21

87 3 0
                                        

(Następnego dnia, Wieczór, godzina 18:00)

Wielkimi krokami zbliżała się godzina 20 więc postanowiłam się powoli szykować na mecz. Miałam dosyć dużo czasu więc nie musiałam się niczym martwić.

Weszłam do łazienki w celu wzięcia porządnej kąpieli. Jako, że chciałam się trochę odstresować, wyspałam sól morską do wanny i zapaliłam małe świeczki o zapachu brzoskwini.

Nadal nie mogłam przestać myśleć o sytuacji jaka naszła kilka dni temu. Nie powiem, że z dnia na dzień zaczęłam coraz bardziej żałować, że wybaczyłam Gaviemu. Jakoś za to co mi zrobił nie zasłużył na przeprosiny. Jednak ja to ja i musiałam mu wybaczyć, bo miałabym wyrzuty sumienia.
Chociaż nadal je mam

Syknęłam z bólu kiedy postawiłam nogę w gorącej wodzie. Energicznie ją wyciągnęłam i dolałam odrobinę zimnej wody. Po chwili woda już była idealna i bezpiecznie mogłam wejść do wanny.

Kiedy już byłam ogarnięta, wyszłam z parującej wody zarzuciwszy biały szlafrok.

Spojrzałam jeszcze w lustro i wyszłam z łazienki. Odrazu skierowałam się do garderoby, by wybrać stylizacje. Przejeżdżałam ręką po każdej możliwej bluzce, by wybrać odpowiednią. W końcu zatrzymałam się na ostatniej z napisem ,,30". Nie wiedziałam czy ją ubierać czy jednak nie więc szukałam odpowiedzi u Flory, ale ona powiedziała, że to zależy ode mnie.

W końcu zdecydowałam się na zwykłą, czarną koszulkę z jakimś napisem i do tego granatowe, szerokie jeansy.

Kiedy już się ubrałam usłyszałam brzęczenie. Szybko sięgnęłam po telefon. Nie patrzyłam nawet kto do mnie dzwoni tylko odrazu kliknęłam zieloną słuchawkę. Chociaż w sumie to tego trochę żałowałam..

Last time... | Pablo Gavi Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz