chapter sixteen

1.4K 89 26
                                        

O dziwno szybko pisało mi się ten rozdział,przez co jestem z siebie zadowolona haha


Nim się obejrzała,była już spakowana i przekraczała próg pokładu samolotowego. Jej całe ciało denerwowało się do tego stopnia,że  ledwo powstrzymywała uciążliwe drganie rąk.

Wynajęty samolot przez blondyna był przeznaczony tylko dla niej oraz jego. Tikki i Plagg lecieli tuż za nimi,takim samym samolotem. Wydawało się to jej bez sensu,ale po głębszym zastanowieniu uznała,że mężczyzna chcę po być z nią sam na sam.
Co było bardzo złym pomysłem.

Usiedli na przeciwko siebie,przez co Marinette trudno było się skupić. Jego wzork wbity w  jej osobę bardzo ją płoszył. Całą swoją uwagę skupiła na widokiem za szybą,lecz to dawało marne skutki. Jego wzork parzył najśmielszą część jej ciała.
Przymknęła na chwilę powieki i zacisnęła dłonie w pięści. Paznokcie boleśnie zaczęły się jej wbijać do wewnętrznej strony dłoni. Chociaż tak chciała się uspokoić.

— Jesteś wyjątkowo cicho. Wszystko okej?

Te słowa spowodowały,że gwałtownie obróciła się w stronę,gdzie wydobył się głos blondyna o zielonych oczach jak las.

— Dlaczego miało być nie okej? — spytała go szeptem,czując na swojej twarzy jego oddech. Miętowy oddech.

— Zbladłaś. — zauważył skanując jej całą twarz. Przełknęła nerwowo śpię — Prześpij się. — dodał,po czym jakby nigdy nic oparł się wygodnie o oparcie. Zamknął oczy a ręce położył na swoich udach.

Syknęła pod nosem,gdy tylko wybudziła się z dziwnego amoku. Ponownie odwróciła wzrok ku oku i do końca podróży planowała pozostać w tej pozycji. Przymknęła również powieki,aby oddać się snu,który by zregenerował jej ciało jak i umysł.

W drugim samolocie,dwie osoby płci męskiej oraz żeńskiej,po mału traciły nad sobą panowanie. Plagg zagadywał Tikki jakimiś tandetnymi żartami,przez co ledwo powstrzymywała się od wyrzucenia go przez okno. Ten jednak nic sobie nie robił z jej groźnych spojrzeń,które posyłała mu między jego wykładami. Uśmiechnął się usatysfakcjonowany i wreszcie zamykając swoją buzię,oparł głowę o swoją dłoń,którą położył na białym oparciu.

Kobieta dziękowała w myślach Bogu,że wysłuchał jej modlitw do tego,aby czarnowłosy wreszcie zamknął japę. Odetchnęła cicho,po czym odwróciła wzork,obserwując krajobraz za oknem.

— Mam pomysł. — przewróciła oczkami,iż ponownie usłyszała jego irytujący głos.

— Twoje pomysły są zazwyczaj głupie tak samo jak ty. Moja odpowiedź brzmi NIE. — podkreśliła wyraźnie na co Plagg westchnął.

— Zluzuj,Kosto Cukru. — powiedział uśmiechając się cwano. Wiedział,że nie lubi tego przezwiska. — To będzie tylko zakład.

— Boże... — jęknęła głośno,przykładając sobie dłoń do czoła w geście załamania.

— Boga w to nie mieszaj. On na pewno ma lepsze rzeczy do robienia,niż słuchanie jęków jakieś niewyrzytej kobiety.

— Ej!

— Żartowałem! — uniósł dłonie w geście obronnym,gdy czerwonowłosa ustawiła się w pozycji bojowej. — Daję im dwa miesiące na to,że zostaną parą. Jeśli przegram,daje Ci pięćdziesiąt dolców.

— Kusząca propozycja. — uśmiechnęła się spowrotem siadając na swoim miejscu. — A jeśli to ja przegram?

— Wtedy stawiasz mi drinka oraz zapraszasz mnie na romantyczną kolację.

Tikki prychnęła.

— Wolę już postawić Ci tego drinka.  — spojrzała na niego rozbawiona. Plagg kiwnął głową.

— A więc pozostaje nam tylko czekać. Dwa miesiące.

— Będzie ciekawie. —  powiedziała zwracając swój wzork ponownie w stronę okna.

Między nimi powstała cisza. Przyjemna,która mieszała się razem z ich oddechami. Plagg kątem obserwował swoją towarzyszkę,na którą miał idealny widok z prawego profilu. Uśmiechnął się pod nosem zakrywając przy tym swoje oczy przydługimi,czarnymi kosmykami włosów.

— Nigdy nie mieliśmy okazji tak normalnie porozmawiać. — odezwał się Plagg,przez co Tikki znowu odwróciła wzork ku jemu.

— Cóż,z tobą normalnie się nie da. Zachowujesz się jak zadufany w sobie dupek. — odetchnęła tak,jakby chciała powiedzieć to już dawno i wreszcie wypuściła ze swojego serca. Zmarszczył brwi.

— To działa w dwie strony. Na każdym kroku mnie wyzywasz! — krzyknął oburzony krzyżując ręce na piersi.

— Coś za coś,Plagg. — powiedziała poprawiając się na fotelu. — Daleko jeszcze?

Jej pytanie nieco go zaskoczyło,lecz po chwili wyciągał z kieszeni swoją komórkę i sprowadził na nim trasę.

— Jeszcze trochę ze sobą posiedzimy. — uśmiechnął się unosząc wzork z nad telefonu. Tikki spojrzała na niego groźnie,przez co jej nos nieco się smarszczył. Wyglądała słodko. — Trzy godziny.

— Trzy godziny męki. — mruknęła do siebie odrzucając głowę na oparcie.

— Miałaś chyba na myśli. Trzy godziny w niebie razem z aniołem,zwanym Plagg'iem!

— Wolę piekło. — odparła na co chłopak prychnął,mówiąc pod nosem przekleństwa kierowane w jej stronę.

Nim się spostrzegli,każde z nich pochłonął głęboki sen. Nie musieli ze sobą rozmawiać,co było dla nich wielkim plusem i Tikki niemiłosiernie się z tego cieszyła. Miała dość chłopaka jak na jednen dzień. Nawet myśl,że będzie musiała go słuchać jutro powoduje,że jej żołądek wywraca kolejny fikołek.

Czarnowłosy obudził się jako pierwszy. Przeciągnął się niczym prawdziwy kot po czym zawisił oko na młodej kobiecie przez nim. Spała jak zabita z otwartą buzią. Cicho pochrapywała.

Uśmiechnął się na ten widok,po czym wyciągnął swój telefon i sprawdziwszy trasę stwierdził,że do dobry czas,aby obudzić w jakiś spektakularny sposób obudzić czerwonowłosą.

Schował urządzenie spowrotem do kieszeni po czym ruszył pewnym krokiem w stronę spiącej Tikki.
Przez chwilę myślał,co mógłby zrobić,aby ją obudzić i równocześnie wkurzyć. W końcu wymyślił.

Specjalnie przeciążliwie ziewnął po czym po mału zaczął przechylać się do przodu. Opadł swoim ciałem na ciało młodej kobiety. Tikki jak na zawołanie otworzyła oczy.

— Popierdoliło Cię! — wykrzyczała bijąc go po plecach.  — No jasne,że popierdoliło!

— Witaj w Rosji,kochanie. — mruknął do jej ucha przez co zaprzestała swoich ruchów.

Znajdowali się w Moskwie. W stolicy Rosji,gdzie ludzie tutaj są bardziej przebiegli niż inni ludzie. Bogaci i tylko bogaci rządzą w tym świecie.
Dlatego warto znać zasady,które tutaj panują.

1. Nie ufaj ludziom,którzy mają na zewnętrznej stronie dłoni pęknięty krzyż.

2. Pilnuj swojej kobiety.

3. Nie zadzieraj z nikim na terenie Rosjanina.

Szkoda,że Marinette jest czasami za bardzo...porywcza.

Sycylia|MiraculousOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz