rozdział 15

5 1 0
                                        

Nastał ranek. Karmelowa Łapa leżał zwinięty w kulkę w swoim legowisku. Nie chciał jeść ani nie wychodził nigdzie.

-idziemy na polowanie?- zapytała Błękitna Łapa Karmelową Łapę -

Karmelowa Łapa tylko rzucił spojrzenie kotce, a następnie zakrył twarz ogonem.

-nie chcem -

-no weź. Zapomnisz o tym- przekonywała go, ale był nie uległy.-

Błękitna Łapa wyszła smutna z legowiska uczniów. Po krótkiej chwili Błękitna Łapa wbiegła spowrotem do legowiska uczniów

-Karmelowa Łapo!- krzykneł-

Karmelowa Łapa usiadł i spojrzał smutno na Błękitną Łape.
-jsi próbujesz mnie wyciągnąć z legowiska to ci się nie uda- położył się .

-Brązowa Gwiazda dzisiaj mnie ciebie i Kamienną Łape mianuje wojownikami!- krzyknęła - ale jelsi nie chcesz to nie -

Karmelowa Łapa podskoczył na równe łapy i wbił oszołomiony wzrok w nią.

-naprawde!?- Kamienna Łaoa zadał pytanie podchodząc do kolegów z legowiska-

Uczniowie wybiegli z legowiska. Gdy usłyszeli okrzyk przywódcy, usiedli pod wysokim głazem. Serce Karmelowej Łapy biło szybko, był bardzo podekscytowany. Zdążył zapomnieć o martwej mamie. Jednak przywódca mu o tym przypomniał w najgorszy możliwy sposób:

-Koty Klanu Skały!- zaczął - niestety wczorajszej nocy umarła Czarny Pysk...- powiedział opuszczając głowę.- Niestety okazało się, że miała zielony kaszel... Niech poluje razem z Klanem Gwiazdy- oznajmił.-

Karmelowa Łapa natychmiast posmutniał po usłyszeniu słów przywódcy.

-Chce jeszcze powiedzieć jedno- spojrzał na uczniów - Karmelowa Łapa oraz Błękitna Łapa okazali ogromną odwagę walcząc z lisem-

Kamienna Łaoa zdziwił się, że przywodcą nie wymienił jego imienia. Brązowa Gwiazda nie przepadam za ucnziem gdzy ten tylko siedział w legowisku. Najwyraźniej przywódca twierdził, że zrobił za mało by zostać wojownikiem.

-Wzysam moich wojowniczych przodków by spojrzeli na te koty i przyjęli ich jako wojowników Klanu Skał. Błękitna Łapo, od dzisiaj będziesz nazywać się Blękitna Skóra.- spojrzał na Karmelową Łape- A ty Karmelowa Łapo, od dzisiaj będziesz zwany jako Karmelowe Ucho.- skończył i zeskoczył z głazu podchodząc do nowych wojowników.- dzisiaj będziecie odpywac nocne czowanie- miauknął i położył głowę na pysku Karmelowego Ucha.

Karmelowe Ucho polizał go w kark.

Brązowa Gwiazda położył głowę na głowie Błękitnego Futra. Wojowniczka Polizała przywódcę w kark .

Wszyscy zerwali się by powitać wojowników nowym imieniem. Kamienna Łapa pobiegł z płaczem do swojego legowiska.

-szkoda mi go- pomyślał Karmelowe Ucho-

Razem z Błękitną Skórą poszli pod wyjście z obozu. Usiedli tak i poczekali na nocny, samotny i cichy patrol.

Nadeszła ciemność pochłaniająca las. Karmelowe Ucho i Błękitna Skóra siedzieli w milczeniu obserwując śpiący obuz.

-ale nudy!- krzyknął w myslach- i pomyśleć, że niedawno zostalem uczniem- pomyslał- ciekache czy moja mama jest ze mnie dumna... Czy patrzy na mnie z góry ...- rozpacz wzięła go i z oczu zaczęły lecieć mu łzy. Przez to, że musieli spędzić całą noc w ciszy Błękitna Skóra nie mogła pocieszyć.

Porzucony | Tom 1Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz