6.

1K 72 26
                                        

Poniedziałek. Boruto pożegnał się z matką i wyszedł z domu. Zapamiętał już dobrze drogę do szkoły, więc bez wahania ruszył chodnikiem.
Niedziela minęła bez zakłóceń. Cały dzień spędził w domu i nie musiał się z nikim widywać. Ale niestety nadszedł kolejny tydzień męki w tym budynku.
Z westchnieniem minął ostatnie alejki, które dzieliły go od wejścia na jego teren. Gdy znalazł się w środku, od razu poszedł pod odpowiednią salę. Wszedł do środka i opadł na krzesło przy jakiejś wolnej pojedynczej ławce pod ścianą. Podparł się ręką o podbródek i wpatrzył w niezapisaną tablicę.
Wtedy do klasy weszła Sarada. Przez chwilę skanowała ławki wzrokiem, lecz gdy tylko go zauważyła, uśmiechnęła się i zaczęła iść w jego stronę. Podniósł głowę w oczekiwaniu na jej przyjście. Uważał, że była nawet w porządku i naprawdę mógł się z nią zaprzyjaźnić. Wydawała się normalna jako jedyna tutaj. Gdyby udało mu się nawiązać z nią jakąś relację, to może ten rok nie byłby taki zły. A potem jakoś samo się ułoży. Miał nadzieję. Bo przecież nie jest możliwe, aby przez lata, jakie miał spędzić w tym liceum nie znalazł przyjaciół. Prawda?
Nagle, jak z automatu, ktoś wystrzelił zza drzwi i chwycił ją za ramię, gdy przechodziła pomiędzy ławkami.
-Złotko - odezwał się - Możesz się przesunąć? Stoisz mi na drodze.
Popatrzyła na niego morderczym wzrokiem. Przez chwilę oboje stali w napięciu.
-Pewnie - odparła oschle, odsuwając się na bok.
Mitsuki przecisnął się obok niej i zaczął zbliżać do Boruto.
O nie.
Wszystko, tylko nie on.
Błagam, tylko nie on.
Wbrew błaganiom blondyna, chłopak podszedł i pochylił się nad jego ławką.
-Blondi, pomyliły ci się miejsca - stwierdził - Siadamy tam.
Wskazał na podwójną ławkę w środkowym rzędzie.
-Ja tu zostaje - odparł pewnie Boruto, choć chwile po tym, gdy to powiedział obleciał go strach. Może zbyt pewnie, jak na słowa skierowane do kogoś takiego? Ale Mitsuki tylko się uśmiechnął.
-Czyli mam siąść ci na kolana? Nie ma problemu - odparł, śmiejąc się. Boruto ukrył rozbawienie, starając się zachować poważny wyraz twarzy. 
-Dobra, blondi, umowa. Dzisiaj możesz siedzieć sobie tutaj. Ale tylko dzisiaj.
Boruto odwrócił wzrok. Nie miał zamiaru siedzieć tu tylko dzisiaj, ale nie odważył się tego powiedzieć.
-No to umowa - powiedział Mitsuki, odchodząc do swojej ławki.
Boruto ciągle męczyło jedno pytanie.
Dlaczego jasnowłosy tak się do niego przyczepił?

*

Była ostatnia tego dnia przerwa. Boruto chciał kupić sobie coś do jedzenia w szkolnym sklepiku, ale brakowało mu pieniędzy. Wtedy zauważył w rogu korytarza pulchną dziewczynę, z którą był w klasie. Z małym wahaniem, podszedł do niej.
-Hej, jestem Boruto - zaczął - Chodzimy razem do klasy.
Popatrzyła na niego, przez chwilę analizując, co do niej powiedział.
-Ja jestem Chouchou - mrugnęła do niego - Co tam?
-Masz może pożyczyć troche pieniędzy? - spytał.
-Spoczko - wzruszyła ramionami - Ile?
-Hejcia, Chou - powiedział ktoś, podchodząc do niej.
-Siemka, Mitsu - zaśmiała się. Przybili żółwika, uśmiechając się do siebie.
-Ooo... Hej, Boruto - Mitsuki zwrócił  się do blondyna - Poznałeś już moją przyjaciółkę?
-Na to wygląda - odparła dziewczyna.
Oni się przyjaźnili?
Ta normalna dziewczyna i przywódca szkolnego gangu?
Mitsuki i Chouchou zaczęli sprzeczać się o najlepszy smak czipsów, a Boruto stał tam, nie odzywając się.
-A co ty taki milczący? - brązowowłosa żartobliwie uderzyła go łokciem w bok.
-A jakoś tak... - wymamrotał.
-Ojej... Mitsu, Mitsu - pociągnęła jasnowłosego za ramię - Mam pomysł.
-Hm? Chcesz znowu iść najeść się burgerów, a potem kazać mi za to wszystko płacić? Nie ma mowy - zaśmiał się.
-Ech... ale ty mnie dobrze znasz - udawała zrezygnowaną - Ale co jeśli powiem, że... - pochyliła się nad nim i zniżyła głos - weźmiemy Boruto.
Blondyn poczuł dreszcz na plecach. Przyjaciółka Mitsukiego wydawała się w porządku, ale i tak nie miał zamiaru nigdzie z nimi iść.
-Ta opcja mi się podoba - uśmiechnął się - Co ty na to, Boruto?

***
Hejo.
Chce was tylko uprzedzić, że to ostatni rozdział jaki miałam w zapasie i nie wiem, kiedy będę w stanie napisać kolejny. Postaram się jak najszybciej.
Trzymajcie się ❤

It's not THAT ✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz