🔹4🔹

443 24 2
                                        

Pov. Pj
Odłożyłem telefon na stolik i wstałem z łóżka. Postanowiłem że odwiedzę T.I. Wyszedłem z domu i poszedłem do kwiaciarni. Kupiłem jej czerwoną róże i pobiegłem w stronę szpitala. Wchodzę. Podchodzę do jakiejś pielęgniarki i pytam:
-Czy wie pani gdzie jest pacjentka o imieniu T.I? (pj)
-Ta co dzisiaj przyjechała? (pani)
-Tak... (pj)
-Chodz zaprowadzę cię. (pani)
Podąrzyłem za pielęgniarką. Doszliśmy do sali T.I. Otworzyłem drzwi od pomieszczenia i wszedłem. Usiadłem obok łóżka.
-Umm..cześć...(pj)
-Hej... (t.i)
-Mam coś dla ciebie. (pj)
Podałem jej kwiatka.
-Dziękuję... (t.i)
-Jak się czujesz? (pj)
-Nawet dobrze. (t.i)
-To fajnie. (pj)
Nastała niezreczna cisza. Nagle zadzwonił mi telefon.
-Przepraszam cię na chwilę. (pj)
-Oki. (t.i)
Wyszedłem z sali i odebrałem komórke.
--Halo. Co chcesz Fresh?? (pj)
--A tak se dzwonię...(fresh)
--Dobra zaraz będę. (pj)
--Dzięki. (fresh)
I się rozłączyłem. Wszedłem do sali T.I.
-Zostalbym dłużej ale kuzyn potrzebuje mojej pomocy... (pj)
-Nie nic się nie stało. (t.i)
-Odwiedzę cię jak najszybciej będę mógł. (pj)
-Dobrze. (t.i)
I wyszedłem z sali. Teleportowałem się do domu moich rodziców i zobaczylem to co zwykle. Fresh i mój ojciec Error znów się kłócą i walczą. Złapałem ich magią i podniosłem do góry.
-No normalnie jak z dziećmi. Wy naprawdę nie wiecie co ze sobą zrobić. (pjł
-Ale to on zaczął. Przychodzi tu ciągle do nas. (error)
Powiedział Error.
-Po prostu było powiedzieć abym se poszedł. (fresh)
Odpowiedział Fresh.
-Kurwa a ile razy ja już Ci to dzisiaj mówiłem?! (error)
Fresh odchylił swoje okulary.
-Jak chcesz to możemy policzyć... (fresh)
-No to dawaj!! (error)
Krzyknął Error.
-Ja.Pierdole.Spokuj.Do.Jasnej.Cholery.
Natychmiast. (pj)
Powiedziałem.
-Dobra ziomuś ja spadam. Papa. (fresh)
I Fresh gdzieś se poszedł.
Puściłem ojca, a za to on mnie złapał swoimi linkami i przybliżył do siebie.
-Ładnie to tak wtrącać się gdy dorośli gadają? (error)
-No na dorosłych to wy nie wyglądacie...(pj)
-Odezwał się ten dorosły. (error)
-Dobra weź mnie puść. (pj)
-A ja nie to co? (error)
-To to! (ink)
Ink machną pędzlem po plecach Errora zostawiając przy tym różową farbę.
-Ejj, to nie fair. Dwóch na jednego... (error)
Powiedział Error.
-No co ty, wielki były niszczyciel nie da sę rady z dwoma pryszczami. (ink)
Odpowiedział Ink.
-No mów sam za siebie ja tam żadnym pryszcze nie jestem... (pj)
Złapałem ich magią i zawiesiłem w górze. Zauważyłem że Error próbuje przywołać swoje linki.
-Nie tym razem tatusiu. (error)
Zablokowałem mu ręce.
-No widzę synu, że od ostatniego spotkania poprawiłeś magię. (error)
-Nie nabierzesz mnie na te swoje sztuczki. (pj)
Otworzyłem portal za sobą.
-Nara. (pj)
I poleciałek do tyłu przy okazji pstryknełem palcami aby uwolnić Inka. Jedyne co jeszcze usłyszałem to:
-A ja?! (error)
I padłem na łóżko.
-To zdecydowanie był dziwny dzień. Heh...(pj)

Przychodzę z nowym rozdziłe xd

𝚃𝚢 𝚋𝚢ł𝚊ś 𝚖𝚘𝚓ą 𝚝𝚊𝚓𝚎𝚖𝚗𝚒𝚌ą | 𝙿𝚓 𝚂𝚊𝚗𝚜 × 𝚁𝚎𝚊𝚍𝚎𝚛 Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz