Następnego dnia w szkole.
-Hej Lena jak tam u ciebie
-Dobrze Kara a ciebie
-Wspaniałe wyspałam się dzisiaj.
-To dobr....
Lenie przerwał dzwonek telefonu.
-Lex czemu dzwonisz jestem w szkole.
-Lena nie chce tego mówić ale muszisz dziś zostać sama w domu na noc.
-Teoretycznie nie będę sama
-Jak to?
-David, Pamela i jeszcze kilka osób.
-A no tak.
-Dobra to wam nie przeszkadzam pa Lex.
-Pa siostrzyczko.
-Lex dzwonił.
-Tak. Znowu będę sama na noc.
-Nie powinni cię tak zostawiać.
-No cóż bywa. A może chciała byś u mnie nocować. Wzięła byś książki na jutro i ubranie i David by nas przywiózł. Ale nie naciskam.
-Chętnie tylko powiem Alex.
-Dobra to po lekcjach pojedziemy do ciebie po niezbędne rzeczy.
-Okej.
Po lekcjach.
Lena jechała już z Karą pod jej dom. Gdy dojechali Kara wyszła i poszła po potrzebne rzeczy gdy wróciła wsiadła w samochód i pojechała razem z Leną do rezydencji Luthorów.
-David dzisiaj nie musisz wychodzić z psami ja z Karą to zrobię.
-Dobrze Panno Luthor. Zgaduje że panna wie że nie będzie dzisiaj nikogo.
-Tak wiem. Jakbyś chciał to możesz już iść do środka dzisiaj już nie będziesz nigdzie jeździł.
-Dobrze Panno Luthor. Miłego wieczoru.
David odjechał a Kara i Lena weszły do środka.
-To Kara co chciała byś zjeść?
-Może pierożki?
-Domyślałam się. Pamela już je robi.
A teraz jagbyś chciała możemy iść na spacer z psami.
-Chętnie.
Po spacerze Kara i Lena wróciły do domu zjadły obiadokolacje i poszły do pokoju Leny.
-O nie zapomniałam piżamy!
-Kara spokojnie dam ci jakąś.
-Naprawdę?
-Tak tylko poczekaj.
Lena wróciła z piżama dla Kary.
-Proszę mam nadzieję że będzie pasować tam jest łazienka.
Wkrótce gdy obie były przebrane usiadły i zaczęły oglądać telewizję.
-Dobra to ty będziesz spała u mnie w pokoju a ja pójdę do jednego z gościnnych.
-Nie. Ty będziesz spała u siebie a ja pójdę do jednego z gościnnych.
-Nie Kara Mój pokój jest dzisiaj dla ciebie.
-Nie Lena albo śpisz ze mną u ciebie albo na śpię w gościnnym.
-Nie będziesz spała w gościnnym.
-To śpisz razem ze mną.
-No dobra niech cię będzie.
Kara z Leną położyły się na ogramnym łóżku Leny.
-WOW naprawdę wygodne.
-Mówiłam hahaha.
-Dobra już późno czas pójść spać.
-Dobranoc.
Minęło kilka godzin odkąd zasnęły nagle Lena obudziła się z krzykiem.
-Lena Lena spokojnie coś się stało?
-To był chyba jakiś koszmar.
-Spokojnie nie jesteś sama
Kara przytuliła Lena i w tym uścisku poszły spać.
Rano
Kara już nie spała gdy zauważyła że Lena się budzi.
-Dzień dobry księżniczko - powiedziała Kara całując Lena w usta
-Dzień dobry Kara co to było?
-Poranny całus a co przeszkadza Ci to?
-Nie oczywiście że nie - powiedziała Lena odwzajemując pocałunek na Kary ustach.
-Chyba musimy już wstać.
-Tak spokojnie David nas zawiezie.
CZYTASZ
Szkoła/Supercorp
FanfictionW szkole Lena Luthor nie jest zbyt lubiana przez swoje nazwisko. Jest bardoz mądra i ma bogatą rodzinę. Przez kłótnie z Liliam chodzi do publicznej szkoły. Kara jest bardzo popularną dziewczyną jest pomocna i wszyscy ją lubią. Nie zbyt dobrze się uc...
