VICTORIA
Pustka jaką w sobie miałam była nie do zniesienia. Moje nogi bolały od ciągłego biegu. Zatrzymałam się przy parku, którym biegłam z supermarketu. Moje oczy piekły od nadmiaru łez. Nie mogłam uwierzyć w to co mój Ojciec zrobił Camile. Jak ją potraktował. Najbardziej złamał mnie Luke.
Byłaś tylko zemstą
Pierdolonym pionkiem w grze
Pragnęłam zniknąć z tego świata i o wszystkim zapomnieć. Łzy strumykami uciekają z moich oczu, znacząc mi policzki śladem klęski. Czuję przejmujący ból połączony z falą rozczarowania. Zaciskam zęby, kiedy gryząca duchota atakuje moje gardło, co grozi kolejnym przypływem łez. Nie powinnam była mu ufać.
Popełniłam błąd.
Dopiero teraz dotarło do mnie, że się zakochałam.
Kocham go.
Całym sercem. Całą duszą. Całą sobą. Każdą cząstką swojego pierdolonego ciała.
Usiadłam na drewnianej ławce i podkuliłam kolana po czym przyciągnęłam je do siebie. Byłam sama. Wpatrywałam się w ludzi, którzy wyglądali jakby nie mieli żadnym problemów. Żadnego zmartwienia, a nawet złamanego serca. Byłam jedyna. Mój wzrok utknął na blond dziewczynie i wysokim brunecie. Usadowili się na ławce, a blondynka wtulała się w ramię chłopaka. W jednej ręce trzymała bukiet czerwonych róż, a drugą miała wplątaną w rękę swojego towarzysza. Na ten widok moje złamane serce lekko zabiło. Odwróciłam wzrok i utkwiłam go przed siebie. Dlaczego tak bardzo mnie nienawidził, że chciał się zemścić. Mój ojciec zasłużył na karę, ale dlaczego to ja obrywam za niego. Sama siebie ukarałam ufając chłopakowi. Moje serce zabiło mocniej dla niego.
Pierdolona miłość.
Poczułam jak mój telefon wibruje. Mozolnie wyjęłam urządzenie z kieszeni spodni i spojrzałam na zbity wyświetlacz, który był pamiątką po starciu z Ethanem. Gdy zobaczyłam rządź cyfr i jego imię, zacisnęłam mocniej dłoń na urządzeniu. Odrzuciłam połączenie i wyłączyłam telefon. Wsadziłam go z powrotem do kieszeni i odetchnęłam by się uspokoić. Chciałam się komuś wyżalić, z kimś porozmawiać, ale nie miałam nikogo. Moja rodzina mieszka w innym mieście, a już na pewno nie chce się widzieć z ojcem. Moje rzeczy zostały w domu Sinnera.
Zrobiło się już dość chłodno więc wstałam na równe nogi i spacerem ruszyłam w stronę mojego starego mieszkania. W mojej głowie szumiało, a ciało ściskało się z zimna. Jak na złość poczułam na policzku zimną ciecz. Spojrzałam w górę i zobaczyłam jak z chmur zaczyna spadać deszcz. Ok chwili rozpadało się na dobre, a ludzie zaczęli uciekać. Ja natomiast szłam spokojna, a łzy mieszały się z deszczem. Oddech się robił cięższy, a serce bolało.
Po chwili byłam sama w tłumie drzew. Park został pusty, jedynie ja byłam w tym miejscu. Moje włosy przemokły do suchej nitki, ale zarzuciłam na nie czarny kaptur. Ręce schowałam do kieszeni bluzy, a nogi same szły przed siebie. Gdy wyszłam na chodnik zobaczyłam parę osób z parasolką którzy się gdzieś spieszyli. Do mieszkania miałam jakieś pięć minut drogi, więc po chwili znajdowałam się na klatce schodowej. Stanęłam przed właściwymi drzwiami i wyciągnęłam spod wycieraczki klucz po czym wsadziłam go do zamka i przekręciłam. Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi.
Próbowałam zapalić światło, ale pewnie wyłączyli ponieważ zalegało się z czynszem. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i włączyłam go po czym odpaliłam latarkę i zaczęłam szukać świec. Urządzenie cały czas wibrowało i powiadamiało mnie o przychodzących wiadomościach i połączeniach. Pewnie Max zawiadomił już Luke'a, że uciekłam. W końcu znalazłam pięć świec i zaczęłam je podpalać zapałkami. Ustawiałam je w kuchni, salonie, łazience i swoim pokoju. Otworzyłam okno w kuchni by trochę się wywietrzyło i usiadłam na krześle. Zebrałam się w końcu na odwagę i spojrzałam na wyświetlacz. Pięćdziesiąt nieodebranych połączeń od Luke'a i parę wiadomości.
CZYTASZ
DARK THIRST
RomansaOsiemnastoletnia Victoria Miller marzy o ucieczce z miasta, w którym każdy dzień jest dla niej piekłem. Zdradzona przez najbliższych, wykorzystywana i samotna - nie spodziewa się, że przypadkowe spotkanie w barze zmieni całe jej życie. Luke Sinner p...
