Rozdział 11

7.3K 198 28
                                        

LUKE

Moje myśli cały czas krążyły wokół tego co się wczoraj stało i jej. Zostawiłem ją tam samą. Nie chciałem by cokolwiek jej się stało, pragnąłem jej bezpieczeństwa. A najgorszym zagrożeniem byłem ja sam. Każdym ruchem i słowem ją zraniłem. Nie wiem co ta dziewczyna ze mną zrobiła, ale ona była inna niż wszystkie. Ciągnęło mnie do niej jak pierdolony magnez.

Od rana na głowie mam sprawę młodego Evansa, który chciał mi wczoraj odstrzelić głowę. Kiedyś jego ojciec pracował dla mnie, ale za zdradę musiał zapłacić, a jego kochany synek szukał zemsty. Teraz chociaż jest pewien, że już jej nie zazna.

Gdy męczyłem się z dochodami za przemyt, usłyszałem krzyk mojej siostry, która kłóci się z ochroniarzami. Zostawiłem wszystkie papiery i opuściłem swoje biuro. Ruszyłem korytarzem w stronę wejścia, a moje oczy dostrzegły idącą w moją stronę Laurę. Była wściekła, teraz muszę się dowiedzieć co ją tak zdenerwowało.

— Co tu się dzieje? — spytałem, a rudo włosa od razu spojrzała na mnie z pogardą.

— Nie twój interes padalcu — warknęła i zaczęła kierować się schodami na górę. Od razu ruszyłem za nią.

— O co ci chodzi? — nie odpowiadała. W końcu dotarła do drzwi, które prowadziły do pokoju Victorii. Wpadła przez drzwi i od razu podeszła do szafy, po czym wyciągnęła z niej walizkę, a następnie zaczęła pakować do niej rzeczy — Co ty robisz?

— Ślepy jesteś?

— Uważaj na słowa — zagroziłem, ale ta tylko parsknęła śmiechem.

— Ty jakoś wczoraj nie uważałeś — I teraz było już wszystko jasne. Rozmawiała z Victorią.

— Wiesz gdzie ona jest?

— Spierdalaj! I tak ci nic nie powiem — zamknęła bagaż i razem z nim ruszyła w stronę wyjścia.

— Powiedz chociaż czy jest bezpieczna — chciałem się czegoś dowiedzieć, ale od mojej siostry raczej nic nie wyciągnę. A tylko ona ma o niej jakieś informacje.

— Jesteś bydlakiem, który myśli tylko o sobie! Wiem o wszystkim! O tym, że ją porwałeś! O tym, że ją gnębiłeś i wyzwałeś! Rozmawiałam z nią dziś rano, bo ta sprawa nie dawała mi spokoju i czego się dowiedziałam? Że mój własny brat jest istnym potworem! — to nie miało tak wyglądać. Nikt nie miał się o tym dowiedzieć. A teraz wszystko pójdzie się jebać, ale nie to mam teraz w głowie. Teraz liczy się ona.

— Gdzie ona jest?

— Wal się — złapała za klamkę i zamknęła za sobą drzwi. Cholera. Złapałem za klucze od auta i także wyszedłem. Nie mam innego wyjścia. Będę ją śledził i wtedy dowiem się gdzie ona jest.

***

VICTORIA

Laura niedawno dostarczyła mi moje rzeczy. Dziś rano tu była i zażądała wyjaśnień. I tak o to poszliśmy do pobliskiego parku i wszystko jej powiedziałam. Wyszłam właśnie z łazienki, ponieważ musiałam wziąć prysznic. Gdy stanęłam koło mojego pokoju, okazało się, że ktoś jest na górze, bo schody były wystawione. Bałam się, że to John i będzie czegoś od mnie chciał, ale się myliłam. To była jego córka. I perfidnie grzebała w mojej walizce.

— Co ty robisz? — spytałam, a ta lekko się na mnie spojrzała. Nic sobie z tego nie zrobiła i sięgnęła po coś z mojego bagażu.

— Skąd ty to kurwa masz? — pokazała moją czarną sukienkę, którą miałam ma sobie w dniu kolacji z rodziną Luka — Przecież to jest z najnowszej kolekcji i nigdzie nie ma jeszcze tej sukienki w sprzedaży. Pomijając fakt, że kosztuje ona osiem tysięcy dolarów.

DARK THIRST Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz