Rozdział 13.

4.8K 277 10
                                        

 To co teraz dzieje się w mojej głowie, to chyba jakaś trzecia wojna światowa. Wszystko się ze sobą miesza. Zayn i narkotyki, Harry i jakieś głupie wyścigi. Było tak pięknie... Poznałam Zayn'a i byliśmy na dobrej drodze, żeby być razem. Harry był na drugim planie, bo po prostu wydawał mi się być bachorem. Potem głupi pomysł Niall'a, żeby rozkochać w sobie Styles'a, co najwidoczniej mi się udawało, ale nie mam z tego żadnej satysfakcji, bo się sama do niego zbliżyłam, tylko dlatego, że musiałam. Oczywiście nie żałuję tego. On jest cudowny, opiekuje się mną, ale za dużo wszystkiego na raz! Gdyby nie gra w butelke, nie byłoby obok mnie Harry'ego. Może teraz pokazywalibyśmy sobie środkowe place, gdybym nie posunęła się tak daleko. 
  Co teraz? Mówiłam sobie, że z Zayn to skończona sprawa, ale czy rzeczywiście tego chcę? A co jeśli będzie chciał, żebym mu z tym pomogła? Chcę, aby z tym skończył dla mnie, ale na cholernej przeszkodzie stoi Harry Styles! Namieszał mi w głowie i mam ochotę złapać go za te włosy i zacząć walić jego głową o ścianę o którą teraz się opieram. 

 O cholera Zara... Harry ci się podoba! Wiedziałam! Radzę ci się dobrze zastanowić, bo odkąd poznałaś to całe towarzystwo, to na nic nie możesz się zdecydować. A jak już podejmujesz decyzje, to są one złe!

  

 Dobra jeszcze raz... 

 Zayn jest cudownym chłopakiem, to wiem, ale ideały nie istnieją prawda? Zawsze musi być coś nie tak, a u niego są to narkotyki. Myślę, że bylibyśmy razem, gdybym nie dowiedziała się o jego "problemach", ale czy wtedy byłabym szczęśliwa? W prawie tej samej sytuacji jest Harry. On też jest super chłopakiem, ale okłamał mnie... Ma dziewczynę, którą zdradza na każdym kroku i bierze udział w wyścigach, za które mogą go wsadzić za kratki, tak samo jak Zayn'a. 

  Zimne wargi Harry'ego, muskają moje. Ciepły język pobudza moje zmysły, a ja nie potrafię tego przerwać, bo jego  ciało uniemożliwia mi poruszanie się i... Ponieważ tego nie chcę?

  Chciałabym ci przypomnieć, że teraz zachowujesz się jak jakaś szmata, wiesz? Całujesz się z Zayn'em, robiąc mu nadzieję, a następnego dnia, nie potrafisz oderwać się od innego?! Co jest z tobą nie tak Zara? Odwal się od niego albo od Zayna! Albo od nich obu i każdy będzie szczęśliwy. 


  Po moich policzkach zaczynają spływać łzy. Nie mam siły krzyknąc na Harry'ego, przez co mam ochotę schować się w jakimś ciemnym miejscu lub zniknąć na zawsze.

  Zamykam oczy, czując oddech chłopaka na policzku. 

- Dlaczego płaczesz? - Zachrypnięty głos jest jak ukojenie dla mojej duszy.

  Podobno nie masz serca Zara. No dalej, chyba nie będzie płakała przez osobę, która pewnie całuje takie naiwne osóbki jak ty codziennie.


- Daj mi spokój - Jęczę
- Popatrz na mnie - Ujmuje moją twarz dłońmi, a ja otwieram oczy - Przepraszam cię Zara
- Nie chcę twoich przeprosin. Chcę świętego spokoju. Nie mam zamiaru być traktowana tak samo jak Paige - Szepczę, powstrzymując kolejną falę emocji i łez, które tylko czekają, żeby mnie ośmieszyć i pokazać jaka słaba jestem w tym momencie.
- Niczego nie rozumiesz - Łapie mnie za ramiona i pochyla się - Zerwę z Paige, jak tylko ją spotkam, obiecuję, ale daj mi szansę
- Nie zasługujesz na żadną szansę, a zwłaszcza ode mnie - Krzyczę 
- Myślałem, że w dzień imprezy pocałowałaś mnie, bo chciałaś... 
- Niczego nie chciałam Harry! To było tylko jebane wyzwanie! - Odpycham go
- Wyzwanie? - Słyszę jego załamanie w głosie
- Miałam cię tylko odsunąć od Paige! Pocałowałam cię, bo byłam pijana. Inaczej to sobie wyobrażałam. Chciałeś przyjaźni, a teraz mnie całujesz do cholery! Okej przyznam, zbliżyłam się do ciebie, a nawet za bardzo, ale mogę tak po prostu olać Zayn'a! 
- Czyli to wszystko było na pokaz tak? - Opiera się ręką o ścianę i zaczyna szybciej oddychać.
- Przepraszam, ale ty też nie jesteś wcale święty! - Wyjmuję paczkę papierosów i odpalam kolejnego papierosa.
- Sądziłem, że wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia Zara - Spuszcza głowę, a ja nie mogę się poruszyć.

  Miłość od pierwszego wejrzenia? Czy on chce mi powiedzieć, że mnie kocha? Nie, to nie jest możliwe. Gdybym miała serce, chyba właśnie by się rozleciało na milion kawałków. 

Przykro mi Zara, ale takie jest życie. Nic nie poradzisz, na to jaka jesteś.

- Czy ty... - Zaczynam 
- Sądzę, że nie będę musiał ci już nic wyjaśniać, bo sprawa jest skończona. Gratulację, wygrałaś.

  Na jego twarzy pojawia się wymuszony uśmiech. 

- Możemy zostać przyjaciółmi Harry - Chcę do niego podejść bliżej, ale wystawia ręke, żebym się zatrzymała. 
- Jeśli nie możesz być cała moja, to nie będę potrafił, patrzeć na ciebie inaczej niż na to czego pragnę, ale dostać nie mogę. 

   Dobra Zara... To był cios poniżej pasa. 

  Co ja odwaliłam? Nie powinnam mu tego wszystkiego mówić. To chyba dla niego za dużo... Tak jak i dla mnie. Nienawidzę takich sytuacji. Gdybym oglądała film i główna bohaterka zachowałaby się jak ja, to zaczęłabym ją wyzywać od najgorszych. Krzyczałabym, żeby zostawiła w spokoju ćpuna i rzuciła się na stojącego przed nią chłopaka ze złamanym sercem. 
  A co jest w tym najgorsze? 
Najgorsze jest to, że Harry jest taki... wrażliwy i delikatny. Na początku niby badboy, a teraz? Gdyby chłopak zrobiłby mi takie coś leżałby na ziemi poobijany przeze mnie. Harry natomiast stoi skulony jakby to była wszystko jego wina. 

  Oho... W Zarze budzi się poczucie winy. Będzie ciekawie

 Myślałam, że zacznie mnie wyzywać od najgorszych, a on po prostu, w romantyczny sposób powiedział mi, że czuje do mnie coś więcej, niż przyjaźń, którą sobie obiecaliśmy. 
Dobra stop... On jest z Paige! On jest z Paige! Powtarzaj to sobie w kółko, do cholery, może to coś pomoże. 

- Przepraszam cię Zara, że musiałem ci narobić takiego mętliku w głowie, ale błagam, nie trzymaj z Zayn'em - Gula w moim gardle rośnie
- Nie mogę - Przecieram oczy i zaciskam wargi, żeby się nie rozpłakać
- Kochasz go, prawda? - Zaskakuje mnie pytaniem.
- Nie znam odpowiedzi na to pytanie Harry - Mówię szeptem, z nadzieją, że tego nie usłyszy, ale gdy podnoszę głowę, po chwili ciszy, chłopaka już nie ma obok mnie. 

  Siadam na zimnym betonie i obejmuje swoje kolana. 

Masz za swoje Zara! Mam nadzieję, że czegoś się przez to wszystko nauczyłaś...

 Chciałabym nauczyć się podejmować decyzje sercem, a nie rozumem. Problem w tym, że serce już ktoś mi kiedyś zabrał i nie oddał...



Jeśli przeczytałeś/aś ten rozdział i spodobał ci się, zagłosuj na niego i skomentuj! (:

I Do It Right || h.s.Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz