Rozdział 7

180 4 0
                                        

Gdy Harry dotarł do apartamentu, wpadł do mieszkania jak oparzony, szybko zdejmując buty i kurtkę.

- A Tobie co się stało?- spytał Louis siedzący na sofie w salonie oglądając telewizję- Rozbiłeś komuś samochód i teraz gania Cię z siekierą?

- Och daj spokój, nie mam czasu- chłopak szybko pobiegł w kierunku schodów i gdy już miał na nie wejść coś mu się przypomniało- jaki jest ulubiony kolor Sue?

- A po co Ci to wiedzieć?- zaśmiał się Tomlinson.

- Zadałem proste pytanie!- krzykną zniecierpliwiony.

- Kurcze nie wiem-  powiedział szybko- A czyli tego nie było w moim telefonie?- zapytał tym razem dość wolno.

- Nie- odpowiedział sucho.

- Chyba różowy, czy coś koło tego

Harry gdy usłyszał to co chciał usłyszeć wbiegł na schody o mało się nie przewracając i równie szybko skierował się do swojego pokoju, który był bardzo duży i ogólnie męski. Otworzył szafę i w szybkim tempie szukał różowej koszuli, gdy w końcu ją znalazł i chciał przymierzyć jego telefon wydał z siebie dźwięk wiadomości.

od Gwiazdeczka 💖: Hej Harry dziś kończę lekcje wyjątkowo wcześnie.

do Gwiazdeczka 💖: Tak? O której?

od Gwiazdeczka 💖: 14:30 😁

do Gwiazdeczka 💖: Nie wierzę Ci Sue

od Gwiazdeczka 💖: pani z matmy zachorowała, a ona uczy jeszcze fizy i gegry czyli moich ostatnich lekcji dzisiaj.

do Gwiazdeczka 💖: Nigdy nie miałem takiego farta

od Gwiazdeczka 💖: Wiem zazdrościsz mi

do Gwiazdeczka 💖: Nie, wcale nie, ale my ze studia tak prędko nie wrócimy, może gdzieś o 16

od Gwiazdeczka 💖: Wiesz...

do Gwiazdeczka 💖: Nie...

od Gwiazdeczka 💖: Możecie przyjść do mnie, będę miała dużo czasu to coś zdążę przygotować

do Gwiazdeczka 💖: To super, zapytam chłopaków, ale ja jestem za i nie musisz nic szykować

od Gwiazdeczka 💖: Tak, tak i w ogóle to już się zgodziliście

do Gwiazdeczka 💖: co?

od Gwiazdeczka 💖: Lou mi napisał, że wszyscy są chętni

do Gwiazdeczka 💖: Kiedy?

od Gwiazdeczka 💖: Przed chwilą

do Gwiazdeczka 💖: to fajnie

od Gwiazdeczka 💖: Wiem, muszę kończyć bo zaraz gościu od biologii zabierze mi telefon.

do Gwiazdeczka 💖: To papa.

Chłopak rzucił koszulę na swoje ogromne łóżko i opuścił pokój. Zbiegł po schodach równie szybko jak na nie wbiegł. Gdy był już na dolnym piętrze jego tempo było już znacznie wolniejsze, ponieważ chciał wyglądać (w miarę swoich możliwości) normalnie i poważnie gdy przeprowadzi rozmowę z Louisem.

True Love || H.S.Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz