Matteo:
- jesteś moja tępa suko...- usłyszałem zadowolony głos Gin i szczerze ta dziewczyna ma wrodzony talent i dar do bycia rasowym psychopatą. Po chwili Gin zaczęła uderzać w nogi tej suki aż pękały jej kości, po dłuższej chwili napierdalania z nóg zaczęła robić się bardziej miazga, a ona tylko krzyczała i ryczała. W pewnym momencie Gin zajebała jej w ryj bejsbolem aż ta zaczęła wypluwać swoje zęby
- jasna cholera sloneczko bolało?- zapytała z drwiną w głosie Gin- no widzisz wybacz chciałam mocniej Ci zakurwić- zaśmiała się po chwili szyderczo, nosz kurwa nawet mnie tym rozbawiła - dobra koniec jebania, czas zajebać te sukę bo jestem głodna i mam ochotę się napić - dodała a następnie się zaśmiała
- no chłopaki brać za linę i ciągniemy!- krzyknąłem do swoich ludzi a Ci ochoczo wzięli się do pracy
- NIE....NIE....NIEEEEEEEEEE!- wydzierała się z całych sił ta suka ale my nie mieliśmy zamiaru przestać , chłopaki ciągnęli z całych sił i było widać jak jej skóra zaczyna pękać, jeszcze chwila i suka pęknie....no dobry tekst haha
- nie pękają suko!- krzyknęła Gin jakby czytała mi w myślach a wtedy obie ręce dosłownie wyrwały się z jej ciała, krzyk był przeogromny a następnie padła bez życia.
Podszedłem do jej ciała po czym ujebalem jej dla pewności łeb a następnie podniosłem go wysoko pokazując każdemu z jej ludzi jak zaraz skończy się ich żywot
- ok Panienki, tak kończą takie ścierwa jak Wy, więc cieszcie się że tak łaskawie Was potraktujemy i tylko ujebiemy wasze zasrane łby!- krzyknąłem a już po chwili moi ludzie podchodzili do każdego i odcinali ich głowy. Przez chwilę panował hałas, krzyki, ale mnie to nie obchodziło, bardziej zaniepokoił mnie dźwięk za mną mojej Lary, która jak się odwróciłem wymiotowała. Podbiegłem do niej i chwyciłem jej włosy
- daj spokój kochanie, rób swoje....zaraz się ogarnę - machnęła mi ręką a mnie już nic innego nie interesuje jak ona.
- Lara, kochanie ja już swoje zrobiłem i chyba za bardzo popłynąłem przy Tobie....przepraszam, czasem się zapominam - powiedziałem masując jej plecy a Lara powoli się wyprostowała i spojrzała na mnie wycierając usta w rękaw
- muszę przywyknąć i tyle - oznajmiła po czym przytuliła się do mnie
- już po wszystkim kochanie....już jej nie ma- oznajmiłem całując moją narzeczoną w czubek głowy
- nawet nie wiesz jak na to czekałam - zaśmiała się delikatnie
- uwierz mi mam pojęcie - również się zaśmiałem a po chwili podeszła do nas Gin
- to jak, czas to oblać kochani - uśmiechnęła się triumfalnie
- ja pasuje, muszę odpocząć po tym wszystkim - oznajmiła moja Lara
- dobrze moja ty babcinko, a zatem z Michaelem sobie poswietuje - mrugnęła do nas , następnie dała buziaka mojej ukochanej i od tak sobie poszła. Kobieta żywioł z tej Gin i już chciałem wziąć Larę na ręce gdy podszedł do nas Sergio
- dzięki za wszystko stary- podał mi rękę , przyjąłem ją i kiwnąłem mu tylko głową - to jak małpeczko, wpadnę za jakoś czas na jakąś kawę to będziemy mieli więcej czasu żeby porozmawiać, a teraz muszę zrobić porządek w swoich szeregach - uśmiechnął się ciepło i przytulił Larę, szczerze wiem że to jej brat ale nie lubię jak ktokolwiek inny ja przytula, ona jest kurwa moja!
- pewnie braciszku, ja też muszę to wszystko sobie ułożyć teraz i się jakoś ogarnąć - powiedziała i już po chwili byliśmy sami, szybko wziąłem Larę na ręce i zacząłem kierować się z nią do naszego domu
- oooo nie mój drogi , stój - zatrzymał mnie jej głos, stanąłem i spojrzałem na moją Panią
- coś nie tak kochanie?- zapytałem zdziwiony
- Ty się jeszcze pytasz Matteo? Tam dopiero co leżało pełno zwłok, na ogrodzie trupy....nie ma mowy żebym tutaj spała - oznajmiła twardo
- to jedziemy kupić nowy dom - stwierdziłem lekko i zmieniłem kierunek w stronę auta.
- aaale że co? Że teraz? Matteo zwariowales?- pytała teraz to zaskoczona Lara
- na Twoim punkcie już dawno kochanie - oznajmiłem z uśmiechem - a skoro tak Ci to przeszkadza to po prostu kupimy nowy dom...wiesz taki nowy początek dla nas - dodałem po czym postawiłem ją i otworzyłem drzwi od strony pasażera
- Ty mówisz poważnie?- zapytała z szeroko otwartymi oczami
- wiesz że w takich sprawach nie żartuje - pocałowałem ją a ona wsiadła do samochodu.
Po drodze napisałem do znajomego agenta że szukam godnego domu dla nas do którego wejdziemy od razu, Nickolas wysłał mi kilka lokalizacji więc ruszyłem w stronę pierwszego domu. Gdy tylko dojechaliśmy przed nami stała godnych rozmiarów rezydencja a na podjeździe był już Nickolas, mój agent
- witam Państwa Marchetti, zapraszam do pierwszej posiadłości - przywitał się z nami i poprowadził do środka , Lara rozglądała się oniemiała a gdy weszliśmy aż wciągnęła głośno powietrze
- ta willa jest w stylu Wiktoriańskim z akcentem nowoczesności- zaczął opowiadać
- cudownie - wyszeptała Lara
- bierzemy - powiedziałem twardo
- jeszcze nie obejrzeli Państwo reszty posiadłości, oraz trzech innych - stwierdził
- moja ukochana jest zachwycona, więc nic mi więcej nie trzeba - oznajmiłem a on wyjął dokumenty
- ty naprawdę go kupujesz? Teraz?- zapytała zszokowana Lara
- jakbyś chciała wille na księżycu to i tam bym go wybudował kochanie, dla mnie nie ma słowa niemożliwe, a poza tym nie ja go lupuje tylko My go kupujemy- powiedziałem a następnie podpisałem dokumenty i czek
- a zatem oto Państwa klucze i życzę szczęśliwego życia w nowym domu - uśmiechnął się po czym wyszedł, gdy tylko zamknął drzwi ja wpilem się w usta Lary
- czas ochrzcić każdy pokój kochanie - wysapałem w jej usta zdzierając z niej ubrania
- nie zapomnijmy o meblach - dodała kokieteryjnie a ja wiem że właśnie zaczyna się nowe lepsze życie....z moją obsesją u boku.
No i koniec moje kochane wattpadziątka 😭🙈🙈🙈wiem mnie też jest przykro ale nie będziemy płakać za długo ponieważ już za chwilę ruszymy z nową kolekcją i nowymi bohaterami 😍😍😍
CZYTASZ
Obsesja Gangstera
RomantikTylko jeden, jedyny raz widział jej oczy, a to spowodowało że to właśnie ona stała się jego obsesją, marzeniem, snem....Czy bezlitosny, brutalny i niebezpieczny Capo może kochać? Czy on może być pokochany?
