🥀~Konfrontacja~🥀
Perspektywa Lorelai
Kiedy nie mamy wystarczających dobrych argumentów, ciężko jest o wygranie w jakieś sprawie. Niekiedy nasz przeciwnik zaczyna grać nieczysto, chociaż przegramy walkę, nie oznacza, że przegramy wojnę. Chociaż porażka boli, prawda jest taka,że zmusza nas do walki i większej determinacji niż na początku...
Byłam zdenerwowana na diabła. Że wszystkich osobników tego gatunku mi musiał się trafić on, który był zarozumiały i wkurzający. Widziałam, jak przekonywał naszą podopieczną, ale to nie była dobra droga. Wchodząc do tej sali widziałam ją j jak się zachowuje. Na swoich kolegów i koleżanki patrzyła niepewnie. Kiedy zacznie się zachowywać jak diabeł jej podpowiada nie zyska nikogo lepszego, tylko nabawi się wrogów.
— Violet nie słuchaj go, wiem,że może to wydawać ci się fajne rozwiązanie, ale nim nie jest. Musisz mi zaufać — powiedziałam do dziewczyny, w końcu byłam jej aniołem stróżem. Nie mogłam pozwolić, żeby słuchała się diabła.
— Ale ty nie rozumiesz, mam dość stania w cieniu i być popychadłem. Kiedy jestem dobra ludzie zaczynają mi wchodzić na głowę. Chcą tylko dostawać prezenty ode mnie. Nie mogę mówić tego co chce. Czy to takie trudne,że chce poczuć się normalnie?! — krzyknęła, po czym odeszła ode mnie.
Spojrzałam na nią ze smutkiem, życie ludzkie jest jednak pełne różnych wyzwań. Jednak nie traciłam nadziei, że wybierze ona mądrze. Nie mogliśmy ingerować w wolna wolę, dlatego znalazłam zaułek i się przemieniłam w swoją prawdziwa postać. Dobrze było znów czuć skrzydła.
— Biedny mały aniołek, nie udało mu się wygrać — zaśmiał się ktoś a ja odwróciłam się w stronę głosu i dostrzegłam zmierzającą w moją stronę sylwetkę.
— To ty! Kojarzę twoją energię, byłeś wtedy na ćwiczeniach. Nie wierzę,że jesteśmy w parze — wyznałam, a on wywrócił oczami. Też zdążył się przemienić. — Mam na imię Lorelai.
— Takie nudne, jak jego posiadaczka. Nic nadzwyczajnego — zakpił,a we mnie z każdą chwilą zaczynała się gotować złość.— Wiesz,że nie do twarzy są nerwy.
— Jak ty mnie złościsz, jesteś najgorszym diabłem, jakiego mogłam spotkać. Już sam Lucyfer byłby lepszy niż ty — powiedziałam, a wtedy jego oczy stałe się intensywnie czerwone. Przełknęłam ślinę, gdy podszedł blisko mnie.
— Gdybym mógł tylko cie dotknąć, leżałabym już na ziemi wykrwawiając się na śmierć. Jestem Sawyer, synem Lucyfera. Chciałabyś, żebyś była z moim ojcem, ja jestem jeszcze gorszy od niego. Musisz na siebie uważać szczególnie na swój niewyparzony język.
Po tych słowach odszedł, a ja jeszcze wpatrywałam się w miejsce, gdzie jeszcze stał. Pokręciłam głową, po czym sama zdecydowałam się wrócić do swojego świata. Nie mogłam się dać zastraszyć jakiemuś diabłowi.
Nie wiedziałam, że to dopiero początek naszych potyczek...
*************
Witajcie kochani
Kolejny rozdział dla was. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Przepraszam za błędy. Bardzo bardzo dziękuję za czytanie I dawanie gwiazdeczek ❤️
Założyłam też instagrama, gdzie będę wrzucać tam nowości z moim książek. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Dziękuję z całego serca za to,że jesteście. Tutaj macie link i nazwę ❤️
Allice_Rose03
https://www.instagram.com/allice_rose03?igsh=MW4xM25kOWhmYnJmNg==
CZYTASZ
"𝐌𝐮𝐬𝐢𝐬𝐳 𝐰𝐲𝐛𝐫𝐚ć"
RomanceAnioły i demony zawsze się kłóciły i nienawidziły, to szybko się nie zmieni. Jednak teraz panuje rozejm. Powstała szkoła, w której wspólnie się uczą. Ale nic nie trwa wiecznie. Najważniejszą zasadą jest, że anioł nie może być z diabłem.... Jednak ju...
