Wracam do domu, dopiero wtedy, gdy krzyki ludzi cichną. Nie chcę, żeby ktoś się do mnie dowalił jak będę w drodzę powrotnej. Na szczęście nic takiego się nie dzieje i 1,5 godziny poźniej, leżę w łóżku, starając się zasnąć.
***
Trzy godziny snu to za mało, ale jednak wstaję o własnych siłach. Przez pół nocy, co chwilę wstawałam do łazienki wymiotować. Nie wiem jak to możliwe, że tyle ze mnie zeszło i przez jakiś czas się zastanawiałam czy nie spuściłam przypadkiem z wodą mojego żołądka.
Staram się wymazać obraz załamanego Harry'ego z głowy i ubieram się w szare legginsy i luźny sweter do połowy ud. Rozczesuję włosy i biorę torbę z kilkoma zeszytami.
Na dole w kuchni siedzi Niall. Jedząc swoje tosty z dżem'em i patrzy na mnie jakbym była jakimś monstrum, którym chyba jestem.
- Nie miałam siły robić sobie makijażu - macham ręką
- Niech zgadnę... - Wskazuje na mnie kawałkiem tosta - Nie spałaś prawie całą noc i chłopak złamał ci serce
- Byłeś blisko - Wlewam sobie zaparzoną kawę do kubka i siadam na przeciwko niego - To ja złamałam serce chłopakowi
- A to nowość - Wzrusza ramionami - Myślałem, że wreszcie przydarzy ci się coś nowego - Chowa do zmywarki brudne naczynia
O dziwo Niall, należy do osób, które nienawidzą nieporządku. Ma to chyba po moim tacie. Ja natomiast mam gdzieś wszystko tak jak moja mama i nigdy nic nie sprzątam.
- Mam pytać kto jest tym nieszczęśnikiem? - Zabiera mi już pusty talerz z przed nosa
- Nie chce mi się o tym rozmawiać - Kręcę głową, a on tylko całuje mnie w policzek
- Idziesz dziś do szkoły jednak? - Uśmiecha się
- Taa, myślę, że wytrzymam - "Kilka godzin w klasie z Harry'm..." - Kilka godzin w szkole - Śmieje się i za 5 minut każe mi iść do samochodu.
Wkładam do torby butelkę wody i sprawdzam jeszcze tylko co się dzieje w internecie. Wychodzę z domu, zamykając drzwi. W drodze do szkoły, dzwonię do mamy zapytać, co u niej. Informuje mnie, że tata powinien wrócić w tym tygodniu, z czego się bardzo cieszę. Gdy się rozłączam, akurat parkujemy przed szkołą. Pogoda jest wyjątkowo ładna, co chociaż trochę poprawia mi humor.
W szkole rozdzielam się z Niall'em i idę prosto na lekcje, starając się unikać wszystkich.
Na lekcji matematyki jednak nie zastaję Harry'ego. Zauważam natomiast Paige, opierającą się na łokciach i wpatrującą się w okno.
Ponieważ nie ma jeszcze nauczyciela, biorę głęboki oddech i do niej podchodzę.
- Paige, tak? - Uśmiecham się, na co ona wystraszonym wzrokiem mierzy mnie od stóp do głowy.
- Tak, mogę ci w czymś pomóc? - Odwzajemnia uśmiech i pokazuje swoje proste białe zęby.
Myślałam, że mnie wyzwie, a ona jest miła? Ta szkoła i ci ludzie zaczynają mnie przerażać.
- Chciałam przeprosić za moje zachowanie, pierwszego dnia - Mówię o dziwo z niewielkim problem
- W porządku, to nic wielkiego, ale dziękuję, poprawiłaś mi humor
- Coś się stało? - Pytam
- W zasadzie to nie jest to tajemnica, ale...
- Harry z tobą zerwał? - Przerywam jej
- Co? - Śmieje się - Nie, nigdy ze sobą nie byliśmy na poważnie.
- Serio? Na poważnie to znaczy? - Mój mózg chyba za chwilę ulegnie samozniszczeniu
- Mogę ci zaufać? - Uśmiecha się - Nigdy jakoś nie miałam żadnej przyjaciółki i w sumie jak ci to powiem, to możesz zrobić ze mnie szmatę, ale i tak moje życie jest do kitu, więc rób z tym co chcesz.
OMG chyba mam zawał, pomocy!
- Jestem starą znajomą Harry'ego. Jak przepisał się do tej szkoły byłam dla niego tylko kumpelą, tak jak on dla mnie. Z tego co wiem to chciał zacząć inaczej i poprosił mnie, żebyśmy udawali chociaż trochę, że jesteśmy razem, bo nie chce żyć tak jak kiedyś. Jakoś mi nie zależało na chłopaku, bo moi rodzice się na to nie godzą. Dla nich najważniejsza jest nauka, co mi jakoś nie przeszkadza, bo myślę, że teraz mają racje, ale zgodziłam się, oczywiście z warunkiem "zero całowania i zero seksu" Mimo to i tak jestem pośmiewiskiem w szkole - Mówi to z takim spokojem, jakby to było normalne.
- Żartujesz? - Uderzam się w czoło
- Nie no... Chyba nie - Chichocze - Ale rzeczywiście Harry powiedział, że ma to co chciał i, że nie chce już udawać, że jesteśmy razem. Powiedział mi, że jakaś dziewczyna pozwoliła mu przejrzeć na oczy
- Myślę, że ta dziewczyna to niezła suka - Patrzę na jej rozbawione oczy i mam ochotę roześmiać się z jej ubrań, ale powstrzymuje się dla mojego dobra.
- Oj przestań, myślę, że to nie jest nic negatywnego - Uśmiecha się - A właśnie Harry'ego dziś nie ma, myślę, że pójdę do niego po szkole.
- Masz ochotę zjeść ze mną lunch? - Proponuję, trochę nie wierząc w moje słowa
- Jasne, z przyjemnością - Odpowiada, a do klasy wchodzi nauczyciel.
***
Postanawiamy iść na stołówkę dopiero po lekcjach. Zazwyczaj wszyscy się tam spotykają, więc w razie czego nie chcę, żadnych kłótni pomiędzy lekcjami. Idę z Paige na stołówkę i kieruję się prosto w stronę stolika, przy którym siedzi już Louis, Eli, Niall i Liam.
- Hej ludzie - Przysiadam się do nich, klepiąc miejsce obok mnie zarezerwowane dla Paige.
- Cześć Paige! - Mój brat jak debil zaczyna machać w jej stronie. Jeśli dowiem się, że on też chce robić sobie z niej jaja to jak boga kocham, zabije go dziś w nocy.
Zaczynają patrzeć na mnie jak na diabła. Louis pochyla się i szepcze mi do ucha coś w stylu "Po jaką cholerę przyprowadziłaś ją tutaj?", ale uderzam go w ramię, widząc zaczerwienione policzki Paige.
- Co ona tutaj robi? - Zayn zatrzymuje się przed nami, zanim jeszcze zdąże wyjąć z torby pudełko z sałatką.
- Zamknij się - Marszczę brwi i wskazuję wzrokiem na krzesło, żeby usiadł.
- Nie po to się jej pozbyliśmy, żebyś teraz ją tutaj przyprowadzała - Nie wierzę w słowa Malika - A właśnie, gratuluję, udało ci się wygrać kochanie.
Rzucam w niego butelką wody, ale robi unik i idealnie przelatuje nad jego głową.
- Zayn uważaj na słowa - Eli staje po mojej stronie
- Co wygrałaś? - Paige odwraca się do mnie trochę speszona, ale po chwili chyba ogarnia o co chodziło i zakrywa usta dłonią
- Prawdę mówiąc to nie wiem co ci się uroiło Zayn, ale Paige nigdy nie była z Harry'm. Gdybyś miał kiedykolwiek odwagę do niej podejść i zapytać o to, to byś nie miał teraz takiego ciętego języka - Nabijam listki sałaty na widelec i wkładam do buzi. Nic dziś jeszcze nie jadłam i jak po prostu nie zaspokoję chociaż trochę głodu, to Louis wyjdzie stąd w moich wymiocinach.
- Co? - Liam się obudził, ale mierzę go wzrokiem, żeby się zamknął.
- Harry sam nam mówił, że są razem - Prycha
- To ja wam teraz mówię, że was okłamał - Wzruszam ramionami, a Paige się do mnie przysuwa szepcząc, że chce stąd już iść.
- Zayn myślę, że na ciebie już czas - Louis klepie go po ramieniu i chyba skumał, że coś ukrywam i jestem mu wdzięczna za brak niepotrzebnych komentarzy z jego strony.
Zayn jest cały czerwony ze złości. Zaciska swoje pięści i chce coś powiedzieć, ale gdy spojrzenia innych zwracają się w inną stronę, a obok niego znikąd pojawia się Harry, moje serce zaczyna bić szybciej. Zamykam oczy modląc się w duchu, żebym się obudziła z tego głupiego koszmaru.
Zara chyba jesteś w dupie...
♥
Jeśli przeczytałeś/aś ten rozdział i spodobał ci się, zagłosuj na niego i skomentuj! (:
Jeju, przepraszam was bardzo, że wszystko tutaj jest takie skomplikowane. Ja sama zaczynam się w tym wszystkim gubić, więc byłabym wdzięczna o wyrozumiałość. Mam cudowne plany co do Paige i już nie mogę się doczekać, aż zapoznam was z nim!
Btw. Naszła mnie chęć na pisanie kolejnego ff, co jest strasznie głupim pomysłem jak na ten czas, bo jednak w tym roku mam egzaminy, a ilość nauki sprawia, że mam ochotę wyskoczyć z okna. Chciałabym was jednak poinformować, że jak tylko skończę pisać tę pracę, od razu pojawi się nowa, w której tym razem ofiarą głównej bohaterki będzie Niall Horan. Czekam na wasze zdanie jeśli chodzi o to :)
Tak więc mam nadzieję, że ten rozdział się wam spodobał i liczę na szczere opinie! Może macie jakieś przypuszczenia na dalsze losy Zara'y?
Kocham was bardzo mocniutko i dziękuję za to, że jesteście. Wirtualny HUG, wysyłam do każdego i całuję na dobranoc. xx
P.S. Przepraszam, że się tak rozpisałam pod rozdziałem, ale nie chciałam dodawać już oddzielnego postu ♥
CZYTASZ
I Do It Right || h.s.
FanfictionZara Horan nigdy nie była osobą, która lubi normalność. Zawsze musi zmieniać swój kolorowy świat na szare barwy i jako jedna z nielicznych potrafi walczyć do samego końca, który dla niej jest zwycięski. Inteligenta i piękna dziewczyna musi się jedn...
