Teraz atmosfera jest napięta.
Powiedziałam że nie mam.
Ale to był impuls, wiadome jest to że chłopak zaznacza swoją ukochaną. Mam nadzieję że nie powie rodzicom.
-Mam głupie pytanie-mówi nagle, spojrzałam na niego trochę zestresowana-znaczy nauczyciel od matematyki chciał żebym podjął ten temat z Tobą-mówi pewien. Oderwał wzrok od komputera i patrzy w moje oczy.
Boże jakie on ma piękne zielone tęczówki.
Eee Jesse ogarnij się.- czemu się nie uczysz?-zadał pytanie. Co mam powiedzieć? Bo nie, mam lenia lub nie umiem. To ostatnie by było okej, ale z drugiej wyszłabym na kretynkę, na idiotkę. Chyba z byt długo nic nie mówiłam bo spojrzał za siebie. Tak patrzyłam na okno.
-Ymmm-wraca w moją stronę wzrokiem-bo tak. Lenia mam-mówię pewna żeby uwierzył.
-Czemu tak? Wiesz że możesz nie zdać?-spytał. Zrobił kwaśną minę. Nie powiem słodko wyglądał.
Fuck!! Co ty robisz??? On chce twojego cierpienia!!!
-Wiem-mówię
-Nic tym nie zrobisz?-pyta
Ruszam tylko ramionami i patrzę na swoje ręce. Nie powiem prawdy, by się ze mnie śmiał.
-Masz dobry kontakt z rodzicami?-pyta nagle. Czemu on zadaje takie trudne pytania.
Nawet na niego nie spojrzałam, wstydzę się. Wie Pan Ojcec jeszcze jako tako, ale mama..to co innego, to takie trudne mówi że jestem wpadką, zerem i najlepiej żebym nie była. To norma.
Nie no mu tak nie powiem.
Przecież to jest norma. Prawie w każdej rodzinie tak jest.-dobry?-dopytuje. Spojrzałam na niego.
Wzięłam wdech
-Normalny-mówię i kontruluje się żeby nawet grama mojego bólu nie widział.
-Masz duże grono przyjaciół?
-Czemu Pan mnie o to pyta?
-To jest normalne pytanie. Ale jak nie chcesz nie musisz mi odpowiadać-uśmiecha się lekko.
-Nie chce mówić.
-Już zaraz koniec naszej wizyty. Jak chcesz możesz już wyjść-mówi.
-Ym-wstaję-do widzenia-mówię w prosto w niego.
-Do zobaczenia-wstaje i odprowadza mnie do drzwi.
Jezu mam nadzieję że nie zrobiłam nic głupie.
Wchodzę do domu, a za mną tata.
-Ty idiotko!!!-krzyczy mama idąca za pewne do mnie.
Zrobiłam coś nie tak?
Kątem oka widzę jak tata zaciskuje pięści. On mnie obroni czy nie?
-Dzień dobry mamo-mówię.
-Weź...dzwonił Pan Harry. Czemu on powiedział że jesteś zamknięta w sobie?!! Jesteś chora psychicznie!!!-patrzę prosto na nią. Zacisnełam pieści tak mocno że moje paznokcie zrobiły mi rany.
-Przepraszam-mówię. Ona jedynie prycha i odchodzi a ja ruszyłam do swojego azylu.
Jak są błędy to przepraszam
⭐cenię
💬kocham
~Wi~
CZYTASZ
Mój Psycholog
RandomJesse-17latka,cicha, zamknięta w sobie, gnebiona w szkole, rodzice się nie interesują dziewczyną, ładna. Ale zrobiła coś czego nie powinna.. Psycholog-22latek, pewny siebie, przystojny, miły, pomocny, miło patrzy się z oczu Czy mężczyzna pomoże jej...
