Rozdział 3

1.8K 154 47
                                        

Dzięki luvmymaynard za tą genialną okładkę!!

Obudziłem się z lekkim bólem głowy, która teraz leżała daleko od poduszki, którą najwyraźniej skopałem w nocy. Wyciągnąłem dłoń w kierunku mojego nowego telefonu i odblokowałem ekran. 5;20 no nieźle. Wiedziałem, że nie mam szans na uśnięcie ponownie szczególnie, że wczoraj położyłem się dosyć wcześnie i moje ciało było widocznie wypoczęte. Czułem się tak dobrze, młody, wolny i prawie samodzielny. Dziś wybiorę się do kawiarnii na przeciwko, żeby spytać czy oferta placy u nich jest jeszcze dostępna. Uśmiechnąłem się myśląc o tym jak wczoraj zdążyłem poznać tylu nowych ludzi, nakryć dwóch i dostać propozycje wypadu do klubu, z którego z pewnością dziś skorzystam. Luke miał wysłać mi dodatkowe informacje, dziwiłem się, że jeszcze tego nie zrobił kiedy przypomniałem sobie, że też pewnie był zmęczony i położył się, a teraz pewnie jeszcze słodko śpi. Paul leżał rozwalony w połowie na łóżku, a druga połowa wisiała nad ziemią. Wstałem po cichu i miałem iść do toalety, ale żal mi sie go zrobiło i delikatnie popchnąłem go w głąb łóżka żeby na pewno nie spadł na co ten mruknął zadowolony
-Kochanie daj mi spać jeszcze trochę potem się pobawimy - nie mogłem powstrzymać śmiechu, więc przystawiłem rękę do ust
-Pozwól, że pobawimy się kiedy indziej - szepnąłem w przestrzeń i poszedłem załatwiać swoje potrzeby.
Kiedy wróciłem było już koło 6;00 i wszyscy nadal grzecznie spali. Mój telefon zawibrował. Nowa wiadomość.
"Przyjdziemy pod twój akademik o 21;00 jeśli nadal chcesz się z nami spotkać -Luke xx "
Schowałem się pod kołdrą nie chcąc rażącym ekranem nikogo obudzić.
"Jasne. Będę! Ale hej, czemu ty nie śpisz? -Mike xx"
Zamknąłem oczy i nie wiem kiedy udało mi się usnąć na chwilkę
***
Obudziłem się po 8 . Na nogach był już Ken, który teraz właśnie wrócił do pokoju. Przetarłem oczy i przypomniałem sobie o wiadomościach.
-Cześć - Ken obdarzył mnie zaspanym uśmiechem
-No cześć - przeciągnąłem się i chwyciłem telefon. Umm 3 wiadomości .
"Obudziłem się bo Calum już nie spał a ty?"
"Widzę, że to osobiste powody sorry"
"Ej nie chciałem Mike głuptasie"
Zaśmiałem się na ostatnie słowa przez co chyba obudziłem drugiego gejka
-Co ci się tak buzia do tego ekranu cieszy -przeciagnął się i musnął policzek swojego chłopaka mrucząc mu, że go kocha słodko - ahb to pewnie ten twój Luke!
-Oh cicho to tylko głupi kolega, który ciągle się wygłupia
-Winny się tłumaczy - coś w tym jest

"Sam nie wiem jak udało mi się usnąć, wszystko w porządku, to tylko ja :) "

Nie dostałem wiadomości,więc nie chętnie udało mi się zwlec z łóżka.

***

Dochodziła 21. Zszedłem na dół i czekałem, aż znajome twarze się pojawiają. Zza zakrętu wyłonił się najpierw Luke, a za nim roześmiany Calum, który pokazał na mnie. Szybko podeszli i ruszyliśmy w stronę klubu, no  przynajmniej mieliśmy tam dotrzeć.

***

-Chcę się uchlać i coś zaliczyć - warknął Luke siedząc na obrotowym krzesełku przy  barze obok mnie.

-Fakt, przydałaby się jakaś panienka - mruknąłem przechylając szklanke z whisky. Calum gdzieś znikł, więc zgaduję, że już kogoś wyrwał i doprowadza szcześciare do szczytu w małej męskiej toalecie.

-Albo facet - zachichotał - w drodze wyjątku oczywiście, nie mam zamiaru sobie zwalać, a potrzebny mi dziś ktoś jak nigdy wcześniej

-Jakby co to jestem chętny- zażartowałem i odsalutowałem - no to chodźmy coś wyrwać.

Zdawało mi się, że zobaczyłem Hemmings'a z trzema różnymi dziewczynami, ale żadna nie przypadła mu do gustu. Udało mi się nawet wyczaić w kącie Hood'a, który był zajęty leceniem w ślinę z przypadkową brunetką. Ja też spotkałem dwie dziewczyny. Susan była całkiem sympatyczna, ale mocno spita, więc nie było mowy o ściąganiu spodni. Drugiej imienia nie pamiętałem, ale cieszę się, że o niej zapomniałem, śledziłaby mnie w koszmarach. Poczułem na ramieniu dużą dłoń a po odwróceniu się ujrzałem lekko podenerwowanego blondyna

-Jak polowania? - wiedziałem, że w żaden sposób mu nie wyszły i teraz zamierzał wrócić do domu.

-Chodź opowiem Ci historię - Chwycił mnie za nadgarstek i przecisnął na drugą stronę klubu do toalety, w której roiło się od obściskujących się par, które prawdopodobnie znały się jakieś 5 minut. Zostałem wciśnięty do jednej z kabin. Luke spojrzał na mnie od góry do dołu.

-Co to za historia? - położył dłoń na mojej talii i lekko przycisnął do ściany

-O studencie socjologii, który obiecał coś swojemu koledze i spełnił oczekiwania - chytry uśmieszek nie schodził mu z twarzy - i o ironio miał na imię Mike, Mike Clifford wiesz?

-T-tak? - poczułem jego usta na swoich, a potem zimny metal kolczyka lekko wbił się w moją dolną wargę, co było niesamowicie przyjemnym doznaniem.

-Chciałbym Cię jakoś miło przywitać przyjacielu w naszej paczce - pociągnął zamaszyście za mój skórzany pasek, a ja nie ukrywałem zdziwienia, kiedy przyparł mnie mocniej do zimnych kafelek. Obsunął moje spodnie energicznie przez co poczułem pod pośladkiem szczypanie, cholera, chyba trochę mnie zadrapał. Ukleknął, a moje myśli się ziściły. Po mału opuścił moje dolne ubranie do kostek tak żebym mógł spokojnie rozszerzyć nogi. Wstał i spojrzał w moje oczy.

-Podoba ci się  Clifford?- uścisnął mojego kolege i głęboko się zaśmiał - podoba ci się to co robię?

Przygryzał lekko moją szyje przy okazji zostawiając na karku dwie spore malinki. Stałem otępiały, ale z każdym jego ruchem rozluźniałem się i próbowałem znaleźć dobre strony. Będę zaspokojony, wieczór będzie udany, a przecież nikt nie musi się o tym dowiadywać.

-Nie powiesz mi przyjacielu? - mruknął nad uchem pociągając za bokserki.

-Luke po prostu to zrób, oboje tego potrzebujemy zdajesz sobie z tego sprawę

-No i taka postawa mi się podoba - bez zbędnych słów obciągnął moje majtki w okolice spodni i ukleknął przed moim penisem- Mike ma się czym chwalić

Wziął go do ust na co dostał mój gardłowy jęk, a potem mruczenie. Spojrzałem  w dół na idealnie postawione włosy Luke'a, które teraz ruszały się pod wpływem jego gwałtownych ruchów.

-Hemmings patrz na mnie - zadowolony podniósł wzrok, a moje nogi zmiękły. Błyszczały mu się oczy, a kolczyk jeździł po całej mojej długości - grzeczny chłopczyk

Sprawiało mi to okropną przyjemność i nie chciałem dochodzić, żeby tego kończyć. Jednak gdy znowu jęknął, a mój kutas drgnął wylałem się do jego ust lekko szarpiąc jego włosy. Połknął wszystko grzecznie i podniósł się zadowolony

-No to muszę się odwdzięczyć - sięgnąłęm do paska Lucas'a...

=====

Woah, 1040 słów :# Jak widzicie dużo ciekawych (hehe) momentów Muke, ale nie bójcie się Malum jest głównym tematem, jednak będzie się on bardzo po mału rozwijał, więc przez pare pierwszych rozdziałów jednak dostaniecie Mike z innymi osobami.

W ogóle to nie wiem jakim cudem napisałam ten rozdział, bo kończą mi się ferie, ja w poniedziałek mam 2 olimpiady,a  w ogóle się do tego nie zabrałam, poza tym padam, bo mało sypiam, a coraz więcej robie. 

Następny rozdział chyba nie uda się już w tym tygodniu, ale w następnym spróbuję znaleźć chociaż ciupkę wolnego czasu ;(

Just Try | Malum [✓]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz