🥀~Rozdział 12~🥀

75 14 0
                                        

🥀~Śmiech~🥀

Perspektywa Sawyera

  Jedyne czego niebiańskie i diabelne istoty mogą zazdrości ludziom, to to,że mogą sami sobie wybierać partnerów, mają przy tym różne wybory, my natomiast niestety nie. Diabły mogą sobie pośród swoich, tak samo jak anioły. W starych księgach było napisane, że gdy doszło do takiego związku stało się coś złego, ale w bibliotece diabłów ten urywek był zniszczony, nie byłem pewny jak było u aniołów, ale pewnie tak samo. Lubiłem wracać do przeszłości, podczas stwarzania świata. Jednak nie mogłem zrozumieć, dlaczego człowiekowi jest daną wolna wola. Nie raz widziano wojny, które zgotowali ludzie, sami siebie zaczęli zabijać. Lepiej by było,gdyby mieli ją ograniczoną. Wtedy my nie musielibyśmy dużo robić i interweniować, a oni stawaliby się posłuszni. Ale niestety bóg tak chciał i zostało. A później grzeszników my musieliśmy oglądać...

Nie chciałem w ogóle przychodzić do sali, w której miałem sprzątać, ale z jednej strony nie mogłem przegapić momentu, żeby zacząć denerwował od nowa Lorelai. Zaczął mi się podobać jej mimika twarzy, gdy była zdenerwowana. Wchodząc do środka zobaczyłem anielice, która zajmowała się zadaniem. Gdyby nie była moim wrogiem i miałaby lepszy charakter może bym się jakoś do niej przyzwyczaił. Fajnie było widzieć czerwony kolor jej skrzydeł, ale niestety za chwilę powinien już schodzić. Jak zawsze nasza rozmowa zaczęła się prędzej w kłótnie, jednak w pewnym momencie straciła przytomność i upadła. Myślałem, że udaje, ale w ogóle nie chciała się podnieść.

Dlatego też podszedłem do niej i się nachyliłem, jej skrzydła już stawały się takie, jak wcześniej, ale ona zaczęła coś mamrotać pod nosem. Jakieś lustra, anioł I diabeł. Nic z tego nie rozumiałem, a moją złość zaczęła wzrastać. Nie miałem zamiaru lecieć po opiekunów.  Kiedy zaczęła otwierać oczy, trochę mi ulżyło. Odsunąłem się od niej i miałem już iść stąd, ale mnie zatrzymała.

— Sawyer muszę Ci coś powiedzieć, ale najpierw czy to co mi podałeś miało wywołać jakieś obrazy? — zapytała, a ja zmarszczyłem brwi, nie miałem pojęcia za kogo ona mnie miała, ale na pewno nie posunąłbym się tak daleko.

— Nie, jesteś taką głupia? Radzę ci się zabrać, co mi z tego,że widzisz jakieś obrazy — sygnałem, a ona pokręciła głową. Jej postawa się zmieniła.

— Widziałam coś, nie wiem co to może oznaczać, ale... Pierwszy raz coś takiego mi się przytrafić. Widziałam salę luster, potem anioła I diabła i oni się całowali — wyznała że strachem.

Kiedy dotarło do mnie znaczenie tych słów zacząłem się głośno śmiać. Jeszcze nigdy nie słyszałem takiej bzdury. Ona była nie tylko dziwna, ale też zwariowana. Nie chciałem zostać ani minuty dłużej w tym towarzystwie, dlatego się odwróciłem i ruszyłem do swojego świata.

Jednak wtedy nie wiedziałem co może przynieść ta przepowiednia...

****************
Witajcie kochani
Kolejny rozdział dla was. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Przepraszam za błędy. Bardzo bardzo dziękuję za czytanie I dawanie gwiazdeczek ❤️

"𝐌𝐮𝐬𝐢𝐬𝐳 𝐰𝐲𝐛𝐫𝐚ć"Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz