Rozdział 23

5.3K 151 13
                                        

VICTORIA

Zaczęłam tańczyć przy metalowej rurze, a moi przyjaciele mnie dopingowali. Dziewczyna, która wcześniej tu tańczyła musiała gdzieś iść więc ją zastąpiłam. Czułam w sobie pełno energii. To za pewne przez tą tabletkę. Nawet nie wiem co to było, ale dawało mocnego kopa. Leciała już kolejna piosenka, a ja dalej zwinne się ruszałam. Nagle poczułam że ktoś wchodzi na podest i zaczyna mnie dotykać. Potem poczułam że jego ręka sunie w stronę wiązania na topie, a następnie jego palce dotykają rozgrzanej skóry na moich piersiach. Nikt już nawet nie patrzał na to co się dzieje, wszyscy byli zajęci własną zabawą. Zaczęłam się wyrywać, ale na nic.

- W końcu zatrudnili prawdziwą dziwkę! - Jego ręce błądziły po moim ciele, a nacisk na moich ramionach stał się silniejszy. Nagle przestałam czuć jego dotyk, a gdy spojrzałam za siebie zamarłam.

- Zabije cię! - Sinner trzymał mężczyznę za kołnierz, a drugą ręką przykładał do jego głowy pistolet. Moje nogi zrobiły się jak z waty, a muzyka ucichła. Każdy spoglądał teraz na dwójkę facetów i broń pomiędzy nimi - Rączki powinieneś trzymać przy sobie - mężczyzna wydawał się być lekko przerażony

- Dziwka jak dziwka - odparł mój napastnik czym jeszcze bardziej zezłościła Sinnera, a ja czułam, że to nie skończy się dobrze - Skąd miałem wiedzieć, że to twoja prywatna - zaczął się bronić czym jeszcze bardziej pogarszał sprawę.

- Jeśli się nie zamkniesz wyciągnę ci kręgosłup przez gardło, a potem nakarmię nim dzikie psy - warknął chłopak, a moje serce aż podeszło do gardła - Idziemy - schował broń do spodni, a następnie zaczął ciągnąć go w stronę tylnego wyjścia.

Podszedł do mnie ochroniarz, który odbierał mnie wcześniej z lotniska, a po chwili zaczął ciągnąć w stronę głównego wyjścia. Nie wiedziałam jak mam się zachować. Nie czułam nic. Jedynie wstyd do samej siebie. Każdy spoglądał w naszą stronę, dałam po cichu znak kuzynce by nie szła za mną. Gdy mieliśmy już wychodzić, usłyszeliśmy dwa strzały. Zaczęłam się trząść z strachu, a moje nogi odmówiły posłuszeństwa. Muzyka ponownie zaczęła grać, a mężczyzna obok mnie widząc w jakim jestem stanie, wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu, gdzie miałam poczekać na Luke'a. Teraz gdy widziałam i usłyszałam co się stało... nie chcę nawet o tym myśleć.

Po chwili uniosłam lekko głowę i zobaczyłam że w naszą stronę zmierza brunet. Nie wyglądał na zadowolonego. Przypominał raczej wściekłego byka. Ponownie zaczęłam się trząść, a po moim ciele przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Bałam się konfrontacji z nim. Ochroniarz poszedł za budynek, a czarnooki przykucnął przy drzwiach auta gdzie siedział odwrócona w jego stronę. Złapał za moje poliki i zmusił bym na niego spojrzała.

- Dlaczego to zrobiłaś? - głos miał już nieco spokojny, ale dalej można było wyczuć złość.

- Ja... - zmarszczył brwi i zaczął przyglądać się moim oczom.

- Brałaś coś?

- Chris dał mi jakieś niebieskie tabletki - powiedziałam smutno, a chłopak zamknął na chwilę oczy - Przepraszam... - czułam się winna za całą tą sytuację. Gdybym wtedy pojechała do tego domu to nic by się nie stało, a teraz nawet nie wiem co dokładnie się stało z tamtym facetem, ale raczej nic dobrego.

- Nie masz za co. Po tym co wzięłaś nawet nie pamiętałaś jak masz na imię. To pozwala na puszczenie wszystkich hamulców - wyjaśnił, a ja strzeliłam sobie mentalnego liścia. Jak mogłam zażyć nieznane mi substancję. Jak mogłam być tak głupia.

- Ale i tak przepraszam - jedna łza spłynęłam po moim policzku - A tamten mężczyzna? - zapytałam jednak wiedziałam, że za pewne mi nie odpowie.

DARK THIRST Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz