Charlotte Morgan to szesnastoletnia mieszkanka Barcelony, która postanawia zamieszkać razem ze swoją przyjaciółką - Florą, w luksusowym domu. Pewnego Dnia dziewczyna wykupuje dwa bilety na mecz Fc Barcelony i postanawia wybrać się tam ze swoją przy...
- Ty nie zapomnij, że masz trening za jakieś czterdzieści minut - posłałam mu szeroki uśmiech.
- Idziecie ze mną - Rzucił krótko i usiadł obok mnie.
- Ale przecież tam będzie Ga... - Nie skończyłam, bo piłkarz mi przerwał.
- I co z tego? idziecie na trening z mojej racji, a nie żeby się napatrzeć na niego i jego lafirynde - Powiedział i wziął się za jedzenie owsianki. Westchnęłam i razem z Florą Poszliśmy się ubrać.
Ja ubrałam beżową rozpinaną bluzę z napisem, czarne klasyczne spodenki i czarny top. Do tego ubrałam czarne Converse i torebkę z Prady. Zrobiłam bardzo lekki makijaż bo nałożyłam tylko korektor, tusz do rzęs, Rozświetlacz, błyszczyk i ogarnęłam brwi. Włosy rozczesałam i zrobiłam trochę wysokiego kucyka. Na uszy jeszcze założyłam słuchawki.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Flora za to ubrała beżową Bluzkę z Nike, i do tego czarne spodenki. Założyłam jeszcze długie skarpety z nike'a, a na to Nike. Wzięła jeszcze torebkę do której spakowała okulary i telefon. Makijaż zrobiła taki sam jak ja tylko dorobiła sobie kreski. Włosy spięła klamrą I byliśmy gotowe.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Skip Time:
Siedzieliśmy już na trybunach. Pedro co chwila posyłał mi szczery uśmiech. Za to Gavi patrzył na mnie złowrogo. Zaczęłam szukać wzrokiem Rudej Pizdy jednak jej nie było.
Zostawiła go - Parsknęłam w myślach.
- Co ten Pablo taki naburmuszony - Zapytała Sira, która siedziała obok mnie.
- Nie wiem, zapytaj go - Odpowiedziałam szybko i wróciłam do oglądania jak Pedri gra.
Kiedy mecz się skończył, zeszliśmy z trybunów. Szybko odnalazłam Pepiego.
- Dzięki, że byłaś do końca - Powiedział na co się uśmiechnęłam.
- Zmusiłeś mnie - Skrzyżowałam ręce na piersiach.
- Nie gniewaj się już - Powiedział I poszedł do Szatni.
Flora Poszła do Łazienki, a ja stałam obok szatni zapatrzona w telefonie. Po chwili jakiś piłkarz wyszedł z pomieszczenia. Byłam przekonana, że to Pedri.
- Ooo jesteś - Powiedziałam zapatrzona w telefon.
- Jestem - Powiedział przez zaciśniętą szczękę Brunet. Odrazu moje serce zaczęło bić coraz szybciej. Tak bardzo chciałam uniknąć jakiejkolwiek rozmowy z nim. Odwróciłam wzrok w piłkarza. - Dlaczego jestem tak cholernie zazdrosny o ciebie? - Zapytał po chwili.
- Nie wiem, Sam siebie zapytaj - Odpowiedziałam Krótko.
- Bo kurwa Przelizałaś się z pierwszym lepszym chłopakiem, który cię i tak zostawił, a na dodatek przespałaś się z moim przyjacielem. - Wystawił telefon na którym byłam ja z Pedrim, którzy razem śpimy.
- Hmm.. pomyślmy najpierw patrzysz na mnie jakbyś miał mnie zabić, później próbujesz się ze mną kłócić na dodatek zapraszasz swoją rudą pizdę wiedząc, że widzę to wszystko ja?! - Podniosłam głos.
- Nie mów tak na nią. - Zagroził mi palcem.
- Będę mówiła jak chce - odpowiedział na co Gavi walnął mnie w policzek z całej siły. Szybko złapałam się za bolące miejsce i spojrzałam na bruneta. Łzy po jednej zaczęły skraplać się na moją bluzę. W jego oczach było widać żal i zmartwienie.
- Jesteś chory - Powiedziałam. Po chwili ktoś popchnął ramieniem Gaviego, a przedemną stanął Pedro.
- Idzie... - Zaczął, ale zobaczył w jakim jestem stanie - To przez Pabla tak - Powiedział przez zaciśniętą szczękę. Kiwnełam lekko głową, a ten odrazu rzucił się na Bruneta.