rozdział 12

5 1 0
                                        

Nadeszła pora nowych liści. Karmelowa Łapa zdążył już apomniec o swoim dziwnym śnie. Słońce świeciło na obuz.

Karmelowa Łapa obudził się.

-ale pusto- pomyślał- pewnie Błękitna Łapa i Kamienna Łapa poszli na trening .

Karmelowa Łapa wyszedł z legowiska uczniów i poszedł do sterty ze zwierzyna. Wziął sobie mysz i zaczął ją zjadać. Podeszła do niego Błękitna Łapa.

-ty nie na treningi?- zapytał zaskoczony uczeń-

-nie, Obcienty Ogon jest chory. Więc zostałam dzisaj w obozie- powiedziała z zalem- a ty? -

-pewnie Jagodowy Patyk ma sporo pracy, ale chyba pójdę do niego.- i dodał- jak chcesz poproszę go żeby potrenował też z tobą-

-okej!- powiedziała z entuzjazmem -

Karmelowa Łapa ruszył do legowiska wojowników gdzie spał Jagodowy Patyk.- dzień dobry Jagodowy Patyku- zaczął - idziemy na trening?-

Jagodowy Patyk rzucił szybkie spojrzenie uczniowi i wstał- dobrze-

-a czy możesz też zabrać Błekitną Łape? Jej mentor się rozchorował-

-jasne- odpowiedział zastępca przywódcy i wyszedł z legowiska wojowników, a następnie ruszył do wynajęcia z obozu-

Karmelowa Łapa spojrzał na przyjaciółek, a następnie razem wybiegli z obozu za Jagodowym patykiem .

-zacznijmy od walki . Kto pierwszy?- mruknął zastępca przywódcy -

-ja!- wyrwała się Błękitna Łapa-

Jagodowy Patyk kiwnął głową i odszedł parę kroków do tyłu. Błękitna Łapa wysunęła do przodu i skoczyła na zastępcę przywódcy. Wczepiała się w jego plecy .

-dobrze- powiedział spokojnie-

Błękitna Łapa puściła go i w tedy skoczyła na niego od razu. Jagodowy laty zdążył odskoczyć. Gdy kotka spadał na ciemię skoczył na nią. Błękitna Łapa uniknęła go.

-dobrze- Jagodowy Patyk pochwalił uczenice-
Błękitna Łapa podziękowała mu skinieniem głowy, a następnie usiadła obok swojego przyjaciela.

-teraz ty Karmelowa Łapo- miauknęła szaro-niebieska kotka-

Karmelowa Łapa wstał i w tedy kiedy jego mentor się tego nie spodziewał, rzucił się na zastępcę przywódcy. Uczeń złapał się pleców Jagodowego Patyka i nie puszczał. Zastępca próbował go zrzucić, jednak nie udało mu się to.

-dobrze, puść mnie.-

-dobrze- Karmelowa Łapa puściła mentora i odszedł-

-teraz uniki- powiedział Jagodowy Patyk-

Zastępca przywódcy rzucił się na Karmelową Łapę jednak uczeń był szybszy. Zerwał się na równe łapy i przebiegł pod mentorem. Jagodowy Patyk spróbował wskoczyć na niego jeszcze raz, ale ten odsunął się.

-jestem z ciebie dumy Karmelowa Łapo- uśmiechnął się do ucznia.-

-dziekuje- odpowiedział Karmelowa Łapa-

-teraz lećcie coś upolować i wracajmy-

Błękitna Łapa popędziła w jakąś stronę, a Karmelowa Łapa ruszył powoli przed siebie. Karmelowa Łapa przysiadł do pozycji łowieckiej i zaczął je strakadac do myszy, która wyczuł. W odpowiednim momencie skoczył na zwierzę i złapał je w kly. Następnie zakopał zdobycz i oddalił się polując dalej.

-czuje... Czuję...- poniuchal- lisa!- przestraszony pobiegł do mentora-

-Jagodowy Patyku! Jagodowy Patyku!- krzyknął-

Zastępca przywódcy odwrócił się do ucznia- hm?-

-lis!- krzyknął przerażony uczeń podbiegając do mentora-

-biehnij po Błękitną Łape, a ja załatwię lisa!-

Karmelowa Łapa pobiegł ostrzec przyjaciółkę i po chwili wrócił z nią . Oboje zauważyli walczących ze sobą dwa lisy i Jagodowy Patyk. Kot nie był wstanie sam pokonać dwóch lisów. Razem z Błękitną Łapą pobiegli do zastępcy przywódcy i skoczyli na jednego lisa.

-Mamo cię!- krzyczał Karmelowa Łapa-

W oczach Błękitnej Łapy widać było zimny ogień. Karmelowa Łapa wgryzł się w szyję lisa, a następnie wsadził pazury w oczy zwierzęcia powalając go na ziemię. W tedy zauważył martwego lisa obok pocharatanego zastępcy przywódcy. Karmelowa Łapa i Błękitna Łapa zabili drugiego lisa.

-to było ciężkie!- krzyknął-

-jestem z was dumny - powiedział Jagodowy Patyk- Wracajmy do obozu.-

-dobrze tylko wezmę moją mysz!- karmelowa Łapa pobiegł po swoją zdobycz i szybko wrócił. Błękitnej Łapy nie było. - gdzie ona?- zapytał Karmelowa Łapa -

-poszla po sówkę zdobycze- odpowiedział Jagodowy Patyk -

Błękitna Łapa podbiegła do Karmelowej Łapy i przytulia go.

Karmelowa Łapa wbiegł do obozu i odłożył mysz na stos zwierzyny. Zaraz za nim pobiegła Błękitna Łapa i również odłożyła soweje zdobycze.

Karmelowa Łapa pobiegł do swojej przybranej mamy pochwalić się co zrobił.

-mamo!- krzyknął wbiegając do legowiska wojowników- zabiłem lisa!- krzyknął -

Czarny Pysk podeszła do Karmelowej Łapy i polizała go po głowie - cieszę się. Jestem naprawdę silny!- pochwaliła go - a teraz idź odpocznij. Na pewno jesteś zmęczony tą walką. -

-zgadza się!- wybiegł z legowiska wojowników i pobiegł do legowiska uczniów.

Położył się w sowim legowsiku.
-to było męczące - powiedział do leżącej obok Błękitnej Łapy-

-prawda-

Do legowiska uczniów wszedł Brązowa Gwiazda.

-dzień dobry Błękitna Łapo, Karmelowa Łapo- zaczął.- chcę was widzieć w swoim legowisku.- Brązowa Gwiazda wyszedł z legowiska uczniów i skierował się w stronę swojego legowiska.

Porzucony | Tom 1Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz