Rozdział 11

1.3K 121 27
                                        

*Tym razem polecam włączyć piosenkę u góry ^^ *


MICHAEL POV


Z okazji weekend'u postanowiliśmy z Calum'em i jego nową dziewczyną, że pójdziemy na imprezę i może zgarniemy Hemmings'a, którego nie widziałem już około dwóch tygodni.


Była już 19 więc zaczęliśmy się  przygotowywać po mału zbierać. Najdłużej zajęło Caroline, która musiała wyprostować włosy, umalować, a na wybieraniu odpowiednich ciuchów spędziła dwadzieścia minut przy czym o mało co nie zwariowałem. Siedziałem na kanapie spokojnie i czekałem na dwójkę zakochanych.


Cieszyłem, że wreszcie zobaczę Luke'a ponieważ naprawdę stęskniłem się za jego uśmiechem i ciałem pełnym werwy, której mi ostatnio brakowało.

Wreszciw gotowi stanęli przy drzwiach, a ja zwlokłem się z kanapy niezadowolony. Odechciało imprezy przez to czekanie. Wyszliśmy bez słowa. Calum mocno talie Cary podczas gdy ja wlokłem się koło nich jak zbity pies. Kiedy zauważyłem Hemmings'a przyspieszyłem kroku i wpadłem w jego ramiona. Uśmiechnął się.


-Dobrze, że jesteś, bo wariuje przy tej dwójce - fuknąłem cicho tak żeby nie słyszeli.


-Chodź Clifford stęskniłem się wiesz idioto? - Poczochrał moje włosy, a ja od razu zacząłem je poprawiać.


-Wiem ja też - Po tych godzinach spędzonych z zakochanymi naprawdę zacząłem odczuwać tęsknotę za tym blondynem, który zawsze potrafił poprawić mi humor.

Po drodze dwójka słodziaków cały czas się ze sobą miziała i nie, to nie byłem ja z Luke' iem. My spokojnie szedliśmy razem wzdłóż krawężnika i rozmawialiśmy o tym, co wydarzyło się przez ten czas. Ja opowiadałem o Calum'ie i Caroline, którzy działali mi już na nerwy. Mój towarzysz za to opowiadał mi o studiach, na których ledwo wyrabia, dlatego miał ostatnio dla nas tak mało czasu i rzadko pojawiał się gdziekolwiek. Jednak zapewnił mnie, że teraz już wszystko w porządku i chętnie spotka się znam w najbliższym czasie.


Doszliśmy pod klub "Satelite", w którym jeszcze nie byłem. Za to Calum dobrze znał tą okolice. Po odstaniu swojego czasu wpuszczono nas do środka.

Klub był rasowy. Miał ciemne ściany doświetlane ciemno granatowymi lampami led rozwieszonymi w rogach pod sufitem. Loże Vip był położone na podestach trochę wyżej niż zwykłe kanapy rozłożone pod ścianą. Toalety, jak zwykle oblegane, znajdowały się zaraz przy wejściu, co według mnie było bardzo nie trafione, bo jeśli miałeś ochotę naprawdę skorzystać z toalety to zmuszony byłeś przepchać się przez cały parkiet i ominąć zamulaczy, którzy kisili się przy wejściu na każdej imprezie.


Para zakochanych od razu ruszyła na parkiet, a ja wcześniej postanowiłem coś wypić. Czmychnałem o dziwo szybko bokiem u dotarłem do wysokich krzesełek. Luke szedł za mną cały czas, ale kiedy byłem już w wymarzonym miejscu nigdzie nie widziałam blond czupryny. Nie zwróciłem na to większej uwagi będąc pewnym, że Luke zdążył pewnie w połowie zgarnąć jakąś dziewczyne i teraz bajerował ją muskając jej szyję przy ścianie.

Zamówiłem u barman'a dwa drinki licząc, że może przyjdzie do mnie jeszcze mój towarzysz. Zdążyłem wypić oba zanim Luke usiadł obok mnie i spojrzał na mnie zadowolony.

Just Try | Malum [✓]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz