VICTORIA
Wyjechaliśmy z posesji więziennej i od razu pokierowaliśmy się w stronę rezydencji Sinnera. Gdy skręciłam w jedną z uliczek, nagle za nami pojawił się czarny mercedes. Nie należał on do żadnej z naszej ochrony. Ale nie miałam też podstaw, że ktoś nas śledzi. Skręciłam w byle jaką uliczkę i następnie kolejną. Samochód dalej siedział nam na ogonie i dopiero teraz dostrzegłam kto nim kieruje. Ten mężczyzna rozmawiał z Oscarem przed walką. To jego człowiek.
Silnik zawył, gdy wcisnęłam gaz do oporu. Nocne ulice migały mi przed oczami jak ostrzeżenia, których nie miałam czasu odczytać. Obie dłonie ściskały kierownicę tak mocno, że aż bolały mnie palce, ale nie mogłam pozwolić sobie na chwiejność. Z tyłu, w lusterku, widziałam światła samochodu, który uparcie trzymał się naszego śladu. Ochroniarz Oskara. Jeden z tych, którzy wykonywali rozkazy bez pytań, bez wahania, jak psy spuszczone z łańcucha.
Luke siedział obok mnie, oparty o siedzenie. Jego oddech był ciężki, nierówny, a koszula poszarpana i przesiąknięta krwią po walce, do której zmusił go własny ojciec. Nie wyglądał jak zwycięzca. Wyglądał jak ktoś, komu odebrano wszystko – siłę, godność, wolność – a mimo to wciąż trwał.
- Gdzie ty jedziesz? - usłyszałam szept bruneta obok. Zwróciłam głowę w jego kierunku i zobaczyłam jak podniósł się wyżej i spoglądał na przednią szybę.
- Ktoś siedzi nam na ogonie. Próbuje go zgubić i zawieść cię do mnie - czułam na sobie jego wzrok, który bacznie obserwował każdy mój ruch.
- Victoria... - jego głos był ochrypły, zmęczony, ale pełen czegoś, co sprawiało, że jeszcze mocniej docisnęłam pedał gazu. – Nie dasz im rady.
- Zamknij się - syknęłam, nie odrywając wzroku od drogi. - Nie pozwolę im cię zabrać.
Nie odpowiedział. Może nie wierzył w moje słowa. Może wiedział, że to tylko kwestia czasu, aż ich dopadną. Ale czułam, że patrzy na mnie, jakby w tym szaleństwie było coś więcej niż ucieczka – jakby to była nasza jedyna wspólna prawda.
Światła w lusterku zbliżyły się niebezpiecznie. Kierowca musiał dostać rozkaz, by zatrzymać nas za wszelką cenę. Poczułam, jak adrenalina rozlewa się po moim ciele niczym trucizna. Droga przed nami zwęziła się, drzewa po obu stronach rzucały długie, poskręcane cienie, a noc zdawała się wciągać nas głębiej w swój mrok.
Luke poruszył się niespokojnie. Na jego twarzy widać było ból, ale w oczach – gniew. Nie ten chłodny, wyrachowany, którym zwykle maskował emocje. To był gniew dziki, surowy, jakby coś w nim właśnie pękało.
– Jeśli mnie złapią, nie zatrzymają się na walce – powiedział cicho. – Wiesz o tym, prawda?
Moje serce ścisnęło się boleśnie, ale nie odwróciłam wzroku od drogi. Wiedziałam. Widziałam, jak Oskar traktuje własnego syna – jak narzędzie, jak trofeum, jak marionetkę. Jeśli teraz dałam się dogonić, nie tylko Luke zniknąłby w tym piekle. Ja również.
– To oni powinni się bać – wyszeptałam, bardziej do siebie niż do niego.
Wcisnęłam hamulec, skręciłam gwałtownie w boczną drogę i poczułam, jak samochód zarzuca, niemal tracąc przyczepność. Opony zapiszczały, a światła za nami na chwilę zniknęły.
Luke uśmiechnął się krótko, krwawo. I wtedy zrozumiałam, że to, co nas goni, nie jest tylko człowiekiem w samochodzie. To był cały jego świat – brutalny, duszny, utkany z kłamstw i krwi. A ja właśnie zdecydowałam się w niego wejść.
Spojrzałam w boczne lusterko i zamarłam gdy zobaczyłam jak mężczyzna wyciąga broń i z otwartego okna mierzy w nas. Szybko skręciłam w bok, a na następnie w kolejny.
CZYTASZ
DARK THIRST
RomanceOsiemnastoletnia Victoria Miller marzy o ucieczce z miasta, w którym każdy dzień jest dla niej piekłem. Zdradzona przez najbliższych, wykorzystywana i samotna - nie spodziewa się, że przypadkowe spotkanie w barze zmieni całe jej życie. Luke Sinner p...
