Rozdział 4

1.5K 154 23
                                        

        Wracaliśmy grzecznie do domu - no przynajmniej ja z Calum'em ponieważ Luke zapomniał o swoich granicach w piciu i teraz musieliśmy go dobrze trzymać, żeby przypadkiem nie zaliczył mocnej gleby.

-Przymknij się Hemmo - Jego kolega był zdenerwowany, ale nie ze względu na swojego przyjaciela. Chodził taki cały wieczór. Zmarszczka z pomiędzy jego brwi dzisiaj nie znikała, był czymś widocznie przejęty

-Calumku mój kochaniuni nie podoba Ci się mój śpiew? - zachichotał i wtulił nos w zagłębienie jego szyi.

-Podoba ! Ale powiedz mi co ja mam z Tobą zrobić? Jutro zaczynamy studia, a ja nadal nie mam własnego mieszkania - o co im chodziło?

-Przecież Cię nie wyrzucam kotku  - auć? - Możesz zostać jeszcze pare dni dopóki Elle nie wróci 

-Kim jest Elle? - Moja ciekawość wzięła górę

-To wspólokatorka Luke'a. Wyjechała na wakacje i wraca dopiero za tydzień, tymczasem ja u niego mieszkam, bo nie mam się gdzie podziać - westchnął - nie dostałem akademika, trudno mi znaleźć mieszkanie, bo za wszystkie trzeba mocno bulić, a ja totalnie nie mam pieniędzy, dorabiam tylko trochę w kawarnii, ale nie uczymam z tego mieszkanka.

-A rodzice? - Na litość Boską Michael, co cię obchodzi kogoś życie osobiste ?! 

-Tata twierdzi, że muszę sobie sam radzić i wstyd mi od niego pożyczać, a od mamy jeszcze większy, nie chcę naciągać kobiety - Głos mu się łamał, było mi go tak szkoda, ja miałem wszystko.

-A gdybyś tak dzielił mieszkanie z kimś? Znalazł kogoś kto dzieliłby z Tobą koszty, wyszłoby o połowe taniej, a przecież i tak nie będziesz zapewne dużo przebywał w lokum - Wiem to po wcześniejszym roku, też mi się wydawało, że będę gnić w czterech ścianach, ale szybko okazało się, że przez zajęcia, imprezy, nauke i znajomych , wpadałem do mieszkania tylko po to, żeby się przebrać, przespać i umyć. 

-Myślisz, że o tym nie myślałem? ołoło spokojnie Hemmo - Calum chwycił go w ostatniej chwilii  i mocno przycisnął do ciała - Nie mogę nikogo znaleźć, w tym czasie wszyscy już się zakwaterowali .

-A gdybym ja się zgodził?

Szczerze? Myślałem o tym dużo, już na pierwszym roku myślałem o tym, żeby znaleźć jakąś pracę i wynająć z kimś mieszkanie. Nadal byłbym samodzielny, bez pomocy rodziców, a nie musiałbym tłuc sie po akademiku i znosić tych wszystkich pijanych studentów. Zaproponowałem to Calum'owi zapewne pod wpływem alkoholu, ale to nie było wtedy ważne. Chcę mu pomóc, bo potrzebuje tej pomocy, miałbym go potem na sumieniu.

-Naprawde mógłbyś to zrobić? - Nagle nabrał kolorów -Och, byłoby wspaniale! 

***

Siedziałem razem z chłopakami w kawarnii do, której wybraliśmy się tuż po oficjalnym rozpoczęciu roku akademickiego. Dziś wieczorem miałem się dowiedzieć kto nowy dołączy do naszej grupy, ponieważ 2 inne się rozpadły. Dużo rozmawiałem dziś z Hood'em o mieszkaniu i chyba jestem zdecydowany. Znalazł ładne, nie drogie mieszkanie, dosłownie nie więcej niż siedemdziesiąt kroków od naszego wydziału.

-Tylko gdzie ja znajde prace? - Zapomniałem o tym, kurczę, mamy problem 

-Ta kawiarnia co ja - Calum przejechał po krawędzi swojego kubka z Latte - Kierownik mówił coś o tym, że potrzebuję jeszcze jakiegoś studenta jak ja, w sensie w takich godzinach, jejku właśnie chyba mu znalazłem kandydata - Miał dziś taki dobry humor, czego nie można było powiedzieć o blondynie, którego mocno trzymał kac.

-Woah ! Wspomniałbyś mu o mnie? - mrugnąłem do niego - Tylko pozytywnie. Możesz mu powiedzieć, że jestem uroczy, czarujący i przyciagne mu dużo klientek

-Oh stary, to już masz tą prace - zachichotał

***

W akademickim pokoju nie było nikogo. Jeśli z praca się uda to pożegnam się z tą dziurą. Naprawdę nie czuję się okej w pokoju razem z homoseksualistami i homofobem jednocześnie. Jestem niczego nie winnym chłopakiem, który chce studiować socjologie, bo zawsze o tym marzy, próbuje się jakoś w tym spełnić. Akademik zdaję się mnie przytłaczać, nie lubię ciasnoty, może mam klaustrofobie ? Calum wydaje sie taki sympatyczny. Chcę go poznać bliżej, szczególnie teraz, gdy jest taki zadowolony i czuję się jakbym ściągnął mu krzyż z ramion. Cieszę się, że on mi chociaż spróbuje znaleźć pracę, bo nie wydaje mi się, że bez wtyków z tymi kolorowymi włosami i tatuażami dostałbym się teraz gdziekolwiek. To śmieszne jak ludzię postrzegają ludzi przez pryzmat i nie potrafią zrozumieć, że każdy jest inny. Spotkałem się już z takimi określeniami jak brudas, bezdomny, szatan, paskuda, idiota, a przecież nie ma chyba osoby , która myję ręce częściej ode mnie i która ma takiego bzika na punkcie utrzymanego porządku. Nie ucze się źle, mam swoje ściany i nie mam nic wspólnego z jakimś okultystycznym gównem.

Nowa wiadomość

"Masz pracę. Powiedziałem to co chciełeś + opisałem twój wygląd , twoja inność go urzekła ! - Calum xx. :) "

Moja inność kogoś urzekła, o ironio !

~~~~~~

Taki króciutki o , na nic innego mnie nie stać. Dużo dialogów, trochę rozmyśleń i ostro, mocno rozwinięta akcja. Mam ciężki tydzień ,mało sypiam i jest trochę nauki, chciałam chociaż coś wstawić.

Dzięki za już 300 wyswietlen, nie jest to jakiś wielki sukces , ale jestem taka zadowolona *taniec radości*

Komentujcie, Gwiazdkujcie i czytajcie, aww *chamska reklama dskhfse * 

Just Try | Malum [✓]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz