Leżałam na łóżku z Shadowem, jak zwykle był niespokojny i cały czas bawił się sznurkiem od mojej bluzy. Zastanawiając się gdzie jest Bill, zeszłam na dół i w salonie go zauważyłam. Siedział na podłodze, plecy miał oparte o brzeg kanapy, a jego twarz oświetlał ciepły blask ognia w kominku. Pisał piosenkę do nowego albumu.
– Masz już coś napisane? – spytałam cicho opierając głowę o belkę od schodów.
– Nadal myślę nad jedną piosenką – wydał zmęczony wydech z siebie.
– Jaki ma tytuł? – zeszłam jeszcze jeden stopień w dół.
– Human connect to human – odpowiedział
wpatrując się w kartkę jakby miał ją przebić wzrokiem.
– O czym jest? – usiadłam naprzeciwko niego a Shadow szybko wdrapał się na moje kolana i znowu zaczął bawić się sznurkami od mojej bluzy.
– O więzi między dwójką ludzi – podniósł wzrok na mnie, a potem spojrzał w dół na moje usta – Brakuje mi tylko refrenu.
Przechyliłam głowę w bok i się uśmiechnęłam.
– Co cię powstrzymuje? – oblizałam dolną wargę.
– To, że czuje za dużo naraz i nie mam weny.
– Mogę ci pomóc, jeśli pozwolisz – dotknęłam jego dłoń, w której trzymał zeszyt.
– Możesz, spójrz i powiedz co myślisz.
Wzięłam notatnik, ale jedyne co mogłam dostrzec, to to jak nerwowo drapie się po karku. Jak jego luźna bluzka zwisała z jego ramiona i odsłaniała jego obojczyk.
Jak bawił się ołówkiem z frustracji.
Ja jednak zamiast powiedzieć mu co sądzę, zdjęłam z siebie bluzę.
– Co ty robisz? – zapytał mnie wbijając we mnie swój wzrok.
– Może to ci pomoże myśleć – uśmiechnęłam się pozwalając Shadowowi pobiec do innego pokoju.
– To mnie rozprasza – przysunął się bliżej i złapał mnie za policzek.
Po paru sekundach Bill zwisał nade mną i całował moje piersi sprawiając, że jęczałam i wiłam się pod nim. Jego dłoń delikatnie przeczesała moje włosy do tyłu, odgarniając je z mojej twarzy.
– Masz piękne oczy – powiedział, głaszcząc mnie po głowie czule.
– Dopiero teraz zauważyłeś? – zaczęłam się z nim droczyć z uśmiechem.
– Przestań, wiesz że to moja ulubiona rzecz w tobie, zaraz po twojej upartości – zaśmiał się i zaczął mnie łaskotać w boki.
Zaczęłam się śmiać i starałam się go odepchnąć.
– Miałeś pisać piosenkę, a nie mnie łaskotać!
– Oj tam oj tam – machnął ręką.
Sekundę później spojrzał spowrotem pożądliwie na moje ciało. Jego dłonie zdjęły ze mnie luźne dresy wraz z majtkami. Chwilę później jego długie palce zaczęły zataczać kółka na mojej kobiecości, a ja wbiłam swoje paznokcie w jego plecy.
– Chcesz więcej? –wyszeptał i spojrzał na mnie z troską.
Ja nie mogąc wydusić pary z ust kiwnęłam głową i rozszerzyłam szerzej nogi. On przełożył je przez swoje ramiona i wszedł we mnie powoli. Zaczął się poruszać we mnie, sprawiając że wygięłam plecy w łuk, a mój oddech przyspieszył. Tak jak sobie zażyczyłam, dał mi więcej niż kiedykolwiek wcześniej, mogłam poczuć jak się puszcza i daje się ponieść przyjemności.
Gdy oboje byliśmy blisko, poczułam jego mokre usta na swojej szyi, co doprowadziło mnie szybko do orgazmu. Moje dłonie zacisnęły się na jego ramionach i wydałam głośny jęk z siebie. Po paru pchnięciach poczułam jak jego też oblewa fala spełnienia. Położył się obok mnie i wtulił się we mnie.
– Uwielbiam cię. – wyszeptał i przytulił mnie ciasno tak jakbym miała zaraz się rozpłynąć.
Oboje dyszeliśmy a nasze ciała świeciły się od potu. Po wszystkim poszliśmy wziąć razem prysznic, a wieczorem leżąc w łóżku Bill ponownie chwycił za notatnik z tekstami i coś zanotował. Ja jedynie schowałam twarz w jego szyi i zasnęłam.
CZYTASZ
All mine- Bill kaulitz
FanfictionW książce mogą występować sceny erotyczne, alkoholu, masochistyczne lub sceny z udziałem używek. 18-letnia Lorelei ma przyjaciela, w którym jest zauroczona, czy będą umieli poradzić sobie z przeciwnościami losu?
