VICTORIA
Z klubu wyszłam około godziny drugiej w nocy. Miałam skończyć wcześniej, ale nie chciałam zostawiać Cassidy samej z tym tłumem. Później zastąpił mnie Mike, więc mogłam opuścić lokal. Byłam strasznie padnięta. Nie chciało mi się już zamawiać taksówki i czekać na nią nie wiadomo ile, dlatego postanowiłam się przejść. Do domu miałam jakieś piętnaście minut.
Gdy byłam już w połowie drogi, zauważyłam, że jakiś czarny samochód cały czas podąża za mną. Musiałam udawać, że nic nie podejrzewam. Może to jakaś pomyłka, a ja od razu panikuje? Tak czy siak, skręciłam w boczną uliczkę i po chwili zaczęłam biec. Usłyszałam jak drzwi auta się zatrzaskują. Szybko spojrzałam za siebie i zauważyłam, że w moją stronę idą jacyś dwaj mężczyźni. Przyspieszyłam kroku, ale po chwili wpadłam na czyjś twardy tors. Zadarłam głowę do góry i zobaczyłam wysokiego faceta. Miał około 180 cm wzrostu. Ubrany był w czarny garnitur i białą koszulę, a jego ręce znajdowały się w kieszeniach spodni.
— Witaj maleńka — do moich uszu dotarł jego głos, a następnie poczułam jak ktoś łapie mnie z dwóch stron za ramiona. Szarpałam się i wierzgałam, ale to tylko pogłębiało uścisk. Czułam jak serce podchodziło mi do gardła. Moje ciało się trzęsło, a serce waliło jak oszalałe. Strach — Myślę, że pójdziesz za nami — mężczyzna się zaśmiał, a następnie w moje ramie została wbita jakaś strzykawka. Po chwili moje powieki robiły się coraz cięższe, a ciało osłabło. I co teraz? Zgwałcą mnie i zamordują?
To mój koniec
— Dlaczego?...
Jedyne co udało mi się powiedzieć, bo po chwili widziałam już tylko ciemność.
Powieki robiły się lekkie, a oddech był równomierny. Otworzyłam powołanie oczy, ale to był wielki błąd. Jasne słońce padło na moją twarz. Głowa strasznie mnie ćmiła, a całe ciało było obolałe. Zaczęłam rozglądać się dookoła i to nie był mój dom. Wszystko zaczęło do mnie powoli docierać.
— O kurwa... — szepnęłam zatykając usta dłonią. To nie może być prawda. Ja tak nie mogę skończyć. Już śmierć byłaby lepsza niż porwanie.
Leżałam w jakimś pokoju. Przysięgam, że nigdy nie widziałam takiego luksusu. Czarne ściany, jak i kafelki dodawały mroku. Wielkie, czerwono - białe łoże na którym leżałam, było połączone z wielkim baldachimem. Po prawej stronie znajdowało się wyjście na balkon, a z lewej była dość niewielka biblioteczka. Na przeciw mnie wisiał ogromny telewizor, a po obu stronach znajdowały się drzwi.
Kto by mnie porwał i zamykał w takim pokoju?
Korzystając z tego, że nikogo obok mnie nie ma, wpadłam na pomysł by się rozejrzeć i uciec. Zrzuciłam z siebie pościel i postawiłam nogi na zimnym podłożu. Nagle moje serce szybciej zabiło. Nie miałam swoich ciuchów na sobie, tylko czarną, męską koszulkę. Zajrzałam pod nią i na całe szczęście miałam swoją bieliznę na sobie.
Ruszyłam w stronę drzwi i gdy już miałam wyjść, moje nogi odmówiły posłuszeństwa. Obraz zaczął wirować, a po chwili zderzyłam się z podłogą. Ciężko było mi złapać oddech. Serce waliło jak oszalałe, a ręce jak i nogi drżały. Płyta natychmiast się uchyliła, a w progu stanęła jakaś sylwetka.
— Cholera! — męski głos dotarł do moich uszu. Już gdzieś go kiedyś słyszałam, ale nie mogłam sobie przypomnieć gdzie.
Poczułam pod nogami rękę, a następnie na plecach. Bez żadnego wysiłku chłopak mnie uniósł i zaczął kierować się w stronę łóżka. Zostałam położona na miękkim materacu i przykryta kołdrą.
CZYTASZ
DARK THIRST
RomansaOsiemnastoletnia Victoria Miller marzy o ucieczce z miasta, w którym każdy dzień jest dla niej piekłem. Zdradzona przez najbliższych, wykorzystywana i samotna - nie spodziewa się, że przypadkowe spotkanie w barze zmieni całe jej życie. Luke Sinner p...
