LUKE
Patrzyłem jak brunetka śpi wygodnie na kanapie, a jej ciało było takie bezwładne. Włosy miała rozpuszczone. które zakrywały połowę jej twarzy. Przestałem w końcu na nią patrzeć i wróciłem do papierków, które muszę jak najszybciej wypełnić. Mój ojciec tylko czeka, aż coś się u mnie spierdoli by mógł pokazać swoją wyższość i mnie pokonać. Rozpierdala mnie myśl, że wie teraz o Victorii i nie wiadomo kiedy może jej coś zrobić, dlatego będzie przy mnie dopóki nie udupię jebanego Oscara Sinnera. Nagle do gabinetu wpadł Tayler cały zmachany i z całej siły jaką miał w płucach zaczął się wydzierać.
- Kurwa! Jest duży problem!
- Nie drzyj się - warknąłem i wskazałem głową w stronę śpiącej dziewczyny. Jeśli się teraz zbudzi z winy tego idioty to przysięgam, że mu przywalę, a dziś już zaliczyłem jedno obicie mordy - Pół tonu ciszej.
- Kryzys w Włoszech - ściszył swój ton i usiadł na przeciw mnie. Trzymał w ręce tablet chodź widziałem jak dłonie mu się trzęsą. Skoro on się denerwował to jasne, że to musi być coś poważnego.
- Co znowu? - zapytałem poprawiając się na fotelu biurowym.
- Twój ojciec odbił nasz towar - spojrzałem na przyjaciela z szokiem. Przysięgam, że w tamtej chwili miałem wielką ochotę przyjebać komuś w mordę, a on był najbliżej. Czułem jak wszystko się w mnie gotuje.
- Co kurwa zrobił?! - mój głos już nie był cichy. Teraz to raczej całe biuro mnie słyszało.
- Miało być cicho - ponownie spojrzałem na Victorie, ale nasze krzyki nie obudziły jej. Całe szczęście ma twardy sen.
- Kiedy i gdzie? - próbowałem się uspokoic, ale za żadne skarby nie potrafiłem. Potrzebowałem więcej informacji, a każdy kto odpowiadał za przewóz towaru niech liczy już chwilę do śmierci.
- Dziś rano, gdy Brown wraz z Crew mieli zawieść towar do klubu na Sycylii. Ktoś prawdopodobnie ich zaatakował i ukradł cały towar. Z Brownem nie ma kontaktu, a drugi niestety nie żyję - wyjaśnił po kolei, ale mnie ani trochę to nie pocieszało. Oskar Sinner prawdopodobnie przejął mojego człowieka i dlatego zgarnął towar.
- Jutro z rana wylatujemy na Sycylię. Masz wszystko załatwić - rozkazałem, a mężczyzna przytaknął i opuścił biuro. Przysięgam, że jak tylko spotkam tego skurwiela to rozjebie mu łeb i nie będę patrzył że jest z mną spokrewniony. W tym świecie liczy się tylko biznes.
Gdy wróciłem do papierkowej roboty, zauważyłem że brunetka cały czas się wierci na kanapie i mamrocze coś pod nosem. Wstałem od biurka i podszedłem do niej. Jej ciało się spięło a na skórze było widać gęsią skórkę.
- Nie rób tego - cichy szept wyszedł z jej ust. Przykucnąłem przy niej i złapałem za ramiona - Proszę cię! - mówiła coraz to głośniej i chaotycznie - Nie dotykaj mnie! - zacząłem ją szturchać, ale ona dalej trwała w jakimś koszmarze.
- Victoria!
- Nie! - I w tym momencie dziewczyna podniosła się do siadu cała przerażona. Czułem jak jej ciało się rozluźnia, a oddech robi się spokojniejszy.
- To tylko zły sen - usiadłem obok niej i spojrzałem w jej brązowe oczy, które były pełne bólu. Gdy tylko dziewczyna ogarnęła co się stało spojrzała na mnie i wtuliła się w mnie. Poczułem zapach perfum waniliowych, których używa. Ułożyłem swoją rękę na jej plecach, a drugą na jej głowie. Usłyszałem ciche łkanie z jej ust i lekko potarłem jej plecy - Już spokojne. Nic się nie dzieje.
- Mam już dość. John i jego chore zabawy cały czas mnie nawiedzają - szlochała w moją klatkę piersiową, a ja nic nie mogłem z tym zrobić niż tylko przy niej być. Mam już po dziurki w nosie tego cholernego Johna. Gdy tylko wrócimy z Włoch to zajmę się nim
CZYTASZ
DARK THIRST
RomanceOsiemnastoletnia Victoria Miller marzy o ucieczce z miasta, w którym każdy dzień jest dla niej piekłem. Zdradzona przez najbliższych, wykorzystywana i samotna - nie spodziewa się, że przypadkowe spotkanie w barze zmieni całe jej życie. Luke Sinner p...
