23

153 14 1
                                        

Dwa dni później po lądowaniu i zakwaterowaniu się w wyznaczonym miejscu przeszliśmy do działania.

Ogólnie zadanie było proste. Zlikwidować mafię narkotykową. Dość łatwy oraz szybki cel. Przynajmniej tak mi się wydawało na samym początku.

- Okej, od jutra dopiero zaczynamy? - Zapytała się Lu, Tylko wywróciłam oczami, było naprawdę późno i nie bardzo chciało mi się to powtarzać kolejny raz.

- Tak. - Mruknęłam. - Każdy wie co ma robić.

- Raczej tak.

- Jak cię zaraz pizne. - Zwróciłam się do Szana. 

- Żartowałem, spokojnie. Jejku.

- Dobra, wyśpijcie się, o ósmej bądźcie już u mnie.

Złożyłam papiery oraz plany całej Pragi w stosik przy biurku i ogarnęłam cały pokój, po czym napisałam do Tea czy może rozmawiać, czy raczej jeszcze śpi.

Po krótkiej chwili miałam od niego połączenie na wideo rozmowę.

- Hej słonko. - Powiedział zaspany.

- Wiesz, że nie musisz wstawać tak wcześnie aby ze mną porozmawiać. - Wymamrotałam lekko zmieszana. Powtarzałam mu to już trzeci dzień ale chłopak jak zwykle był nieugięty.

- Kochanie ale ja chce z tobą rozmawiać. O 6 rano zazwyczaj wstaję by przygotować się do pracy. 

- Tak ale nie w niedzielę. 

- Czasem trzeba pocierpieć. O której jutro wstajesz to zadzwonię wieczorem.

- Nie, powinieneś położyć się wcześniej aby się wyspać. Poza tym nie będę miała jutro w ogóle czasy by porozmawiać chociaż przez chwilę z rana.

- Jak to. Na przykład jakbyś zadzwoniła jutro o 10, to byłaby idealna godzina u mnie, u ciebie również byłaby idealna.

- Będziesz jeszcze w pracy.

- To zadzwonisz dwie godzinki później.

- Nie wymyślaj, jutro będę 12 godzin za kółkiem zwiedzała całą Pragę. Naprawdę, odpuśćmy sobie przez parę dni dzwonienie i piszmy do siebie jak będziemy mieli czas, tak będzie nam wygodniej.

- Jeśli nie chcesz ze mną rozmawiać to po prostu mi powiedz.

- Chyba przesadzasz. Dzieli nas dość spora różnica godzinowa, każdy z nas ma inne zajęcia, naprawdę myślę że takie rozwiązanie będzie bardziej przyjemne dla nas niż dzwonienie do siebie nocą.

- Mhmhy. Dobranoc.

- Taehyung, naprawdę... - Nim zdążyłam chłopak zdążył się rozłączyć. Westchnęłam i  przebrałam się do spania. 

Jutro z nim o tym porozmawiam, mam nadzieję, że nie będzie zachowywał się jak dziecko i normalnie przyjmie to do wiadomości.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Sep 09, 2022 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Pod Opieką // K. ThOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz