VICTORIA
Następnego dnia, gdzie wybiła wczesna godzina, wciąż nie spałam. Ciągnęło się to od czasu gdy mężczyzna zbudził mnie z krzykiem bym więcej go nie budziła. Czułam, że moje włosy były już tłuste, a ja nie pachniałam za przyjemnie jednak nie ruszałam się z miejsca. Wczoraj gdy gosposia przynosiła mi posiłki też ich nie tknęłam, a ona za każdym razem gdy je przynosiła po godzinie zabierała je w takim samym stanie oprócz tego, że były już zimne. Chodź byłam przykryta grubą pościelą, było mi zimno, a oczy miałam poklejone oraz spuchnięte od płaczu.
Siedząc w ciszy rozmyślałam o swoim ojcu, co musi przeżywać gdy z jego jedyną córką nie ma kontaktu. Pewnie już zawiadomił policję i już pewnie mnie szukają. To tylko kwestia czasu, aż mnie znajdą i uwolnią od tego potwora. To właśnie ta myśl trzymała mnie jeszcze przy życiu oraz nadziei.
Po pokoju rozległo się pukanie do drzwi jednak nawet się nie odezwałam bo i tak nie miałam tu grama prywatności. Tylko kobieta, która przynosi mi posiłki tak robi i zawsze wiem kiedy przyjdzie. Po chwili ciszy staruszka weszła do pokoju i spojrzała na mnie z uśmiechem pełnym litości. Zawsze tak robiła gdy patrzyła na mnie. Podeszła bliżej i ustawiła srebrna tacę z śniadaniem na łóżku jednak nawet się nie poruszyłam chodź czułam zapach świeżych naleśników z czekoladą oraz dżemem truskawkowym.
— Musi Panienka coś zjeść — jej głos był przyjazny dla słuchu, ale nie potrafiłam nic jej odpowiedzieć ponieważ to były tylko pozory. Dobrze wiedziała, co tu robię i jak jestem traktowana i dalej nic z tym nie robiła.
Może ten gnój ją też porwał i zmusił do pracy?
— Zrobiłam ciepłe naleśniki, a na deser będzie sernik. Zaraz idę wyjąć go z piekarnika — usiadła na materacu, na drugim końcu łóżka i złączyła z sobą dłonie — Mogę też zrobić ciepłe kakao, albo owocową herbatę. Jeśli Panienka życzy sobie czegoś innego to...
— Nie jestem głodna i nie mam zamiaru nic pić z jego domu — po tych słowach poprawiłam swoją nogę i objęłam ją jedną ręką ponieważ drugą miałam przy ustach obgryzając swoje paznokcie.
— Jeśli się boisz, że jest zatrute to mogę...
— Nie jestem głodna — powtórzyłam dosadniej chcąc dać dogłębnie znać kobiecie, że nie mam ochoty na pogaduszki — Chcę zostać sama.
— Rozumiem, że nie wiesz co się dzieję i dlaczego tu jesteś, ale on musiał mieć jakiś powód by cię tu sprowadzić — jej słowa wywołały w mnie emocję, której już dawno nie czułam. Złość rozlała się po moim ciele sprawiając, że wreszcie uniosłam na nią wzrok.
— Jakiś powód? — wypowiedziałam te słowa z takim jadem, jakiego jeszcze nigdy u siebie nie słyszałam — Ciekawe jaki powód pozwala mu mnie tu więzić, bić i rozkazywać jakbym była posłusznym pieskiem?
— Może źle się wyraziłam...
— Nie, bardzo dobrze się Pani wyraziła. Ten człowiek ma wiele powodów w swojej chorej głowie by mnie tu trzymać i pastwić się nade mną. Może taka zachcianka? — po tych słowach położyłam się na materacu i przykryłam kołdrą po samą szyje. Chciałam dać jej jakikolwiek znak by dała mi spokój i wyszła.
— Zjedz póki ciepłe — to były ostatnie słowa jakie wypowiedziała zanim wreszcie zostawiła mnie samą w tych cholernych czterech ścianach.
***
Nie wiem ile czasu minęło od mojej rozmowy z kobietą, ale czułam, że dość sporo ponieważ, za oknem zaczynało się zmierzchać. Moje śniadanie wciąż stało nie naruszone, a gosposi nie było by je zabrać. Może w końcu coś do nich dotarło.
CZYTASZ
DARK THIRST
RomantikOsiemnastoletnia Victoria Miller marzy o ucieczce z miasta, w którym każdy dzień jest dla niej piekłem. Zdradzona przez najbliższych, wykorzystywana i samotna - nie spodziewa się, że przypadkowe spotkanie w barze zmieni całe jej życie. Luke Sinner p...
