-M-mitsuki... - Boruto z niepewnością obserwował ruchy przyjaciela. Chłopak oparł dłonie na jego klatce piersiowej i popchnął, a blondyn upadł na łóżko. Sam podążył jego śladami i chwile później zawisł nad nim. Złapał go za nadgarstki i przytrzymał nad jego głową, zniżając twarz. Zaczął obdarowywać pocałunkami jego szczękę i szyję, na przemian z zasysaniem skóry. Uwolnił jeden z nadgarstków i ręką zaczął błądzić po jego ciele.
Cholera... to nie tak miało wyglądać. Boruto nie sądził, że to zajdzie dalej, niż zwykły pocałunek. Nie był pewien, czy tego chce. Nie był pewien, czy może mu na tyle pozwolić. Ale gdzieś w głębi serca... tak cholernie tego pragnął.
Jasnowłosy przerzucił nad nim jedną nogę i umiejscowił w kroku Boruto, dociskając je kolanem. W tym samym czasie zasysał skórę tuż nad jego obojczykiem tak mocno, że Boruto poczuł ból. Mitsuki miał w sobie dziką brutalność, na którą blondyn nie był gotowy. Ale z drugiej strony, to właśnie ona działała na niego jak magnes. W kącikach oczu niebieskookiego zebrały się łzy. Chłopak, widząc to wrócił do jego twarzy i próbował spojrzeć mu w oczy, ale blondyn odwrócił wzrok. Nie mógł popatrzeć w oczy Mitsukiego. Po prostu nie mógł. Za bardzo bał się, że w jego spojrzeniu nie zobaczy nic poza bezuczuciowym porządaniem i to, co właśnie robi okaże się największą głupotą w jego życiu.
-Ciii... - chłopak kciukiem otarł jego łzy - O nic się nie bój...
Jego głos był przepełniony delikatnością i troską. Przełknął ślinę. Czy na pewno mógł ufać przywódcy gangu, który już raz prawie go skrzywdził? Mimo wszystkich niewiadomych, jakaś część niego chciała zaryzykować.
Żółtooki złapał jego podbródek i nakierował w górę, tym razem zmuszając Boruto do spojrzenia mu w oczy. Gdy tylko ich spojrzenia się skrzyżowały... Blondyn poczuł, jak w jednej sekundzie rozwiała się cała jego niepewność. Jego wzrok... wyrażał silne uczucia. Uczucia troski, szczerości i... miłości.
Mitsuki wrócił do poprzednio przerwanej czynności. Prawą ręką zahaczył o krawędź jego koszulki, obserwując reakcję. Boruto nie poruszył się. Ufał mu i wiedział, że Mitsuki go nie skrzywdzi.
Gdy niebieskooki nie wyraził sprzeciwu, chłopak wsunął dłoń pod koszulkę i zaczął jeździć palcami po jego brzuchu. Zimny dotyk Mitsukiego wywołał przyjemne dreszcze, które przeszły przez ciało blondyna. Wydał z siebie ciche westchnienie zadowolenia, na co żółtooki uśmiechnął się lekko i uniósł materiał, odsłaniając klatkę piersiową. Zniżył głowę i przejechał językiem po jego nagim torsie. Zassał skórę w kilku miejscach, tworząc soczyste malinki. Boruto wydał z siebie jęk rozkoszy.
To uczucie... chyba jeszcze nigdy nie wypełniało go tyle emocji jednocześnie. Przyjemne dreszcze nie ustępowały, a delikatna pieszczota pobudzała jego zmysły i powodowała narastanie dziwnego ciepła w podbrzuszu. Emocje przejęły kontrolę nad jego ciałem. Na każdy ruch Mitsukiego, zaciskał ręce na prześcieradle i wydawał z siebie odgłosy zadowolenia, a w jego spodniach robiło się coraz ciaśniej. Prawda była taka, że zawładnęła nim cholerna przyjemność, którą sprawiał mu jego przyjaciel. Kurwa przyjaciel.
To zaszło za daleko. Jeszcze całkiem niedawno był pewien, że nie czuje nic do Mitsukiego. Ale teraz...
Wiedział już wcześniej, że ich więź jest specjalna. Przy Mitsukim czuł tyle sprzecznych rzeczy, że postanowił pozwolić mu pokazać sobie jego definicję miłości. Chciał ją poczuć. Chciał dzięki temu dowiedzieć się, czy w nim siedzi to samo.
Jęknął, gdy chłopak ponownie przyssał się do jego brzucha. Nie był pewien, jak daleko pozwolić mu się posunąć. Było mu bardzo przyjemnie, ale z drugiej strony nie chciał iść zbyt daleko. Żeby potem tego nie żałować. Chciał więcej. Pragnął mieć przy sobie ciepło ciała jasnowłosego i czuć jego dotyk. Zaciągnąć się jego zapachem i oddać mu się w całości. Ale wiedział, że nie mógł. Nie dopóki nie będzie całkowicie pewien swoich uczuć. Nie mógł go tak zranić.
Jeśli miał powiedzieć stop, to teraz.
***
Nigdy nie byłam dobra w scenach erotycznych, bądźcie wyrozumiali.
A i koniecznie dajcie znać, jak wam się podobało. To pomoże mi zdecydować, czy robić więcej czegoś takiego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tymczasem żegnam się z wami, żebram o gwiazdki i bayo ❤
CZYTASZ
It's not THAT ✔
FanfictionBoruto będąc w drugiej klasie liceum dołącza do nowej szkoły. Nikogo tam nie zna i początkowo trudno mu się odnaleźć w innym środowisku, niż jego dotychczasowe. W dodatku w szkole są dwa gangi, na które lepiej uważać. Wtedy jeszcze nie wie, że jego...
