Rozdział 19

109 5 0
                                        


2 miesiące później...

- Harry! - krzyczała Susan. - Zostaw mnie!

- To nie uciekaj!

- Jesteś głupi. - powiedziała i stanęła w miejscu. Nie chciała żeby Harry znowu ją łaskotał dlatego uciekała, ale już opadła z sił.

- Tak? - cmoknął ją w usta.

Nie byli razem, zachowywali się jak przyjaciele, bo w końcu byli przyjaciółmi. Styles nadal ją kochał i nie ukrywał tego, nie zamierzał, a dziewczyna oczywiście o tym wiedziała. Po długiej i szczerej rozmowie stwierdzili, że przyjaźń to najlepsze wyjście. Poznali siebie nawzajem już tak dobrze, że Sue musiała skłamać a raczej po prostu nic nie mówić. Można powiedzieć, że miała sekret... Pokochała go. Nie miała pojęcia kiedy to się stało, ale... Stało się. Oczywiście - zamierzała mu o tym powiedzieć, ale na pewno nie w tym stuleciu - jak sobie powtarzała. Nie wiedziała jak wyznać miłość, nigdy tego nie robiła, nigdy się nie zakochała. Ale wiedziała, że kiedyś to zrobi.

- Bardzo głupi. - odezwała się po chwili wystawiając mu język.

- O ty. - złapał ją za język. - I co teraz? - zaśmiał się.

- No i mówiłam, że głupi. - powiedziała gdy już puścił.

Harry jako przyjaciel sprawował się bardzo dobrze. Razem z złotowłosą często odwiedzał dom jej taty, to było jasne, że sama na pewno nie przychodziłaby tam tak często, a dzięki niemu bywała tam przynajmniej dwa razy w tygodniu. Dziewczyna powiedziała mu o swoich wymarzonych studiach, a Styles stwierdził, ze marzenia trzeba spełniać. I takim sposobem Sue poszła na studia a raczej do szkoły aktorskiej. Nie spodziewała się wielkich sukcesów, ale też nie spodziewała się, że nie będzie ich wcale. Oprócz Harry'ego w tej sprawie również pomógł Louis, który bardzo, naprawdę bardzo pomógł kuzynce w aktorstwie. Dziewczyna mieszkała z Styles'em oczywiście "po przyjacielsku", choć mężczyzna już nie raz musiał tłumaczyć się na wywiadach, że są tylko przyjaciółmi w dobrych relacjach, jednak - jak zawsze - nie wszyscy zrozumieli i uwierzyli. Oboje jakoś bardzo się nie przejmowali życiem jako "gwiazdy" znaczy głównie Harry, a Sue nie przejmowała się jego życiem gwiazdy. Gdy Harry wyjeżdżał w trasy koncertowe i ogólnie na koncerty, Susan zawsze mu towarzyszyła.

- Nie jestem głupi tylko uroczy. - odparł mężczyzna, na co Sue zaśmiała się. - No przecież to wiesz. - uśmiechnął się.

- Ja jestem urocza a nie ty! - skrzyżowała ręce na pierwsi co miało znaczy, że się obraziła.

- Oczywiście, że jesteś. - szepnął jej do ucha. - Najbardziej urocza na świecie i nikt a nikt nie jest tak uroczy jak ty.

- No dobra jednak ty też jesteś uroczy. - musnęła jego policzek i udała się do swojego pokoju.

- Ej! Nie uciekaj! - krzyknął Harry i pobiegł za nią.

- Niestety dzisiaj już zamykamy. - powiedziała Susan zamykając drzwi do swojego pokoju tuż przed Styles'em.

- Jak mnie nie wpuścisz to nie kupię Ci czekolady. - zagroził a po chwili drzwi się otworzyły, na ustach Harry'ego pojawił się uśmiech.

- Sprytny jesteś.

- I uroczy. - dodał.

- Ale ja bardziej. - zaśmiała się i wpuściła go do pomieszczenia.

- No jasne.- odpowiedział i położył się na łóżku.

- To ironia?

- Skądże.



True Love || H.S.Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz