VICTORIA
Trzy dni. Tyle właśnie zostało mi dni poślubienia człowieka, którego wciągu godziny znienawidziłam. Nie wiem co przyczyniło się do podjęcia przez niego takiej decyzji, ale to nie zmienia faktu, że mnie do tego zmusza. Dzwoniła dziś Laura i powiedziała, że zabiera mnie na tak zwany "wieczór panieński". Oczywiście nie wie, że jej brat zmusił mnie do poślubienia go. Była godzina siedemnasta trzynaście, za pół godziny ma przyjść i pomóc mi się wyszykować.
Jak mówiłam przed osiemnastą w progu mojej sypialni ukazała się wysoka, rudowłosa dziewczyna. Miała na sobie czerwoną sukienkę z okrytymi ramionami i dość krótkim dołem. Szpilki miała czarne, a włosy podkręcone i rozpuszczone. Nie powiem, ale Laura była naprawdę piękną i uroczą dziewczyną.
- Witam przyszłą Pannę Sinner! - Na jej zwrot do mnie aż zachciało mi się wymiotować, ale musiałam zachować pozory by czarnookiemu nie wpadł żaden pomysł do głowy ukarania mnie.
- Cześć kochana - przytuliła mnie na powitanie co także uczyniłam. Po chwili oderwaliśmy się od siebie z uśmiechami na twarzy, oczywiście mój był wymuszony. Naprawdę lubiłam Laurę i traktowałam ją jak własną przyjaciółkę, ale ta cała sytuacja z ślubem nie przyprawiała mnie do szczęścia. Kobieta rzuciła na materac obok mnie jakiś czarny worek na ubrania. Następnie odpięła go, a moim oczom ukazała się sukienka wykonana w całości z cekinów - Co to?
- Twoja kreacja na dziś wieczór.
Powiedziała swobodnie, a po chwili uniosła w dłoniach piękny materiał. Teraz mogłam bliżej przyjrzeć się sukience. Była na bardzo cienkich ramiączkach i z dużym dekoltem. Ogólnie była dużo odkrywająca, a materiał był bardzo luźny i swobodny. Wyglądała naprawdę oszałamiająco.
- Piękna.
- To leć przymierz - uśmiechnęłam się i złapałam za materiał, po czym udałam się do łazienki by włożyć na siebie ubranie.
Zamknęłam się w toalecie na klucz, ale i tak bałam się, że ktoś może wejść. Po tym jak Cortez wczoraj wszedł do środka byłam czujna na to czy ktoś podchodzi do drzwi. Oczywiście nie wstydziłabym się gdyby była to Laura, ale Luke'a tak. Zdjęłam z siebie szary dres z Nike, który dziś wrócił z pralni jak reszta moich rzeczy. Musiałam zdjąć także biały, koronkowy stanik ponieważ do tej sukienki nie jest on wskazany. Nałożyłam na siebie kreacje i wyszłam z pomieszczenia. Przyjaciółka stała do mnie tyłem i wyciągała jakieś kosmetyki z torebki, gdy usłyszała, że wyszłam od razu odwróciła się w moją stronę.
- Wyglądasz jak bogini!
- Laura nie przesadzaj. To tylko sukienka.
- To aż sukienka! - podeszła do mojego łóżka i zabrała z niego szare szpilki, które były w całości wiązane od góry do dołu - Jeszcze to - podała mi je, a ja zajęłam miejsce na materacu i włożyłam obuwie na moje stopy. Wstałam na równe nogi i o kręciłam się w około własnej osi.
Następnie rudowłosa zrobiła mi dość mocny makijaż nad którym siedziałyśmy ponad godzinę i wyprostowała włosy. Byłam już w pełni gotowa, więc zabrałam z sobą czarną kopertówkę, w której miałam portfel, telefon, szminkę oraz tusz do rzęs. Opuściłyśmy mój pokój i schodami zeszłyśmy na dół, gdzie czekała już na nas taksówka. Chciałam wyjść spokojnie i nie spotkać bruneta, ale jak to mówią, nadzieja matką głupich.
- Dokąd idziecie?
Wstrzymałam oddech gdy usłyszałam za plecami ten dobrze mi znany zachrypnięty głos. Laura odwróciła się w jego stronę, więc ja też musiałam ponieważ dziewczyna trzymała mocno moje ramię.
CZYTASZ
DARK THIRST
RomanceOsiemnastoletnia Victoria Miller marzy o ucieczce z miasta, w którym każdy dzień jest dla niej piekłem. Zdradzona przez najbliższych, wykorzystywana i samotna - nie spodziewa się, że przypadkowe spotkanie w barze zmieni całe jej życie. Luke Sinner p...
