Noah
Wtorek nadszedł szybciej, niż się spodziewałem. Miałem na głowie tyle rzeczy, że zatraciłem poczucie czasu.
Dziś był dzień spotkania z Laylą.
Lee przypomniała mi o tym w wiadomości, którą wysłała mi rano. Zupełnie o tym zapomniałem, ale nie mogłem się nie zjawić.
Zaproponowała mi spotkanie. Niespodziewanie, bez dodatkowych informacji. Spytała tylko, czy dam się zaprosić na spotkanie. Byłem zbyt ciekaw, co chciała zrobić, bym się nie zgodził.
Znowu mnie zaskoczyła.
Od niedzieli nie zaprzątałem sobie jednak głowy nią, a towarem, który znalazłem w magazynie. Victor prawie wyrzygał płuca, kiedy zobaczył, co przyniosłem do jego domu. Na początku był wściekły, później przerażony, a jeszcze później buzowała w nim chyba każda możliwa emocja. Nie dziwiłem mu się. Ja też o mało nie dostałem zawału, gdy to znalazłem.
Niby nie mieliśmy dowodów na to, kto to podłożył, ale dokładnie wiedzieliśmy, że były tylko dwie osoby, które mogły to nam podrzucić.
Josh Lee i Valachi.
Nie widziałem innych opcji.
Victor nigdy w życiu nie widział ASTRY na oczy, więc nie wiedział nawet, co z tym zrobić. Postanowiliśmy, że schowamy to w odpowiednie miejsce, gdzie nikt na pewno tego nie znajdzie. Jucanas nam w tym pomógł. Stwierdziliśmy, że ukryjemy to na jego opuszczonej łodzi, zapuszczonej na zapomnianym przez ludzi jeziorze. Nikt tam nie zaglądał, więc nie mieliśmy obaw, że ktoś to tam znajdzie. Jeśli tak, to nikt nie wiedział, do kogo należała łódka.
Wstępnie byliśmy bezpieczni.
Powiedzieliśmy również ojcu o całej sytuacji. To był jeden z tych momentów, gdzie nie był wkurwiony, a rozwścieczony. Chciał roznieść cały gabinet w drobny mak, krzyczał i obiecywał, że zniszczy tego, kto to zrobił.
Autentycznie się go przestraszyłem.
Arnold raczej słynął z tego, że umiał powstrzymać nerwy na wodzy. Pracował głową, a nie ciałem. Oczywiście, jeśli trzeba było, używał przemocy. Wiedział jednak z doświadczenia, że w tym świecie inteligencja była ważniejsza niż mięśnie, choć zdawało się inaczej.
Zgodził się na plan z łódką i kazał szukać wszelkich dowodów na kogoś, kto to podłożył. Bardziej jednak podejrzewał Valachi'ego, ponieważ Josh nie miał raczej dostępu do takiego mocnego narkotyku. A jeśli tak, to sam popełnił przestępstwo, sprowadzając go do kraju.
Nie miałem pojęcia, od czego miałem zacząć, ale Victor powiedział, że popracuje nad planem i da mi znać. Zaufałem mu, bo wiedziałem, że nigdy nie zawodził.
Chciałem oderwać myśli od tego syfu, dlatego pod wieczór dojechałem pod dom Layli. Białe Lamborghini było głośne, więc dziewczyna z pewnością wiedziała, że już przyjechałem. Nie określiła, o której dokładnie miałem po nią przyjechać.
Ciekawe, czy się już wyszykowała.
Siedziałem w aucie. Nie chciałem wychodzić z samochodu i pukać do drzwi tego domu. Nie lubiłem go i ludzi w niej.
Oprócz dziewczyny, która właśnie zjawiła się przed moim samochodem.
Miala na sobie czarną spódniczkę i tego samego koloru dopasowany top z dekoltem. Na nogi ubrała długie buty Naked Wolfe. Znałem tę markę, bo Madelyne miała całą ich kolekcję. W dłoni trzymała małą torebkę. Makijaż zrobiła dosyć mocny, mocno podkreślając oczy i usta.
CZYTASZ
Lie To Me
Romantik„Wchodziła w jego życie jak burza. A on... po czasie nauczył się tańczyć w deszczu." Layla Lee całe życie spędziła za murami ochrony - z dala od brutalnego świata mafii, który oddycha przemocą, tajemnicami i zdradą. Ale ten świat nie zapomina. I nie...
