Na dworze mocno wiało, Karmel już nie spał. Usiadł i zaczął się myć. W międzyczasie obudziła się jego przybrana mama.
-witaj Karmelku- powitała kociaka- jak się spało?
-dobrze- odpowiedział przerywając mycie-
-szkoda, że Klan Gwiazdy zesłał nam dzisiaj taką pogode- westchnęła-
-Klan Gwiazdy? Jest piąty Klan?- zapytał zdziwiony-
-wczoraj zapomniałam ci o nim powiedzieć. Klan Gwiazdy nie mieszka w lesie- zaczęła -
-nie?- zapytał-
- nie- odpowiedziała- w klanie gwiazdy żyją koty, które zmarły tutaj. Ale nie każdy kot po śmierci trafia do Klanu Gwiazdy-
-dlaczego?-
-bo źle koty, które na przykład zabiły swojego przywódcę trafiają do mrocznej puszczy-
Karmel spojrzał na nią przestraszony.
- Mie brzmi to dobrze!-
- Bo nie jest- odpowiedziała-
- nie chce tam trafić!-
- Żaden kot nie chce tam trafić -
Karmel spojrzał na Czarny Pysk.
-kiedy zostanę uczniem?- zapytał -
-już niedługo - uśmiechnęła się do Karmelka -
Zaczęło się już ściemniać. Karmel wyjrzał zza żłobka i podreptał do przywódcy. Karmelek wszedł przez tunel do legowiska przywódcy.
-H-halo?- zaczął -
Przywódca zaprosił kociaka kiwnięciem głowy .
-Coś nie tak Karmelku?- zapytał Brązowa Gwiazda-
-A kiedy zostaje uczniem?- zapytał od razu-
-Jak skończysz sześć księżyców - odpowiedział łagodnie-
-A ile mam?-
-dwa- odpowiedział brązowy kocur-
-jeszcze trzy!- parsknął- długo!-
-spokojnie wytrzymasz - dodał i machnięciem ogona odesłał kociaka do żłobka-
Karmel bardzo chciał być już uczniem, ale musiał by mieć już sześć księżyców żeby zostać nim.
-nie wytrzymam!- pomyślał-
Karmel wszedł do żłobka i zwinął się obok przybranej mamy.
-gdzie byłeś?- zapytała kotka-
-uh przywodcy- zaczął - chciałem się spytać kiedy zostanę uczniem -
-przeciez mówiłam ci, że jak skończysz sześć księżyców -
-wiem...-
Kotka polizała kociaka po głowie. I usiadła .
-Opowieszieć ci historię?- zapytała kociaka-
-Tak!-
-dobrze-
Kociak usiadł wygodnie i popatrzał na czarno-białą kotkę
-kiedyś żył sobie pewien samotnik- zaczęła - Nie miał imienia , lecz każdy na niego mówił, Potwór -
-dlaczego potwór?- zapytał zaciekawiony kociak-
-mówią, że był tak straszny i tak okropny, że każdy się go bał!-
Kociak przestraszył się i zjeżył sierść na plecach.
-chodził sobie po lesie. Mieszkał w norach po lisach, których zabijał!- dodała- to był ogromny umięśniony czarny kot, miał zielone oczy. Gdy tylko jakiś kot go spotkał od razu wiedział, że czekała go śmierć -
-ale dlaczego on zabijał?- zapytał lekko przerażony kociak-
-tego nikt nie wie.- odpowiedziała -
Kociak wygładził sierść i słuchał dalej.
-błąkał się po terytoriach klanów aż go nie złapano. Nie udało się mu uciec więc klan wygnał go z lasu. Zakazał wstępu do lasu, ale historia głosi, że jego dusza chodzi po lesie i straszy koty, które się zabłąkały!- dodała przerażającym głosem-
Karmelek pisnął ze strachu, ale po chwili się uspokoił .
-to prawda?- zapytał kotkę -
-kazdy mówi inaczej. Niektórzy mówią, że to opowieść dla kociaków, a niektórzy uważają, że ten kot naprawdę istniał i starszy koty w lesie- dodała i polizała kociaka po głowie- nie martw się. Tu jesteś bezpieczny .
Kociak spojrzał w niebo i zauważył księżyc na ciemnym jak odchłań niebie. Ziewnął i położył się do spania i natychmiast zasnął.
CZYTASZ
Porzucony | Tom 1
FantasyPewien mały kociak zostaje porzucony przez dwunorznych. Błąka się po lesie gdzie znajdują go dwa koty, Blade Futro i Ciemne Futro.
