Kiedy usłyszałam głosy, otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą Jaden'a.
-Hej, wszystko okej?-pyta zakładając mi kosmyk za ucho, na co mruczę, a on się lekko uśmiecha.
-Mhm..Po prostu jestem zmęczona..-mówię ziewając.
-Tata przed chwilą skończył ci opatrywać ranę. Nie boli cię?-kiedy kiwam na nie, pomaga mi stanąć.
-Gdzie ciotka?
-Poszła do domu. Dzisiaj zanocujesz u mnie.-mówi.
Idziemy po schodach do góry, do jego pokoju. Chłopak otwiera mi drzwi na co uśmiecham się do niego cicho dziękując i wchodzę do środka.
Kładę się odrazu na łóżku przykrywając się kołdrą i zamykając oczy. Przez pół otwarte oczy widzę jak chłopak, ściąga koszulkę i kładzie się koło mnie. Kiedy Jaden leży koło mnie, odrazu się do niego przybliżam i przytulam, do jego klatki piersiowej.
Chłopak trochę zdziwiony moim posunięciem, owija swoje ręce wokół mojej talii i kładzie brodę na czubek mojej głowy.
-Strasznie mnie przestraszyłaś.-mówi szeptem Jaden.
-Przepraszam...-odpowiadam pół przytomna.
-Nie przepraszaj. To w końcu twoja kuzynka.-na jego słowa, jeszcze bardziej się przytulam do jego torsu.
-Dobranoc...
-Dobranoc.-odpowiada całując mnie lekko w czubek czoła.
Na ten gest się rozluźniam i zasypiam.
***
Gdy otwieram oczy, chłopaka nie ma koło mnie co nie zbyt mi się podoba, ale nie mogę mieć mu tego za złe. Powinnam mu dziękować, a nie być zła. Poza tym, pewnie jest na treningu.
Wstaje z łóżka i się rozglądam po mój telefon. Widzę go na szafce nocnej. Obok niego jest woda, jakaś tabletka i karteczka. Sprawdzam co jest napisane na kartce.
Jestem na treningu. Obok masz wodę i tabletkę przeciw bólową. Ręka cię pewnie będzie boleć, więc pomyślałem, że ci się przyda.
Jaden
Uśmiecham się lekko i wkładam tabletkę do ust, popijając ją wodą. Dopiero teraz się zorientowałam, że moja rękę jest w bandażu i mnie strasznie boli. Zdrową ręką, sięgam po telefon i sprawdzam godzinę. Ku mojemu zdziwieniu urządzenie pokazuje godzinę 14:53.
Dosyć długo pospałam.
Wychodząc z pod kołdry, pije jeszcze wodę z szklanki i idę na dół, z zamiarem pójścia do domu.
-Oo Emery, dzień dobry kochanie, jak się czujesz?-pyta pani Walton, gdy widzi, że schodzę ze schodów.
-Dzień dobry pani Walton. Wzięłam tabletkę przeciwbólową więc nie jest źle. Ale muszę już iść do domu i porozmawiać z ciotką.
-Jasne idź. I nie mów na mnie pani. Czuje się staro.-mówi, na co się uśmiecham i jej macham na pożegnanie.
Idę szybkim krokiem do domu, starając się ignorować ból nóg. Gdy jestem już w domu, wchodzę do kuchni, gdzie siedzi ciotka pijąca kawę.
-Oo Emery! Jak się czujesz?
-Wzięłam tabletkę więc narazie okej. Chciałam przeprosić ciocie, za moje wczorajsze zachowanie. Byłam pod wpływem nerwów...-tłumacze się jednak chrzestna mi przerywa.
-Nie ma co przepraszać. To całe wczorajsze zajście to moja wina. Ty idź do góry odpocząć. Wczorajszy dzień był nie za miły.-na jej słowa kiwam głową i idę w stronę mojego pokoju.
***
Jest godzina 21:39 a ja leżę w łóżku, kuląc się z bólu. Jestem już umyta i przebrana w czyste rzeczy. Jak się okazało dostałam okres, a ja nawet nie mam siły iść po tabletkę przeciw bólową. Poza tym, na moją miesiączkę pewnie by nic nie zdziałała.
Rękę mnie boli tylko wtedy, kiedy zapomnę o ranie i zacznę ją coś chwytać, lub się o nią podpierać.
Przewracam się na lewy bok, w stronę okna i staram się skupić na widokach żeby zapomnieć o bólu. Zamykam oczy i staram się za wszelką cenę zasnąć.
Nie dając już rady, wyjmuje z szafki nocnej tabletkę nasenną. Otwieram opakowanie i na moje nieszczęście, w opakowaniu jest ostatnia tabletka.
Nie zawężając już na to, biorę ostatnią tabletkę i wkładam ją do ust. Popijam wodą, która stała na szafce nocnej i połykam. Rzucam opakowanie z powrotem do szafki, nie łudząc się z zamykaniem jej i kładę się z powrotem na łóżko, czekając aż tabletka zacznie działać a ból zniknie.
Kiedy czuje, że w końcu zasypiam wzdycham uradowana, rozluźniając się i odpływając w ubogi sen.
***
I obiecany przez was rozdział wleciał.
CZYTASZ
Only us | Jaden Walton
Novela Juvenil-Strasznie mnie przestraszyłaś.-mówi szeptem Jaden. -Przepraszam...-odpowiadam pół przytomna. -Nie przepraszaj. To w końcu twoja kuzynka.-na jego słowa, jeszcze bardziej się przytulam do jego torsu. -Dobranoc... -Dobranoc.-odpowiada całując mnie le...
