24

79 4 0
                                        

Pedri poszedł do swojego pokoju, a ja musiałam niestety spać u Gaviego. Chociaż mogłam spać w salonie, ale byłam tak zmęczona, że potrzebowałam wygody.

Przebrałam się w dresy od bruneta i zmyłam makijaż wodą. Pomimo tego, że nie było tu Płynu mineralnego to udało mi się go zmyć.

Wróciłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko od Bruneta. Był bez koszulki i w szarych dresach.
Byłam pewna, że spał. Odwróciłam się w stronę bruneta i zamknęłam oczy z myślach zaśnięcia.
Jednak po chwili usłyszałam głos. Męski głos, który wymawiał moje imię. Szybko Otwarłam oczy i spojrzałam się na Pabla, który już nie spał.

- Charlotte - Powtarzał Piłkarz.

- Co? - Warknęłam.

- Chcesz iść ze mną na ślub Aurory za Tydzień?

Zamarłam. Aurora się żeni?! Czemu mi nikt o tym nie powiedział. Czemu o tym nie wiedziałam?! Z resztą nawet jej na żywo nie widziałam, chociaż tylko na meczu, ale jakoś tak nie rozmawialiśmy.

- Po co? - Parsknęłam

- Bo potrzebuje osoby towarzyszącej słonko - Puścił mi oczko.

- Niech ci będzie - Przewróciłam oczami i odwróciłam się plecami do bruneta.
- A teraz dobranoc

- Dobranoc Estrella - zaśmiał się cicho.

Skip Time
Obudziłam się o 9, a chłopaka już nie było. Obstawiałam, że poszedł z Pepim na trening. Całe szczęście.

Podeszłam do szafy Gaviego w celu wyciągnięcia jakiejś ciepłej bluzy, bo nie powiem zimno miał w tym pokoju. Kiedy znalazłam jakąś, zeszłam na dół, do kuchni.

O dziwo zastałam tam Pedriego, który pił kawę.

- A ty nie na treningu? - Zapytałam, a Czarnowłosy pokręcił głową.

- Xavi go odwołał, bo miał ważne sprawy do załatwienia, a nie miał go kto poprowadzić. - Powiedział. - Za to Podał nam ćwiczenia, które mamy zrobić w domu.

- A to Gavi nie jest na treningu? - Podniosłam brwi.

- Jest na siłowni - Powiedział i upił łyk kawy.

Wzruszyłam ramiona i podeszłam do lodówki. Wyciągnęłam masło orzechowe i posmarowałam sobie nim kanapki. Włączyłam czajnik elektryczny i usiadłam przy stole.

Po kilku minutach usłyszałam pstryknięcie. Do kubka w unicorn'a włożyłam torebkę herbaty i zalałam go wodą. Chwyciłam kubek w rękę i przyjrzałam się mu dokładnie.

- Kogo to kubek - Parsknęłam.

Chłopak natomiast odwrócił wzrok i udawał, że nic nie słyszał.

- Fajne te drzewa co nie?

Last time... | Pablo Gavi Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz