10

563 17 4
                                        

Tego dnia wszyscy wstaliśmy wcześnie by na ósmą znaleźć się pod wytwórnią. Okropnie ciężko mi było wstać tak rano nie tylko ze względu, że raczej nie byłem do tego przyzwyczajony, a przez to, że wraz z dziewczyną położyliśmy się spać po pierwszej w nocy. 

Wyszliśmy z domu na nieco śliską kostkę. Słyszałem tylko jak Suga klnie pod nosem przez poślizgnięcie się. Rozejrzałem się do około by na trawniku zobaczyć delikatny puszek śniegu.

- Śnieg na sam koniec stycznia? - Zacmokał Nam i ruszył w stronę vana, a ja podążyłem za nim. - Mam tylko nadzieję, że pod wytwórnią nie będzie bardzo ślisko.  

- A co to? Mróz był w nocy? - Zadała pytanie nieco retorycznie i może trochę ze zdziwieniem.

- I poprószył śnieg. - Pisną Jimin zbierając śnieg do kupy by ulepić z niego śnieżkę.

- Tylko spróbuj gówniarzu, a pożałujesz. - Krzykną do niego Suga wiedząc, że to właśnie on zostanie jego ofiarą. Jasnowłosy uśmiechną się do Yoongiego celując w niego. Starszy nie ruszał się prawdopodobnie mając nadzieje, że tamten źle wycelował, a jednak było znacznie inaczej. Park od zawsze miał dobrego cela i Min doskonale o tym wiedział. Biała kula śniegu trafiła prosto w jego twarz. Czarnowłosy nieco osłupiały przez zimno jakie nagle ogarnęło jego twarz i skórę, osłupiał. - Zabiję cię.

Każdy z nas roześmiał się głośnym śmiechem prócz Maze. Dziewczyna jedynie uśmiechnęła się delikatnie i poszła w stronę swojego samochodu nieco ślizgając się po powierzchni.

- Mówisz tak za każdym razem mój kochany przyjacielu! - Odkrzyknął do niego i ruszył biegiem w naszą stronę.

Kątem oka widziałem jak Kook idzie za dziewczyną do jej auta. Z początku nie obchodziło mnie to, ale gdy zobaczyłem, że chłopak wsiada na miejsce pasażera, zraz obok niej, serce żałośnie mi się ścisnęło.  Tak jak moje serce, również ścisnęły się moje dłonie, którym zaraz pobielały knykcie. Ze złości chciałem uderzyć w blachę auta, by chociaż trochę upuścić temu odczuciu.

Nigdy nie byłem typem zazdrośnika, nigdy mi nie przeszkadzała ich rozmowa z moimi dotychczasowymi obiektami westchnięć, czy byłą dziewczyną, ale gdy coraz bardziej przyglądam się jak chłopak traktuje Maze, i jak ona również jego, mam ochotę przywalić gówniarzowi i nagadać dziewczynie.

Dziewczyna odpaliła samochód i zaraz roześmiała się na zapewne głupi żart, który rzucił Kook.

***

Będąc już  na odpowiednim piętrze szliśmy w stronę sali konferencyjnej gdzie miało odbyć się spotkanie. 

- Mam nadzieję, że ten grafik będzie chociaż w połowie taki jak dawniej. -Mrukną Jimin wzdychając ciężko.

- Ja też, ostatnie trzy miesiące były... Ciężkie. - J-Hope spojrzał na Maze jakby chciał jej powiedzieć by może wpłynęła choć trochę na ich decyzje.

- A to nie wy przypadkiem macie tutaj najwięcej do powiedzenia? Wystarczy, że Nam trochę ryknie, a oni się dostosują.

Dziewczyna otworzyła nam drzwi i weszła zaraz za nami. Sala była na co najmniej trzydzieści osób, biała z ciemnymi dodatkami. Stoły ustawione w literę U i przed nami wielki wyświetlacz. Usiadłem jako ostatni z chłopaków by Mid mogła usiąść obok mnie lecz ona wybrała inne miejsce.

- O, Dzień doby, pana to się tutaj nie spodziewałam. - Powiedziała z uśmiechem lecz ten zaraz ulotnił się z jej  twarzy. - Ona tu po co?

- Później o tym porozmawiamy, a teraz usiądź. - Maze usiadła obok dziewczyny na którą dopiero teraz zwróciłem uwagę. Długie czarne oczy, szczupła koreańska twarz i jasne brązowe oczy. Jedyne co mogłem zobaczyć z jej ubioru to czarny golf i rękawiczki na jej dłoniach.

- Nim zaczniemy. - PD wstał i swój wzrok skierował na Maze. - Jestem Bang Si-hyuk,  ty zapewne jesteś Maze. - Dziewczyna spojrzała na niego przyjaźnie, wstała i skłoniła się lekko.

- Dokładnie tak.

- Cieszę się, że możemy ze sobą pracować, twój szef wiele mi o tobie opowiada jak się spotykamy, jest tobą zachwycony. - Dziewczyna zaśmiała się nerwowo i usiadła na swoim miejscu, spojrzała na mężczyznę obok siebie.  - Dobrze, zaczynajmy. 

- Hyeong? Myślisz, że to dobry pomysł by sprawić by Maze była zazdrosna? - Szepnąłem do Sugi, który siedział obok. Spojrzał się na mnie analizując przez chwilę to co do niego powiedziałem.

- Jest to okropnie dziecinne ale zrób to, chcę zobaczyć jak cierpisz. - Zachichotał, a ja jedynie spojrzałem na niego z wyraźnym niezadowoleniem.

Zacząłem się patrzeć na czarnowłosa Koreankę przez dłuższy czas. Co chwilę widziałem jak dziewczyna zerka na mnie i uśmiecha się. Dostrzegłem nawet mały rumieniec na jej twarzy.  Patrzyłem się na nią puki nie poczułem kopnięcia w nogę. Skrzywiłem się i spojrzałem na Maze, która wskazała na telefon. 

"przestań się na nią gapić albo wydłubie ci oczy" 

Uśmiechnąłem się w jej stronę ruszając delikatnie brwiami po czym dalej wpatrywałem się w drugą dziewczynę.

***

Po ustaleniu wszystkiego wyszliśmy z sali i czekaliśmy na Maze, która odeszła kawałek wraz ze sowim przełożonym i koleżanką.

- Och jak dobrze, że mamy luźniejszy grafik. - Hoseok rozciągną się i pomruczał jeszcze coś pod nosem.

- Przynajmniej będę mógł spać dłużej. - Suga oparł się o ścianę. Tak w ciszy czekaliśmy, aż podejdzie do nas Mid. Nie było to niezręczne, każdy z nas zajął się sobą i tym co akurat siedzi mu w głowie. Ja rozmyślałem co mógłbym zrobić by jeszcze bardziej zbliżyć się do Maze. Zerknąłem po wszystkich, najbardziej moją uwagę przykuł Jimin, który prawdopodobnie wpatrywał się w czarnowłosą Koreankę.  

Po około pięciu minutach pociągnęła Maze pociągnęła Sugę i Jina za ramię i dąć nam znać, że mamy iść.

- Słuchajcie mnie teraz uważnie bo dwa razy powtarzać nie będę powtarzała dwa razy. - Wyczułem w jej głosie ogromne poirytowanie i złość. Chcąc by poczuła się lepiej, pogładziłem ją po plecach. Spojrzała na mnie jedynie i kontynuowała.  - Muszę zająć się czymś bardzo ważnym, dlatego przez jakieś dwa, trzy dni ta dziewczyna będzie z wami zamiast mnie. Macie jej nie ufać, zero gadania o mnie, jeśli będzie się czegoś pytać z mojego życia nie wiecie, macie kłamać.

-Kłamać? Nawet jakbyśmy chcieli to byśmy nie nie powiedzieli bo nic nam nie powiedziałaś. Nawet nie wiemy ile masz lat. - Jin uniósł lekko głos, dało się wyczuć zażenowanie tą całą sytuacją nie tylko od niego ale od wszystkich.

- ma dwadzieścia trzy. - Cichy głos zakłopotania wydostał się z ust Kooka, wszyscy jak jeden mąż spojrzeliśmy na niego.

- Kookie, masz siedzieć cicho. - zwróciła się do niego, a potem do Jina. - Już wiesz. W każdym bądź razie raczej ona z wami gadać nie będzie, chyba że zacznie flirtować. Postaram się wracać wcześnie ale niczego naobiecuję. A, nie wpuszczajcie jej do mojego pokoju. Jeśli już będzie taka konieczność, że ona zaśnie, ja wrócę późno, wszystkie torby mają być  stamtąd  zabrane jasne? - Pogroziła palcem Namjoonowi.

- W porządku ale uważam, że trochę przesadzasz.  - Stanęliśmy przy wyjściu z wytwórni. Dziewczyna odwróciła się w stronę Jimina i podniosła prawa brew.

- Nigdy nie przesadzam. - Pstryknęła go w czoło po czym spojrzała się za niego i machnęła do dziewczyny by ta podeszła. - To Chung Jisoo.

Pod Opieką // K. ThOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz