Poprawiony rozdział🖤🫶🏼
***
Layla
– Czemu wyglądasz, jakbyś właśnie wróciła z największego melanżu świata? – zapytał Elliot, kiedy tylko usiadłam na siedzeniu jego samochodu.
Wyciągnęli mnie z domu na siłę, bo nie miałam ochoty nigdzie jechać, ale stwierdziłam, że chcę przejechać się do Goodie. Ostatni raz widziałyśmy się w klubie kilka dni temu... Nie wspominałam tego wieczoru najlepiej.
Gdyby nie Noah, nie wiem, co by się tam stało. Zawiózł mnie do siebie, zaopiekował się mną i mi pomógł. Byłam mu za to bardzo wdzięczna. Nie wiedziałam, co miałam zrobić, by mu to pokazać. Choć w głowie zrodził mi się już pewien plan.
Tamtego dnia go polubiłam. Jako człowieka.
Noah był dobry. I żałowałam tego, że tak go wtedy podchodziłam. Gdyby nie moja upartość i chęć pokazania swojej pewności siebie, nic by się nie wydarzyło.
Lecz moje zachowanie nie zmieniało ich podejścia. Chcieli mnie wykorzystać, gdy byłam pod wpływem alkoholu. To obrzydliwe.
– Nadal widać? – jęknęłam. Smith pokiwał głową. Od tamtej imprezy minęło kilka dni, a ja nadal wyglądałam jak trup.
Chłopak ruszył. Nie wiedziałam, czy mówić mu o tej sytuacji. Milczałam do tej pory, dusząc to w sobie. Nie byłam chyba jeszcze na to gotowa i nie chciałam na razie, by ktokolwiek poza Noahem wiedział, co się tam wydarzyło.
Lopes zabrała się z Theo i Zayan'em, zaraz po mnie. Noah powiedział jej podobno, że strasznie źle się czułam i że zabierze mnie do siebie. Oszukał ją, ale nie byłam zła. Może i nawet dobrze, że tak zrobił.
Wysłała mi wtedy kilka wiadomości, ale odczytałam je dopiero rano, kiedy miałam telefon w rękach. Odpisałam jej, że spałam u Noaha i że wszystko ze mną w porządku.
Nic nie było w porządku.
Byłam tak roztrzęsiona po obudzeniu, że wpadłam Torresowi w ramiona. Zaskoczyło mnie to, że tak otwarcie i delikatnie mnie w nie przyjął. Tulił mnie do siebie, aż przestałam płakać mu w koszulę. Jego objęcia były zaskakująco kojące i przyjemne. Nie chciało mi się z nich uwalniać, ale w końcu musiałam się od niego odlepić.
Spojrzałam na blondyna obok mnie i obserwowałam, jak prowadzi, skupiając się na drodze. Chyba wyczuł, że nie jestem w nastroju, więc na razie się nie odzywał. Nie było to jednak długotrwałe. Później będzie robił wszystko, bym tylko się uśmiechnęła.
I zawsze mu to wychodziło.
– Pojedziemy po Elliasa i odwiedzimy Goodie? – zapytałam, na co na ustach chłopaka od razu pojawił się szeroki uśmiech.
– Jeszcze pytasz? – parsknął, zaciskając obie dłonie na kierownicy. – Lepiej się trzymaj.
Chciałam spotkać się z nimi wszystkimi, by na chwilę zapomnieć o wydarzeniach, które miały miejsce w klubie. Musiałam wyrzucić to z głowy, chociażby na kilka godzin. Tylko oni umieli sprawić, bym rzeczywiście o tym zapomniała.
Przymknęłam powieki, opierając głowę o szybę.
Ciągle czułam na swoich udach te obleśne, spocone dłonie. Nie chciałam ich czuć.
Były jak rozgrzany metal przykładany do skóry.
Okropne.
Skręciliśmy na ich osiedle i zatrzymaliśmy się przed domem Smith'ów. Chłopak obok trąbnął klaksonem, a jego brat bliźniak chwilę później zjawił się w aucie. Wygiął się, całując mnie w policzek.
CZYTASZ
Lie To Me
Romance„Wchodziła w jego życie jak burza. A on... po czasie nauczył się tańczyć w deszczu." Layla Lee całe życie spędziła za murami ochrony - z dala od brutalnego świata mafii, który oddycha przemocą, tajemnicami i zdradą. Ale ten świat nie zapomina. I nie...
