13

95 3 0
                                        

Po załatwieniu swoich potrzeb nabrałam smaka na drinka, ale takiego mocniejszego niż zwykle.

Usiadłam na hokerze prosząc barmana o drinka.
Szybko wypiłam zawartość kieliszka i poszłam na parkiet. Odnalazłam wzrokiem przyjaciółkę i pociągnęłam ją za rękę.

- Laska Czaisz, że Gavira ma dziewczynę - Powiedziałam szeptem na co z dziewczyny twarzy zszedł uśmiech. Blondynka szybko spojrzała się w stronę kanapy na których siedziała para. Po chwili na jej twarzy można było dostrzec obrzydzenie.

- Co za ruda szmata - Powiedziała głośno Flora na co wszyscy z parkietu przekierowały wzrok na blondynkę.

- O co chodzi? - Zapytała Sira która nagle pojawiła się obok mnie. Flora pokazała palcem w lewo. Brunetka z niedowierzaniem zaczęła się wpatrywać w parę. - O kurwa - Wydusiła z siebie.

Zaczęliśmy się we trójkę śmiać z wyglądu tej wypchanej lalki. Dziewczyny już wrócili na loża, a ja dopiero zaczęłam się dobrze bawić.

Ruszałam biodrami w prawo i lewo w rytm piosenki. Po chwili poczułam dotyk na swoich biodrach. Odrazu się odwróciłam i na widok Wysokiego Blondyna z lekkim zarostem wbiłam się w jego usta. Nie mogliśmy się od siebie oderwać do póki piosenka się nie skończyła. Wymieniliśmy się instagramami jeszcze na koniec.

Posłałam Blondynowi Buziaka I wróciłam do przyjaciół. Usiadłam na swoim miejscu i szczęśliwa wpatrywałam się w ekran telefonu. Przeglądałam posty Jack'a (tak miał na imię blondyn).

- Możesz przestać przeglądać jakiś napalonych chłopaków - Odezwał się Pepi na co posłałam mu mordercze spojrzenie.

- Ten jest wyjątkowy - Uśmiechnęłam się i wróciłam do oglądania postów.

- Przelizałaś się z pierwszym lepszym chłopakiem i już mówisz, że jest wyjątkowy? - Parsknął Brunet na co już nie wytrzymałam.

- Naciesz się swoją rudą lalą, bo może cię za niedługo zostawić - Zaśmiałam się i włożyłam telefon do torebki.

Skip Time:
Było już dosyć późno, bo po północy. Każdy był zmęczony i nawalony w trzy dupy oprócz Rudej pizdy, Pedriego I Baldiego.

Balde postanowił się położyć, ale, że było trochę mało miejsca to położył głowę na moich udach. Ja natomiast oparłam głowę o ramie Pedriego.

Kiedy już prawie zasypiałam Pablo postanowił się odezwać.

- Wracamy? - Rzucił w stronę Pepiego a ten pokiwał głową.
- To Pilar jedzie z nami - Powiedział.

- To ja jadę z Baldie - Spojrzałam w strone Baldiego, a ten się uśmiechnął.

- Nie ma mowy Char - Powiedział Czarnowłosy na co się oburzyłam.

- To se nawet możesz jechać z Blondynem ja mam cię w dupie - Powiedział Gavi i zaczął zbierać swoje rzeczy.

- Świetny pomysł, jadę z Jackiem - Wzięłam torebkę i skierowałam się w stronę wyjścia.

- CHARLOTTE NIE MA MOWY MASZ W TEJ CHWILI TUTAJ WRÓCIĆ - krzyczał Pepi, ale miałam go w dupie dla mnie liczy się teraz tylko Jack.

Usiadłam na schodku i zadzwoniłam przez Instagrama do Jacka.

- Halo?? - powiedział Blondyn.

- Jack? To ja Charlotte mógłbyś mnie odwieźć do domu? - zapytałam.

- Sory słonko, ale ja jestem nawalony więc zadzwoń po taxi - Rozłączył się.

No i kurwa świetnie - Powiedziałam w myślach.

Last time... | Pablo Gavi Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz