Obudziłam się ziewając głośno. Jeszcze tylko sześć dni i mały Sally będzie ze mną na świecie.
-"Hey Siri, what Time is it?"- powiedziałam do mojego iPhone'a. Odpowiedź brzmiała "It's 9:49"
Nieźle pospałam. Z jakieś cztery, może pięć godzin...
Spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu. Kilka sms'ów.
Sam♥️:
Ejj, masz dzisiaj czaaas??
Me:
Ta, a coo?
Sam♥️:
Spotkamy się?
Me:
Jasne, o której?
Sam♥️:
Hm, piętnasta?
Me:
Okej, dozoba xx
Sam♥️:
Aye xx
_____
Blaze😂♥️:
Kurwa wstawaj!
Blaze😂♥️:
Martwię sie
Blaze😂♥️:
Błagam odpisz słońce!!
Blaze😂♥️:
O dzidzie chodzi??
Blaze😂♥️:
Coo się dzieje?!
Me:
Blaze, wszystko ok. Dzidzi nie ma na świecie, jeszcze. Żyje
Blaze😂♥️:
Ah, ok. Kocham cie xx
Me:
Ja ciebie też idioto. Kocham, i spadam xx paa
Blaze😂♥️:
Pa xx
_____
Nieznany:
Nasze spotkanie aktualne?
Me:
Tak, ale o co chodzi... Kim jesteś?
Nieznany:
Pamiętaj, deerfield Beach o 24. Do zobaczenia
Odłożyłam telefon na półkę. Nie mam pojęcia kto to. Zobaczymy...
_____
Nareszcie, nadeszła 24. Z Sam'em spędziłam świetny dzień. Plus kupił mi żarcie. Jak ja go kocham.
Kieruje się na Deerfield Beach. Jestem tak blisko. Boję się. Zauważam tam mężczyznę... Znajomego?
Kiedy mnie widzi obraca się z uśmiechem.
-Niespodzianka, skarbku.
_____
Kto to może być, hmm? 😏
Szczerze, wątpię że będziecie wiedzieli jahahaha. A teraz potrzymam was w niepewnosci jakieś 3 lub cztery dni 💓
No dobra... Macie przedsmak kolejnego rozdziału!!
Rzuciłam się (CENZURA) na szyję.
-Nie wiesz jak za Tobą tęskniłam...
-Ja za tobą też... Nie widzieliśmy się rok...
-Ale jakim cudem ty tutaj...
-Shhh, naciesz się chwilą...Już Ci tłumaczyłem to wszystko... - (CENZURA) przyłożył mi palec wskazujący do ust..
-Boże, nie wierzę... Tak się cieszę!
_____
To dozoba! Kocham was xx
