowane ,, Tommy,,. Popatrzyłam na chłopaka i rzuciłam mu się na szyję. Po chwili wyciągną zza pleców taki sam łańcuszek tylko z napisem ,, Via,,.  Chwycił moją rękę, a w moim brzuchu pojawiło się stado motyli. Wziął mój wisiorek i złączył że swoim. Ooo jakie to słodkie! Tommy muszę ci przyznać, że talent do takich rzeczy masz.

Kiedy wszyscy już poszli został tylko Thomas i spoglądam na mnie. Podszedł do mnie od tyłu i przytulił.
-Powiedz tak serio. Czym się zajmują twoi rodzice.
Jezu Thomas będziesz mnie teraz dołować tak? Że moi rodzice to alkoholicy i zajmują się znęcaniem się nad swoimi dziećmi?!
-Nie chce o tym mówić
-Proszę...  Mi możesz wszystko powiedzieć.
-Dobra mówisz masz!  Miałam powiedzieć twoim rodzicom, że moi rodzice zajmują się znęcaniem się nad swoimi dziećmi i bycie alkoholikami?!  Niby czemu jestem w Londynie razem z bratem?!  Uciekaliśmy przed piekłem jakie mieliśmy. A teraz idę spać, narazie.

Nie patrzałam czy idzie za mną tylko pobiegłam do swojego pokoju. Ułożyłam się wygodnie na moim łóżku i zasnęłam.

Hejka
Dzisiaj mamy 1000 słów!
Jestem z siebie dumna 👌💪
Już mówię, że teraz akcję będą bardziej dramatyczne 😂
Ale no nic fabuła

Chciałabym wam podziękować za 160 ⭐ i 430 wyświetleń!  ♥

Patrzcie!  ♥ jestem z siebie podwójnie dumna. Dziękuje wam wszystkim ♥♥

Podoba się?  Zostaw gwiazdkę dla motywacji ⭐

Miłego wieczorku ♥♥♥

Beautifull Story || Thomas Brodie-SangsterOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz