Kolejny dzień.
Nie mam siły żeby wstać, żeby podnieć się łóżka.
Nawet nie próbuje, leżę i wpatruje się w sufit.
Kilka plam, niedokladnie pomalowane ściany, martwa mucha w rogu pokoju, zabita przez gruboskórnego pająka.
Kładę się na boku.
Okno, deszcz uderza w ulice, samochody, starsza kobieta, która przechodzi na druga stronę jezdni.
Zmieniam stronę.
Ściana, zdjęcia, plakat beznadziejnego zespołu, półka na książki, i w końcu książka.
,,Generał w labiryncie"
Jej ulubiona książka.
Leży tak nieruszona, może trochę samotna, a nawet porzucona.
Wstaje, bo nagle odczuwam przypływ siły, podchodzę do regału i sięgam po nią.
Wracam do łóżka, trzymam ją w ręku i walczę ze sobą.
Otwieram i zaczynam czytać, żeby poczuć się bliżej niej.
CZYTASZ
light of his life
PoetryO miłości, która była nieodwzajemniona, o przyjaźni, która miała trwać wiecznie. Ona jest miłością jego życia.
