XXII

122 3 2
                                        

Leżałam na łóżku z Shadowem, jak zwykle był niespokojny i cały czas bawił się sznurkiem od mojej bluzy. Zastanawiając się gdzie jest Bill, zeszłam na dół i w salonie go zauważyłam. Siedział na podłodze, plecy miał oparte o brzeg kanapy, a jego twarz oświetlał ciepły blask ognia w kominku. Pisał piosenkę do nowego albumu.

– Masz już coś napisane? – spytałam cicho opierając głowę o belkę od schodów.

– Nadal myślę nad jedną piosenką – wydał zmęczony wydech z siebie.

– Jaki ma tytuł? – zeszłam jeszcze jeden stopień w dół.

– Human connect to human – odpowiedział
wpatrując się w kartkę jakby miał ją przebić wzrokiem.

– O czym jest? – usiadłam naprzeciwko niego a Shadow szybko wdrapał się na moje kolana i znowu zaczął bawić się sznurkami od mojej bluzy.

– O więzi między dwójką ludzi – podniósł wzrok na mnie, a potem spojrzał w dół na moje usta – Brakuje mi tylko refrenu.

Przechyliłam głowę w bok i się uśmiechnęłam.

– Co cię powstrzymuje? – oblizałam dolną wargę.

– To, że czuje za dużo naraz i nie mam weny.

– Mogę ci pomóc, jeśli pozwolisz – dotknęłam jego dłoń, w której trzymał zeszyt.

– Możesz, spójrz i powiedz co myślisz.

Wzięłam notatnik, ale jedyne co mogłam dostrzec, to to jak nerwowo drapie się po karku. Jak jego luźna bluzka zwisała z jego ramiona i odsłaniała jego obojczyk.
Jak bawił się ołówkiem z frustracji.

Ja jednak zamiast powiedzieć mu co sądzę, zdjęłam z siebie bluzę.

– Co ty robisz? – zapytał mnie wbijając we mnie swój wzrok.

– Może to ci pomoże myśleć – uśmiechnęłam się pozwalając Shadowowi pobiec do innego pokoju.

– To mnie rozprasza – przysunął się bliżej i złapał mnie za policzek.

Po paru sekundach Bill zwisał nade mną i całował moje piersi sprawiając, że jęczałam i wiłam się pod nim. Jego dłoń delikatnie przeczesała moje włosy do tyłu, odgarniając je z mojej twarzy.

– Masz piękne oczy – powiedział, głaszcząc mnie po głowie czule.

– Dopiero teraz zauważyłeś? – zaczęłam się z nim droczyć z uśmiechem.

– Przestań, wiesz że to moja ulubiona rzecz w tobie, zaraz po twojej upartości – zaśmiał się i zaczął mnie łaskotać w boki.

Zaczęłam się śmiać i starałam się go odepchnąć.

– Miałeś pisać piosenkę, a nie mnie łaskotać!

– Oj tam oj tam – machnął ręką.

Sekundę później spojrzał spowrotem pożądliwie na moje ciało. Jego dłonie zdjęły ze mnie luźne dresy wraz z majtkami. Chwilę później jego długie palce zaczęły zataczać kółka na mojej kobiecości, a ja wbiłam swoje paznokcie w jego plecy.

– Chcesz więcej? –wyszeptał i spojrzał na mnie z troską.

Ja nie mogąc wydusić pary z ust kiwnęłam głową i rozszerzyłam szerzej nogi. On przełożył je przez swoje ramiona i wszedł we mnie powoli. Zaczął się poruszać we mnie, sprawiając że wygięłam plecy w łuk, a mój oddech przyspieszył. Tak jak sobie zażyczyłam, dał mi więcej niż kiedykolwiek wcześniej, mogłam poczuć jak się puszcza i daje się ponieść przyjemności.

Gdy oboje byliśmy blisko, poczułam jego mokre usta na swojej szyi, co doprowadziło mnie szybko do orgazmu. Moje dłonie zacisnęły się na jego ramionach i wydałam głośny jęk z siebie. Po paru pchnięciach poczułam jak jego też oblewa fala spełnienia. Położył się obok mnie i wtulił się we mnie.

– Uwielbiam cię. – wyszeptał i przytulił mnie ciasno tak jakbym miała zaraz się rozpłynąć.

Oboje dyszeliśmy a nasze ciała świeciły się od potu. Po wszystkim poszliśmy wziąć razem prysznic, a wieczorem leżąc w łóżku Bill ponownie chwycił za notatnik z tekstami i coś zanotował. Ja jedynie schowałam twarz w jego szyi i zasnęłam.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Mar 19 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

All mine- Bill kaulitzOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz