VICTORIA
Gdy dotarliśmy na miejsce dostrzegłam że budynek był oświetlany kolorowymi światłami. Wysiedliśmy z czarnego mercedesa Gellbero i udaliśmy się w stronę grupki ludzi, która stała pod wejściem. Po chwili znaleźliśmy się przy nich, a ich spojrzenia spoczęli na mojej osobie. Nie widzieliśmy się z dwa lata.
- Nie wierzę! - krzyknął wysoki blondyn z zielonymi oczami. Miał na sobie czarne jeansy i tego samego koloru bluzę. Pamiętam jak za czasów gdy tu mieszkałam zawsze on coś musiał odwalić - Kurwa! Wróciłaś! - podbiegł do mnie i uniósł mnie w ramionach.
- Ciebie też miło widzieć Chris - powiedziałam, a następnie puścił moją osobę.
- Witaj kochana - niska brunetka także mnie przytuliła. Ubrana była w szare jeansy, biały top i bluzę bordową na zamek.
- Cześć Trixie.
- Witaj piękna - blondynka o nieskazitelnych lokach i niebieskich oczach także mnie uścisnęła. Miała na imię Sendy Boże jak ja za nimi tęskniłam.
- No nie powiem Miller, zaskoczyłaś nas.
Dominic West. Chłopak o czarnym loczkach, brązowych oczach i w swoim wyrzeźbionym ciele. Dwa lata temu byliśmy parą, ale uznaliśmy że to jednak nie ma sensu. On zajmował się sobą, a mnie olewał. Miałam już tego dość i po prostu rozeszliśmy się w zgodzie. Byliśmy dobrymi przyjaciółmi.
- Lubię być nieprzewidywalna - uściskałam go, a następnie wszyscy udaliśmy się do klubu.
Gdy tylko weszłam do środka od razu do moich nozdrzy dostał się ten specyficzny zapach alkoholu i trawki. Widać było na pierwszy rzut oka że właściciel tej całej zabawy dba o prestiż i potrzeby klientów. Podeszliśmy do baru i zamówiliśmy swoje drinki. Ja postawiłam na whisky z lodem.
Zabawa trwała w najlepsze. Byliśmy tu już dobre dwie godziny. Muzyka uderzała we mnie jak fala, każda nuta wibrowała w moim ciele, zmuszając mnie do ruchu. Nogi same podążały w rytm basu, a ręce unosiły się mimowolnie, chcąc wyrzucić z siebie cały niepokój, który wciąż nosiłam po ostatnich latach.
Trixie chwyciła mnie za rękę i wciągnęła w wir tłumu. Śmiech Sendy i Dominica odbijał się echem w mojej głowie, a ja czułam dziwne połączenie – radość z ponownego spotkania i jednoczesne napięcie, które nie opuszczało mnie ani na moment. Chris zbliżył się cicho, jego obecność była namacalna jak cień, który sunął tuż obok mnie. Czułam to napięcie, jak elektryczny prąd przeszywający kręgosłup.
Parkiet był ciasny, światła migotały w rytm muzyki, a każdy ruch ciała sąsiada w tłumie odbijał się echem w mojej świadomości. Kręciłam się w rytm, pozwalając, by każdy obrót był spontaniczny, pełen energii, ale wciąż świadoma spojrzeń moich przyjaciół. Dominic co chwila zbliżał się za blisko, Sendy uśmiechała się prowokująco, a Trixie nie odpuszczała żadnej okazji, by wciągnąć mnie w wspólny obrót.
W chwili, gdy rytm zwolnił, a światła przygasły, poczułam jego obecność jeszcze mocniej. Chris stanął blisko mnie, jego spojrzenie było intensywne, przenikające. Moje serce zaczęło bić szybciej. Każdy jego ruch, choć minimalny, wywoływał we mnie napięcie, którego nie potrafiłam wyjaśnić. Nie umiem powiedzieć, co dokładnie czuję – lęk, podniecenie, tęsknotę? Wszystko mieszało się w jednym niebezpiecznym uczuciu.
Każdy obrót, każdy gest był jak rozmowa bez słów. Czułam jego spojrzenie na sobie, jego obecność tuż obok, i wiedziałam, że wszystko, co niewypowiedziane między nami, teraz wisi w powietrzu razem z pulsującym basem.
Nie chciałam myśleć o niczym innym. Byłam tu, w tym wirze tańca, otoczona przyjaciółmi, a jednocześnie zawieszona między przeszłością a teraźniejszością. Wszystko wydawało się znajome, a jednak inne – cięższe, bardziej intensywne, mroczne i elektryzujące.
CZYTASZ
DARK THIRST
RomanceOsiemnastoletnia Victoria Miller marzy o ucieczce z miasta, w którym każdy dzień jest dla niej piekłem. Zdradzona przez najbliższych, wykorzystywana i samotna - nie spodziewa się, że przypadkowe spotkanie w barze zmieni całe jej życie. Luke Sinner p...
