Wstałam jako pierwsza. Wyślizgnęłam się z objęć czarnowłosego i poszłam do łazienki umyć zęby. Po kilku minutach wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni zrobić sobie i Billowi kawę. Jak otworzyłam szafkę nie było w niej kawy. Musiałam iść do sklepu. Świetnie. Przebrałam się szybko w jakieś dresy i bluzę wokalisty i wyszłam z domu. Poszłam do pierwszego lepszego sklepu i wzięłam naszą ulubioną kawę z półki.
Stwierdziłam, że będę dobroduszna i wezmę chłopakowi jego ulubione skittlesy. Podeszłam do kasy i zapłaciłam za zakupy i wróciłam do domu. Jak otworzyłam drzwi powitała mnie cisza. Założyłam, że Bill jeszcze śpi, weszłam do kuchni i postawiłam czajnik na ogień. Gdy woda była gotowa wlałam ją do dwóch kubków z kawą. Jak dolewałam mleko poczułam jak czyjeś ręce owijają się wokół mnie. Odwróciłam się i zobaczyłam piosenkarza. Uśmiechnęłam się i całkowicie się do niego odwróciłam kładąc ręce na jego szyi.
-Wyspałeś się?
-Tak, ale lepiej by było gdybyś była obok jak się obudziłem- powiedział ochrypłym głosem, który uwielbiałam.
Złączył nasze usta w czułym pocałunku, którego odrazu oddałam. Po paru sekundach przerwałam i powiedziałam.
-Kupiłam ci skittelsy- na jego twarzy pojawił się uśmiech.
-Na prawdę?- spytał a ja podałam mu paczkę cukierków.
-Dziękuje- powiedział i pocałował moja skroń.
Podałam mu kubek, a on upił łyk.
-Zabieram cie gdzieś dzisiaj- położył swoja dużą dłoń na moim biodrze.
-A gdzie?- zapytałam zaciekawiona.
-Niespodzianka- uśmiechnął się i poczochrał mnie po włosach, odkładając kubek na blat i wychodząc do łazienki.
Przez cały dzień zastanawiałam się gdzie Bill mnie zabierze. Pod wieczór Bill przyszedł do sypialni i kładąc się na łóżku, powiedział.
-O 18 jedziemy, ubierz coś ładnego- pocałował mnie w skroń.
-Powiesz mi gdzie jedziemy?- spytałam gładząc go po włosach.
-Nie, dowiesz się jak dojedziemy.
Po paru minutach wstałam z materaca i poszłam do łazienki się szykować. Zrobiłam normalny makijaż i ubrałam czarną przylegającą sukienkę.
***
Jak byliśmy na miejscu zauważyłam swoją ulubioną restauracje. Uśmiechnęłam się do bruneta, a on pocałował mój policzek i pomógł mi wyjść z samochodu. Jak weszliśmy do środka kelnerka zaprowadziła nas do stolika przy dużym oknie. Po tym jak zamówiliśmy brązowooki zaczął mi opowiadać co się działo jak ostatnio nagrywali teledysk. Po parunastu minutach kelnerka przyniosła nam jedzenie.
***
Jak zjedliśmy wyciągnęłam swój portfel.
-Co ty robisz?- zapytał mnie wokalista.
-Chce zapłacić.
-Schowaj to- Bill powiedział stanowczo przykładając kartę do terminala.
Jak kierowałam się w stronę wyjścia, on załapał mnie za nadgarstek i zaprowadził do strefy hotelowej.
-Po co tu idziemy? Przecież możemy spać w domu.
-Nie, Tom jest w domu, a ja musze cie zerżnąć- wymruczał mi do ucha otwierając drzwi do jednego z pokojów.
Weszłam jako pierwsza natomiast chłopak za mną. Zaczął się rozbierać i oblizał swoje wargi. Położyłam się na łóżku. Brunet zaczął się wdrapywać na mnie. Nachylił się i pocałował mnie czule, jego dłoń spoczęła na moim udzie, kierując się w górę pod moją sukienkę. Zsunęłam z niego bokserki i złapałam jego dużego członka. Zaczęłam ruszać dłonią w górę i w dół sprawiając, że on rozpoczął jęczeć.
-Kurwa- syknął jak sperma zaczęła wyciekać z jego główki.
Sapnął głośno i zdjął ze mnie sukienkę i bieliznę.
Jego zimny kolczyk jeździł po moim rozgrzanym ciele. Wzdrygnęłam się i zaskomlałam. Bill wyjął prezerwatywę ze swoich spodni i otworzył saszetkę. Wyciągnął z niej gumkę i założył na penisa.
Pocałował mnie lekko w usta i wsunął się we mnie. Przeszły mnie ciarki, a moje plecy wygięły się w łuk.
-Ja pierdole- mruknęłam jak zaczął się ruszać.
Po tym jak oboje doszliśmy, Bill położył się koło mnie. Nasze oddechy były nieregularne i ciężkie. Pare minut po odpoczynku ubraliśmy się i opuściliśmy restaurację.
***
zostawiajcie gwiazdki!!
CZYTASZ
All mine- Bill kaulitz
FanfictionW książce mogą występować sceny erotyczne, alkoholu, masochistyczne lub sceny z udziałem używek. 18-letnia Lorelei ma przyjaciela, w którym jest zauroczona, czy będą umieli poradzić sobie z przeciwnościami losu?
